Artykuły

"Ta produkcja wymaga wielkiej cierpliwości i precyzji" - wywiad z Małgorzatą Esse

Bombkarnia to wyjątkowe miejsce, oferujące bombki i dekoracje świąteczne przez cały rok. Ręcznie robione, ze szczególną dbałością o detale, obfitujące w różnorodne motywy, kształty i kolory są obiektem pożadania w kraju i na świecie. Dzisiaj rozmawiam z panią Małgorzatą Esse- pomysłodawczynią tej artystycznej inicjatywy.
"Ta produkcja wymaga wielkiej cierpliwości i precyzji" -  wywiad z Małgorzatą Esse
REKLAMA

Sięgnijmy do początków… Jak zrodził się pomysł, by robić akurat bombki? Z wykształcenia jest Pani przecież dziennikarzem. Skąd więc pasja do rękodzieła?

- Moja mama, z wykształcenia etnograf, przed laty prowadziła galerie Cepelię, a następnie własną galerię sztuki użytkowej, w której sprzedawano ręcznie wykonywane przedmioty, często o charakterze ludowym. Haftowane kaszubskie obrusy, łowickie i kurpiowskie wycinanki, to przedmioty wśród których dorastałam i które ukształtowały moją estetyczną wrażliwość, choć w przypadku strojenia choinki pozostawałam konserwatystką, stawiając tradycyjne szklane bombki ponad słomkowe gwiazdki i aniołki, które ceniła mama. Pracując już razem w galerii, w okresie świątecznym, wprowadziłyśmy do oferty także polskie bombki. Najmilej wspominam ówczesne wycieczki do wzorcowni w fabrykach bombek, miejsc absolutnie magicznych, do których wstęp zarezerwowany był tylko dla kontrahentów, głównie z Ameryki, którzy wykupywali na pniu cały towar. To wtedy zaczęła mi świtać myśl otworzenia całorocznego sklepu z bombkami, by każdy w Polsce miał do nich dostęp. Choć pomysł wydawał się szalony, widywałam wcześniej podobne sklepy w Austrii i Niemczech.

Pamięta Pani początki Bombkarni? Czy trudno było odnaleźć się na rynku z dość wąską tematyką? Tego typu ozdoby do tej pory kojarzyły się głównie ze świętami…

- Oczywiście początki nie były usłane różami. Największym problemem było zdobycie towaru. Fabryki oferowały albo niesprzedane Amerykanom końcówki kolekcji, albo możliwość zamówienia bombek w ilości hurtowej, po kilkaset sztuk z danego wzoru, a przecież nie o to chodziło w idei Bombkarni. Sklep ruszył w 2006 r., a pierwszym sukcesem były pochwały, jakie zebrały nasze bombki z Kolekcji Ludowej, których wzory oparte zostały na regionalnych haftach: łowickim, krakowskim i cieszyńskim. Zleciliśmy ich wykonanie nie tylko na bombkach okrągłych, ale także na sercach, parasolkach, serdakach, torebkach i bucikach - to był strzał w dziesiątkę! Bombki z polskimi motywami nie były dotąd dostępne na polskim rynku, a doskonale nadawały się na prezenty i pamiątki. Podbiły serca Polaków, polskich emigrantów i obcokrajowców, a Bombkarni pozwoliły rozwinąć skrzydła.

Czyżby bombki przestawały być jedynie ozdobami choinkowymi, a zaczęły być używane jako oryginalny element dekoracyjny domu?

- Zgadza się, choć chyba pyta Pani o to nieodpowiednią osobę.:) W moim domu z racji wykonywanej pracy bombki pojawiają się wszędzie - na biurku, parapetach, biblioteczce, rozstawione na stojakach. Bombkarnia stara się przecierać szlaki tym trendom, gdyż od kilku lat na wiosnę oferujemy zdobione kwiecistymi girlandami szklane jajka i motyle, które zawieszone na pastelowych wstążkach pięknie prezentują się oknach lub na gałązkach w wazonie. Poza sezonem staramy się dzielić w mediach i na naszym Facebooku zdjęciami pokazującymi różne wariacje na temat użycia bombek, nie tylko w tej świątecznej odsłonie. Znam z widzenia klientki, które od lat kolekcjonują bombkowe jajka zdobione a’la carskie Faberge, by zawieszać je nad stołem w jadalni lub pod lampami, tworząc bardzo efektowne, całoroczne dekoracje.

Jak wygląda proces twórczy i jak długo powstaje jedna bombka?

- Proces tworzenia bombek rozpoczyna się na papierze, od graficznego projektu kształtu i dekoracji bombki. Często jest wynikiem moich inspiracji wyniesionych z podróży po Polsce, zwiedzania ekspozycji muzealnych, przeglądania książek. Inspirują mnie przede wszystkim polskie hafty ze strojów regionalnych, ale także te dawne, staropolskie z polskich ubiorów szlacheckich i biskupich ornatów. Bombki okrągłe są wydmuchiwane za pomocą długiej rurki przez rzemieślników zwanych dmuchaczami. Nauczeni wieloletnim doświadczeniem, wiedzą jaką ilość szkła użyć i jak długo należy dmuchać by bombka osiągnęła odpowiedni rozmiar. Sprawa jest znaczenia bardziej skomplikowana, gdy chodzi o bombkowe figurki. Wówczas powstanie bombki poprzedza próbny model z plasteliny, a następnie z gipsu, który służy już odlaniu właściwej matrycy, w którą dmuchacz również za pomocą długiej rurki wdmuchuje rozgrzane szkło, które przybiera wyrzeźbiony wewnątrz kształt. Po wystygnięciu, wszystkie bombki zarówno okrągłe i figurki, barwione są azotanem srebra, który służy za tło do dalszego ozdabiania – farbami, brokatem, cekinami. Zawód dmuchacza jest zawodem zarezerwowanym prawie wyłącznie dla mężczyzn, podczas gdy ozdabiać mogą zarówno panowie i panie. Wykonanie jednej bombki w zależności od skomplikowania wzoru i dekoracji może trwać od kilkunastu godzin do nawet kilku dni. Nie jest to na pewno produkcja o charakterze taśmowym i wymaga wielkiej cierpliwości i precyzji.

Z jakiego materiału wykonane są Pani bombki? Czym są ozdabiane?

- Wszystkie bombki pochodzące z Bombkarni to produkty szklane, łatwobijące ale posiadające o wiele więcej uroku niż pozbawione blasku, plastikowe ozdoby z supermarketów. Przyozdobione uwarunkowane jest pierwotną inspiracją, jak i choinkową modą. Jeżeli za powstaniem bombki stał projekt inspirowany XVIII-wiecznym haftem, przetykanym srebrnymi i złotymi nićmi oraz szlachetnymi kamieniami, to staramy się by ten przepych był oddany, chociażby za pomocą kolorowych brokatów i kryształów. Co roku pojawią się zaś nowe mody np. na pawie pióra, kolorowe kamienie, konkretna kolorystykę, które również staramy się przemycać w naszych kolekcjach.

W ofercie Bombkarni znajdują się najróżniejsze wzory i kolory bombek. Moją uwagę przykuły szczególnie te z motywami ludowymi. Haft łowicki, sieradzki, kurpiowski czy parzenica. Skąd pomysł, by włączyć je do mody choinkowej?

- Otwierając sklep, starałam się dobrze poznać rynek ozdób choinkowych w Polsce, odkryć niszę, którą Bombkarnia mogłaby wypełnić. Szybko okazało się, że nasz kraj będący potentatem w produkcji bombek, pozbawiony jest jakichkolwiek wyrobów promujących polską sztukę i kulturę ludową. Tak powstała pierwsza autorska kolekcja Bombkarni oparta na wzorach z ludowych tkanin, a następnie z łowickich i kurpiowskich papierowych wycinanek. Początkowo pomyślana jako ciekawostka dla turystów, stała się bestsellerem wśród naszych rodaków, którzy widocznie byli już znudzeni wizerunkami amerykańskich Mikołajów. W związku z rosnącym zainteresowaniem bombkami z tej kolekcji, co roku dołączamy nowe: mamy już szopkę krakowską i lajkonika, kilkanaście figurek w strojach regionalnych, a także bogaty wybór Mikołajów w płaszczach zdobionych łowickimi pasiakami, haftami kaszubskimi, krakowskimi, cieszyńskimi. Marzymy o zbudowaniu kolekcji z wzorami sięgającymi w najdalsze zakątki Polski, bo przecież każdy region ma do zaoferowania coś szczególnie pięknego.


Jakie trendy w modzie choinkowej panują w tym roku? Które bombki cieszą się obecnie największą popularnością?

- Światowe trendy rozmijają się chyba nieco w tym roku z oczekiwaniami naszych klientów. Proponowana przez bombkowych designerów na sezon 2014 kolorystyka to biel, czerń i szarości, czyli kolory bardzo minimalistyczne, zupełnie nie bombkowe. Modne są szachownice, wzory geometryczne i graficzne nawiązujące do stylistyki lat 60. W naszym sklepie też pojawiły się takie monochromatyczne bombki np. zdobione czarno-szarym brokatem wycinanki łowickie, albo wzory z kaszubskich haftów czepcowych na czarnym tle, ale nie cieszą się aż takim powodzeniem jak tegoroczne bombki z Kolekcji Staropolskiej. Pełne przepychu, kwiatowe wzory wykonane z różnokolorowych brokatów i koralików na klasycznym granatowym, bordowym i kremowym podkładzie to nasz tegoroczny bestseller. Jak widać Polacy w kwestii dekorowania choinki to nie gęsi, a tradycjonaliści :)

A jaki jest Pani ulubiony wzór, kształt bombki?

- Lubię nasze bombki z wzorami łowickich wycinanek, bo to chyba one odniosły największy sukces wędrując po całym świecie w rękach polskich dyplomatów. Mogę zdradzić, że jedna zawisła nawet na choince w Białym Domu. Piękna jest również bombka z Białym Orłem wzorowanym na tym, wyhaftowanym na modlitewniku Anny Jagiellonki. W tym roku stworzyliśmy nową dostojną wersje Orła stylizowanego na godło z czasów II Rzeczpospolitej. Za najbardziej wypracowane uważam figurki w strojach ludowych i narodowych ubiorach szlacheckich, to one zbierają najwięcej komplementów i porównań do małych dzieł sztuki.

Pani bombki wiszą na choince Baracka Obamy w Białym Domu oraz u prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego. Jak tam trafiły?

- Bombkę z łowickim kogucikiem prezydent Barack Obama otrzymał z rąk naszego prezydenta - Bronisława Komorowskiego, podczas jednej z jego podróży dyplomatycznych do Stanów.
Podobno bardzo mu się podobała i nie omieszkał jej głośno pochwalić, choć w protokole dyplomatycznym zabrania się komplementowania otrzymanych upominków, by nie wyróżnić żadnego z krajów. Bombka trafiła prosto na choinkę w gabinecie owalnym, czego nie omieszkały pominąć polskie media, a mi było tym bardziej miło. Natomiast zestaw bombek z polskimi haftami został wręczony Nicholasowi Sarkozy'emu przez Donalda Tuska, podczas wizyty ówczesnego prezydenta Francji w Gdańsku. Bombki były pomyślane jako prezent dla żony prezydenta - Carli Bruni.

Czy wykonuje Pani bombki na specjalne zamówienie? Czego życzą sobie klienci najczęściej?

- Tak, współpracujący z nami artyści podejmują się wszelkich projektów. Od osób prywatnych najczęściej otrzymujemy prośby o bombki z wizerunkami milusińskich - kotów i psów, których portreciki sporządzamy na podstawie przesłanych zdjęć. Zdarzyła się również w tym roku prośba niecodzienna: o bombkę z wizerunkami miejsc i postaci znanych z serialu „Gry o tron” na prezent urodzinowy. Korporacje od wielu lat zwracają się z pytaniami o bombki z firmowym logo. Wykonujemy takie projekty, choć często staramy się namawiać klientów na zmianę bombki na taką z polskich wzorem i dodanie do niej karteczki z logo lub spersonalizowanego pudełka, bo wiemy z późniejszych relacji, że nie wszystkich pracowników takie prezenty cieszą

Jakie rady dałaby Pani tym, którzy chcieliby robić w życiu to, co naprawdę sprawia im przyjemność?

- Należy przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość. Nie wszystkie przedsięwzięcia, a szczególnie te z misją, skazane są na szybki sukces finansowy. Warto zwracać się ku temu co polskie, bo Polacy to naród sentymentalny, szczególnie ceniący historię i tradycję. Przykład Bombkarni pokazuje, że na profity niekiedy należy nieco poczekać, ale później cieszą one tym bardziej, że oparte są po części na promocji polskiej sztuki i kultury.

Rozmawiała: Ewa Krzempek/ Deccoria.pl

Chcesz wygrać bombkę z motywem ludowym? Weź udział w konkursie! Kliknij!

Przeczytaj również

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

Wasze komentarze (0)

Brak komentarzy

Ostatnio spodobało się

Informacja

Nie możesz dodać komentarza do tej treści. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.

Edytuj komentarz

Usuń komentarz

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz do artykułu ""Ta produkcja wymaga wielkiej cierpliwości i precyzji" - wywiad z Małgorzatą Esse"? Tej operacji nie można cofnąć.

Wyślij mailem

Informacja

Zgłoś nadużycie

Informacja

To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.
REKLAMA

Wyłącz to powiadomienie

Nie będziesz już więcej otrzymywać powiadomień do tego zdarzenia.
Państwa przeglądarka jest nieaktualna. Aby zapewnić większe bezpieczeństwo, wygodę i komfort użytkowania w tej witrynie, proszę zaktualizować swoją przeglądarkę.
Polub nas, aby otrzymywać niezliczone pomysły wprost na swoją tablicę!

Edycja zdjęcia

Obróć

Informacja

Zaloguj się

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać najciekawsze artykuły oraz inspiracje z serwisu Deccoria.pl

Powiadomienia

Informacja

Nie możesz wykonać tej akcji. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.