Witraże - małe dzieła sztuki!

Data publikacji: 2014-01-16 09:00:00

Zapraszamy na rozmowę z Andrzejem Sroką - niezwykłym, polskim witrażystą. Specjalnie dla Was zdradzi techniki wykonywania witraży oraz swój przepis na sukces. Lampy i witraże z pracowni Pana Andrzeja można znaleźć na wszystkich kontynentach!

Witraże - małe dzieła sztuki!

Dlaczego akurat witraże?

- Zawsze czułem w sobie duszę artysty, jednak całkiem przez przypadek udało mi się ją obudzić w 1982 roku, kiedy rozpocząłem pracę w pierwszej pracowni wykonującej lampy i witraże metodą Tiffany'ego.
 
Jak i gdzie zdobywał Pan umiejętności zawodowe?
 
- W firmie polonijnej Tiffany Art, później znaną pod nazwą Art Glass Studio. W latach 1982-1989 wyjechałem na praktyki do Niemiec i tam rozwijałem swoje umiejętności.
 
Jak wygląda Pana pracownia i jakie prace są w niej wykonywane?
 
- Moja pracownia jest wprawdzie niewielka, jednak spełnia warunki do tego, bym mógł wykonać w niej każde zlecone mi zamówienie.
 
 
Wykonuje Pan witraże techniką Tiffany'ego. Na czym ona polega?
 
- Są różne techniki robienia witraży, jednak najpopularniejsza jest właśnie metoda Tiffany'ego, który m.in. zastąpił ołowiane profile cienką, miedzianą taśmą, pozwalającą tworzyć bardziej fantazyjne i skomplikowane, choć jednocześnie solidne konstrukcje.
 
Najpierw trzeba stworzyć projekt, następnie szablon. Na jego podstawie, na specjalnym szkle, rysuje się poszczególne elementy, które należy wyciąć nożem do cięcia szkła i oczyścić z ostrych elementów. Kawałki szkła są następnie oklejane miedzianą taśmą.
 
Pozostaje przycisnąć, zaprasować brzegi taśmy i poszczególne kawałki niczym puzzle połączyć w całość przy pomocy cyny (czyli zlutować).
 
 
Biorąc pod uwagę, że szklanych części jest zazwyczaj bardzo dużo, praca jest niezwykle żmudna. W zależności od wybranego rodzaju szkła (może być np. opalowe, przezroczyste, szklane oczka, bursztyny) możemy uzyskać różne efekty, których pełnię zobaczymy dopiero oglądając witraż pod światło. Pewnie dlatego najbardziej efektownie wyglądają witrażowe klosze do lamp. 
 
Do której z prac wykonanych w pracowni ma Pan największy sentyment? Z którego witrażu jest Pan najbardziej dumny?
 
- Moją największą dumą są witraże, które wykonałem dla żołnierzy Powstania Warszawskiego. Prace mają 1,5 metra wysokości. Są na nich przedstawione odznaki poszczególnych oddziałów powstańczych wkomponowane w tło o motywach kwiatowych.
 
 
Które prace najczęściej są zamawiane?
 
- Najczęściej zamawiane są zdecydowanie lampy witrażowe, jak również witraże użytkowe, czyli takie, które są wprawiane w drzwi, okna, szafki oraz elementy dekoracyjne we wnętrzu ściany.
 
Jakie najdziwniejsze zlecenie miał Pan przyjemność realizować?
 
- Trudno jest mi wybrać najdziwniejsze zlecenie, gdyż każde jest niepowtarzalne i na swój sposób dziwne.
 
Czy dzięki takiej pasji można zarobić na utrzymanie?
 
- Nikt nie mówił, że praca prawdziwego artysty jest łatwa. Prawdziwą sławę i bogactwo zdobywali dopiero po śmierci. Więc może moje wnuki będą bogate.
 
 
Czy realizowanie zainteresowań wpłynęło w jakiś sposób na Pana życie prywatne?
 
- Owszem, gdyż cała moja rodzina to artyści, więc wszyscy się wspieramy w swojej pracy.
 
Jakie ma Pan marzenia i cele?
 
- Abym ja i moje prace przeszły do historii.
 
Co Pan radzi początkującym artystom?
 
- Przede wszystkim cierpliwości i wytrwałości.
 
 
Jak można zamówić u Pana witraż? Gdzie można je kupić?
 
- Najlepiej jest odwiedzić mnie w mojej pracowni przy ulicy Deotymy 41 w Warszawie, oraz wejść na moją stronę internetową www.witrazesroka.pl, gdzie możnna uzyskać szczegółowe informacje.

Dziękujemy za rozmowę!

Jeśli znacie osoby, które wzbogacają polską sztukę użytkową i chcielibyście pomóc im się wypromować, piszcie na adres: agnieszkasliwinska@deccoria.pl.

Agnieszka Śliwińska/Deccoria.pl

Suma punktów: 0

Dodaj komentarz

Wasze komentarze (1)
wrzosmaciek

Autor: wrzosmaciek
Data: 2015-12-02 17:02:03
Mnie witraże inspirowały już w szkole tylko wtedy robiono je z bibuły i papieru technicznego :) Z tym że klimat witraży to jednak już inna bajka - gdzie one się nadadzą a gdzie raczej nie