Artykuły

Święta, święta... Naucz się nimi cieszyć!

Te święta będą inne - ile razy tak sobie powtarzałaś? No właśnie! Czas wprowadzić słowa w życie. Ciesz się, uśmiechaj spędź je tak jak marzyłaś. Wesołych i spokojnych. Takich właśnie świąt Bożego Narodzenia życzymy sobie wzajemnie najczęściej (źródło- OBOP). A to czego życzymy innym, często odzwierciedla nasze własne, nieświadome potrzeby. Co oznacza, że same dla siebie chciałybyśmy świąt bez rodzinnych dąsów przy wigilijnym stole, kłótni z mężem, grymaszących nad karpiem dzieci... No i bez tego ciągłego pośpiechu i napięcia do ostatniej chwili.
REKLAMA

Tymczasem świąteczna gorączka rozkręca się na dobre już w połowie listopada, gdy sklepowe witryny stroją się w lampki i aniołki a z głośników w ulubionym markecie George Michael wyśpiewuje swoje nieśmiertelne "Last Christmas". Wraz z nimi zaczynają pojawiać się w naszej głowie najróżniejsze pytania i wątpliwości ("choinka prawdziwa czy sztuczna?", "pierwszy dzień spędzić u rodziców czy teściów?"), plany świątecznych zakupów, organizacji domowych porządków i przygotowania do kulinarnego maratonu.


Bardzo często także troska o pieniądze. Z przeprowadzonych w ubiegłym roku badań wynika, że wydaliśmy na święta aż 7,5 mld złotych (wg TNS OBOP). Na same prezenty przeciętny Polak wydał ok. 300 złotych, nie licząc innych ekstra świątecznych wydatków, które często sięgały 1000 zł! Bierzemy więc świąteczne kredyty i kupujemy, niekiedy całkiem niepotrzebne rzeczy (albo takie, na które na co dzień sobie nie pozwalamy). Dlaczego? Z prostego powodu - święta to jeden z najważniejszych, o ile nie najważniejszy dla nas czas w roku! I nie może nam wtedy niczego zabraknąć. Wszystko musi być udane pod każdym względem. Nawet za cenę zaciskania pasa przez kolejne miesiące.


W ślad za świąteczną machiną ekonomiczną rusza też ta druga może nawet ważniejsza - emocjonalna. Dźwięki kolęd w radio, zapach pierników czy widok bożonarodzeniowych kartek - to wszystko działa na nas jak wyzwalacz. Gdzieś w duszy włącza magiczny guzik i uruchamia pragnienie by tegoroczne święta były nareszcie "prawdziwe". Wyjątkowe, perfekcyjne i zrekompensowały nam wszystkie poprzednie, czasem niezbyt udane. Już samo hasło "Boże Narodzenie" wywołuje w nas tęsknotę. Trochę za bajkowym dzieciństwem, kolorową choinką, kochającą się rodziną, wymazaniem choćby na kilka dni życiowych problemów... Z czasem te tęsknoty stają się celem i główną treścią naszych przedświątecznych postanowień. "W tym roku wszystko się uda i nareszcie będzie tak jak powinno!" - wszystkie to sobie w duchu powtarzamy i jesteśmy gotowe poświęcić dużo czasu i pracy, aby osiągnąć ten cel. Wpadamy w wir przygotowań, często okupując go ogromnym stresem. A gdy przychodzi czas świętowania jesteśmy tak zmęczone, że nie mamy siły się cieszyć. Jak więc wszystko ogarnąć, nie tracąc z oczu tego, co w Bożym Narodzeniu najważniejsze i najpiękniejsze?

W naszym rodzinnym kręgu

Boże Narodzenie toede wszystkim święta rodzinne. Zapytani obardziej nas cieszy wązku zazdką niemal wszyscy wskazujemy... właśnie rodzinę! To, żeżemy się spotkać, porozmawiać, spędzić razem trochę czasu. Wielu z may okazji cichą nadzieję, żekilka wspólnych dni zrekompensuje nam cały miniony rok zapomnianych imienin, odkładanych "naro" telefonów, braku czasu nawdziwą rozmowę. Więta chcemy być dla siebie milsi niż zazwyczaj, uśmiechnięci, wolni odziennych problemów czy kłótni. Wszystko coe odchodzi wdni naszy plan, nailę traci znaczenie. Azina staje się ulepszoną wersją samej siebie. Isem się toje. Ale znacznie częściej już ponym wspólnym dniu zmieniamy zdanie ihodzimy doosku, żeiętach najlepsze tot, że tylko raz wu itępnych mamy aż dwanaście miesięcy względnego spokoju. Dlaczego? Bozina, zórą wiązałyśmy tyle ciepłych oczekiwań, potrafi solidnie dać wść. Dlatego w roku przygotuj zawczasu awaryjny plan na kilka typowych czarnych scenariuszy.
Kłótnia z mężem w wigilijny poranek Wbrew pozorom, jest bardzo prawdopodobne, że się zdarzy. Dlaczego? Bo już od rana wszyscy jesteście trochę bardziej nerwowi i zmęczeni przedświąteczną gorączką. W takiej sytuacji wystarczy byle iskra, by wzniecić awanturę. W takich kłótniach chodzi zwykle o to, by odreagować jakoś gromadzące się od kilku czy kilkunastu dni napięcie. Dlatego nie traktuj tematu tej kłótni zbyt poważnie. Gdy już się trochę uspokoicie nie marnuj czasu na dąsy czy czekanie na przeprosiny, bo możesz tak czekać do Nowego Roku. Zacznij normalnie z mężem rozmawiać dając mu tym samym sygnał, że chcesz zapomnieć o całej sprawie. Jeśli po świętach nadal będzie to dla ciebie ważne - możesz w spokojnej rozmowie wrócić do tematu by wspólnie zastanowić się co właściwie się wtedy stało i dlaczego.
Jak na bokserskim ringu Oczywiście walka nie toczy się na pięści. Częściej na słowa, ale nie mniej boleśnie. W każdej rodzinie zdarza się czasem jakaś zwaśniona para braci albo małżeństwo kuzynki w kryzysie. Podczas bożonarodzeniowych spotkań często wypływają też wszelkie skrywane miesiącami niesnaski, zadawnione rodzinne waśnie czy konflikty. Zaczyna się na ogół niewinnie, od wrogich spojrzeń, drobnych złośliwości i komentarzy. Z czasem temperatura dyskusji rośnie, a ty bezradnie patrzysz jak twoje marzenie o udanych świętach właśnie legło w gruzach. Co możesz zrobić? Przerwij to! Powiedz, że chociaż rozumiesz problem to są święta i nie jest to dobry czas na kłótnie. A ty jako gospodyni chcesz zadbać o to by wszyscy miło spędzili ten czas. Bądź przy tym uprzejma, ale i stanowcza. Wejdź trochę w rolę mamy, która zaprowadza porządek w dziecinnym pokoju. Nie daj się wciągnąć w dyskusję i nie opowiadaj za żadną ze stron. Po prostu zakończ awanturę i jakby nigdy nic kontynuuj normalną rozmowę z bliskimi przy stole, nawet jeśli czujesz, że to rozmowa na siłę. Po kilku chwilach nie będzie już tak niezręcznie i wszystko powoli zacznie wracać do normy. Pamiętaj też, ze najłatwiej takie konflikty rozbrajać już na początku starcia.
Gdy kogoś brakuje Raz na jakiś czas zdarzają się święta smutniejsze, bardziej refleksyjne od wcześniejszych. Pierwsze Boże Narodzenie po śmierci kogoś bliskiego jest często trudne. Podobnie jak po rozwodzie, rozstaniu czy przeprowadzce do dalekiego kraju. Bo właśnie w tych dniach najdobitniej uświadamiamy sobie nieobecność tych, których kochamy, a których już z nami nie ma. W takiej sytuacji nie ma sensu robić dobrej miny do złej gry i udawać, że wcale nie jest ci smutno. Mówienie o nieobecnych, wspominanie ich to najlepsze co możesz zrobić, by rana zaczęła się zabliźniać. I nie ma powodu ukrywać, że tęsknisz!
A co w sytuacji gdy to któryś z twoich gości boryka się ze stratą albo żałobą? Zatroszcz się o tę osobę bardziej niż o inne, ale nie próbuj jej na siłę zabawiać. Jeśli wyczujesz, że potrzebuje opowiedzieć o tym, co czuje nawiąż do tematu. Porozmawiaj szczerze i otwarcie, zapytaj o samopoczucie, spróbuj dodać otuchy, wysłuchaj. Bo mimo tego, że pewnych ludzi z czasem już z nami nie ma, to nadal są inni, którzy w Boże Narodzenie mogą nas przytulić, wesprzeć i pomóc budować pewne sprawy od nowa.


 

Żeby wszystko się udało

Stres, stres i jeszcze raz stres. Oto co towarzyszy nam najczęściej w gorącym, przedświątecznym okresie. Czy zdążę ze wszystkim? Jakie kupić dzieciom prezenty? Czy wystarczy nam pieniędzy? Czy mąż pomyśli o choince zamiast jak co roku przywieźć w ostatniej chwili jakieś nędzne resztki z połamanym gałązkami? Im bliżej świąt tym więcej pytań, problemów i wątpliwości. A coraz mniej spokoju. Spróbuj go jednak poszukać, aby móc w pełni cieszyć się nadchodzącymi świętami.
Rozbroić stres Najkrótsza recepta na przedświąteczne napięcie? Dobry plan! Nawet jeśli zazwyczaj denerwują cię różne listy i harmonogramy, tym razem zrób wyjątek. I już w okolicy Mikołajek usiądź wygodnie z filiżanką aromatycznej herbaty i zacznij planować. Zrób listę rzeczy do zrobienia i do kupienia. Następnie sprawdź czy wu nie brakuje niektórych NIEZBĘDNYCH rzeczy np.wetek zywem Mikołaja, cukru waniliowego, masy makowej wzce. Potem z kalendarzem dokładnie rozplanuj sobie wszystko, uwzględniając twoją pracę i inne codzienne obowiązki. Pamiętaj, aby zostawić sobie kilka "awaryjnych" wolnych dni na nieprzewidziane wydarzenia. Następnie listę zadań podziel na trzy grupy "bardzo ważne", "ważne" i "najmniej ważne"., po czym... wykreśl z grafiku tę ostatnią! Nic się nie stanie jeśli ryby w tym roku na stole pojawią się tylko dwa, a nie trzy rodzaje ryb.
Planując zakupy przeznacz na nie całe popołudnie. Odpowiednio wcześniej (nie dwa dni przed wigilią!), bez pośpiechu i z listą w dłoni kup wszystko za jednym razem. Nic tak nie irytuje przed świętami jak stanie w kilometrowym ogonku do kasy z jedną paczką cynamonu, o którym wcześniej zapomniałaś.
Bądź dla siebie wyrozumiała Gdy już wszystko spiszesz i zaplanujesz, odłóż długopis i na chwilę skup się na sobie. Na tym czego od siebie oczekujesz, jak wyobrażasz sobie te święta, jakie mają w tym roku znaczenie... Zdaniem psychologów większość z, choć często nie zdajemy sobie zo sprawy, chce wże Narodzenie udowodnić wszystkim (iie), zeteśmy doskonałymi mamami, żonami, synowymi, gospodyniami... Wkładamy w to pragnienie tak wiele energii i determinacji, że odbieramy sobie całą przyjemność jaką niosą święta. Nie mówiąc już o tym, że przy takim podejściu mamy wręcz pewność, że jednak się nie uda, coś pójdzie nie tak i cały nasz wysiłek się zmarnuje psując humor na całe trzy dni. Jak tego uniknąć? Wystarczy, że nieco obniżysz sobie poprzeczkę! Nie musi być idealnie, wystarczy, że będzie dobrze. Staraj się realizować założony wcześniej plan, ale też naucz się odpuszczać pewne rzeczy. Ciesz się chwilami - pogap się na świecące lampki na choince, wyskocz z dzieckiem na łyżwy. Trochę więcej wyrozumiałości to najlepszy prezent, jaki możesz samej sobie dać z okazji tych świąt!
Magia tradycji Z badań Stephena Josepha, amerykańskiego psychologa, jasno wynika, że podkreślanie duchowego wymiaru Bożego Narodzenia sprawia, że czujemy się w tym czasie szczęśliwsi. Warto zadbać o proporcje i obok typowych świątecznych przygotowań znaleźć nieco czasu na celebrowanie tego, co najważniejsze. Zatem zamiast ubierać bożonarodzeniowe drzewko w pośpiechu i na ostatnią chwilę, zróbcie z tego małą rodzinną uroczystość. Wspólnie przynieście z piwnicy ozdoby i zabawki, także te stare, z którymi wiążą się różne rodzinne wspomnienia i anegdoty. Wieczorem poczytajcie wigilijne opowieści. Jeśli lubisz eksperymenty w kuchni - nie musisz z nich rezygnować. Ale postaraj się, by na stole znalazły się też np. pierogi wg przepisu prababci, które wcześniej będziesz lepić razem z córką, przekazując jej rodową recepturę i metodę sklejania "koronki". Wybierzcie się na pasterkę. To prawda, że są to dodatkowe sprawy, które zabiorą ci czas. Ale takie małe świąteczne rytuały jak nic innego naprawiają rodzinne więzy, odbudowują bliskość i intymność. Czyli to wszystko co najczęściej trochę gubimy w codziennym pośpiechu przez cały rok...

Autor: Anna Harabin

Źródło: ŚWIAT KOBIETY
 

Przeczytaj również

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

REKLAMA

Wasze komentarze (0)

Brak komentarzy

Polecane artykuły

Ostatnio spodobało się

Informacja

Nie możesz dodać komentarza do tej treści. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.

Edytuj komentarz

Usuń komentarz

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz do artykułu "Święta, święta... Naucz się nimi cieszyć!"? Tej operacji nie można cofnąć.

Wyślij mailem

Informacja

Zgłoś nadużycie

Informacja

To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.
REKLAMA

Wyłącz to powiadomienie

Nie będziesz już więcej otrzymywać powiadomień do tego zdarzenia.
Państwa przeglądarka jest nieaktualna. Aby zapewnić większe bezpieczeństwo, wygodę i komfort użytkowania w tej witrynie, proszę zaktualizować swoją przeglądarkę.
Polub nas, aby otrzymywać niezliczone pomysły wprost na swoją tablicę!

Edycja zdjęcia

Obróć

Informacja

Zaloguj się

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać najciekawsze artykuły oraz inspiracje z serwisu Deccoria.pl

Powiadomienia

Informacja

Nie możesz wykonać tej akcji. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.