Konkursy

Rozstrzygnięcie konkursu: Przywołaj wspomnienia!

Konkurs zakończony! Dzisiaj mamy zaszczyt przedstawić Wam szczęśliwych laureatów oraz ich cudowne wspomnienia chwil, które dają radość i siłę.
REKLAMA

Dziękujemy za wszystkie zgłoszenia. Wybór był wyjątkowo trudny, bo ciężko porównywać ludzkie wspomnienia. Trudno jest ocenić, które wspomnienie jest lepsze czy też piękniejsze. Z pewnością wszystkie były bardzo wzruszające. Czytając Wasze zgłoszenia zakręciła się niejedna łezka w oku. To cudowne wiedzieć, że tak wspaniałe wspomnienia drzemią w Waszych sercach.

Wyłoniliśmy 6 osób, które otrzymają od nas piękną filiżankę New Wave ze spodeczkiem marki Villeroy & Boch, z nowej, wiosennej kolekcji Mariefleur Gris Basic. Nie mogło obejść się też bez nagród pocieszenia - tym razem mamy dla Was książki, wiosenne kolczyki handmade, kubki i smycze Deccorii.

Serdecznie gratulujemy i z przyjemnością prezentujemy Wasze wspomnienia wywołane wiosenną kolekcją Rossi.pl: http://www.rossi.pl/filtr_szybka_wysylka/strona_/kolekcja_farmers_spring_marki_villeroy_and_bo.rossi

Nagrody główne otrzymują:

Pani Joanna Sokołowska:

Wystarczyło, że tylko spojrzałam na kolekcję Mariefleur Gris Basic i od razu zafascynował mnie wzór przedstawiający chabra. To właśnie on sprawił, że wróciły wspomnienia... Chwila zadumy... Minęło już dobrych kilka lat ,a ja mam wrażenie, jakby to było wczoraj. Widzę Ją przed oczyma. Przygarbiona sylwetka, podparta wysłużoną laską i grymas bólu na twarzy, kiedy z moją pomocą resztkami sił, próbuje pokonać niewielki odcinek drogi,by sprawdzić, czy zboże na polu obok domu już dojrzało. Widzę,j ak wiele kosztuje Ją ta "wyprawa" i choć rozum podpowiada, by odradzić Jej to wyjście, to sumienie nie pozwala odebrać tej chwili przyjemności. Wiem, jak bardzo jest to dla Niej ważne. Całe życie przecież poświęciła pracy na roli. Kochała to i nie może się pogodzić z tym,że nie może już tego robić. Niesprawnymi palcami próbuje "rozetrzeć" złocistego kłosa,by wydobyć z niego ziarna,a kiedy Jej się to udaje, z nutką smutku w głosie stwierdza, że w tym roku zbiory nie będą obfite. Kto jak kto, ale Ona jak nikt inny zna się na tym doskonale. Smuci Ją ten fakt, jednak po chwili Jej twarz rozjaśnia uśmiech, kiedy zauważa pomiędzy zbożem niebieskie kwiaty, pięknie prezentujące się w blasku promieni letniego słońca. Kiedy proponuję,że zerwę dla Niej kilka, by mogła zabrać je do domu, protestuje, mówiąc, żebym tego nie robiła, bo bez nich nie będzie już tak pięknie. Zobaczyć wtedy radość w Jej oczach było bezcenne. Ten widok w mojej pamięci pozostanie do końca życia. Za każdym razem, kiedy o tym pomyślę, ogarnia mnie wzruszenie i łezka kręci się w oku. Było to bowiem nasze ostatnie spotkanie. W nocy moja ukochana Babcia odeszła. Cichutko zasnęła spokojnym snem na zawsze... Mam nadzieję, że po tej "drugiej stronie" jest szczęśliwa, spacerując pośród zbożowych pół, ozdobionych niebieskimi chabrami...

Pani Ewa Kata

Najwięcej emocji i wspomnień budzi we mnie produkt kryjący się pod nazwą Farmers Spring czajnik z filiżanką 2w1. Z całego mojego dzieciństwa najlepiej wspominam momenty, w których wraz z moją babcią bawiłam się w księżniczkę. Babcia była moją damą dworu i razem urządzałyśmy przyjęcia, piłyśmy w eleganckich filiżankach (miałam nawet swoją własną!) herbatę, oczywiście bardzo cienką i słodką - czyli taką, jaką dzieci lubią najbardziej. Oczywiście ubierałam się stosownie do okazji, czyli w babcine ubrania, które uważałam wówczas za niezwykle szałowe i eleganckie. Ba! Nawet zakładałam klipsy! Te beztroskie i szczęśliwe chwile zostaną ze mną na zawsze. Świat dziecka i wyobraźnia, którą babcia pozwalała mi swobodnie rozwijać są czymś właściwie bezcennym. Czajniczek z filiżanką przywołał te wszystkie wspomnienia i wzbudził mój szczery, chociaż już nie dziecięcy, uśmiech. A myślę, że my, dorośli uśmiechamy się obecnie po prostu za mało.

Pani Renata

Kubek z serii Mariefleur Gris Basic: Tyle pięknych wspomnień, tyle miłych chwil zapisanych głęboko w sercu.
Te zapamiętane związane są z babcią, najwspanialszym człowiekiem na świecie, moim życiowym przewodnikiem i skarbnicą dobrych rad. Pamiętam lato, gorące, upalne i my dwie dzielnie kroczące wśród łanów zbóż z naręczem chabrów o nieziemskim błękicie, zamykam oczy i czuję kojący zapach rumianków, ciche porykiwania krowy domagającej się dojenia i wieczorne ciepłe mleko w błękitnym kubku. A  rano? Pierwsze promienie słońca wpadające przez otwarte okno i pianie koguta. Najsłodsze kakao i chleb, chrupiący, prosto z pieca, grubo posmarowany masłem, okraszony ciepłym uśmiechem. I babcia wyciągająca do mnie swą spracowaną dłoń, mocno się do niej przytulam. Czuję się taka bezpieczna i szczęśliwa.

Widzę potężną lipę i ciocie zgromadzone pod nią. Wujek z dziadkiem zrywają kwiaty, a kobiety na białych płótnach przygotowują je do suszenia. Lekki wietrzyk rozwiewa ten niesamowity zapach lata, radosny śpiew niesie się daleko, zaciągam się tym pysznym powietrzem, chce się tu żyć, chce się tu być, zawsze, na zawsze. Mojej babci już nie ma, błękitny kubek rozbił mój mały synek, ale nie szkodzi, ja ciągle pamiętam, te słoneczne chwile, te najpiękniejsze dni. Do dzisiaj uwielbiam herbatkę z lipy, zawsze przywołuje to wspomnienie, tamtego letniego dnia.

Pani Ewa Koper

Wydawało mi się, że gdy w sercu budzi się wiosna trudno o nostalgiczne wspomnienia… Takim powrotom do przeszłości bardziej sprzyjają deszczowe jesienne poranki i długie zimowe wieczory. Nic bardziej mylnego, mały „klik” w link do wiosennej kolekcji, rzut oka na uroczy pojemniczek i przed moimi oczami znów stanął dom dziadków. Drewniany, kryty strzechą dom z 1820 roku, z małymi okienkami i zaczarowanym ogródkiem. Tak, tak – ogródek był zaczarowany. Obsadzony lipami i krzewami, tak by dawać poczucie odcięcia od świata, w środku cały grał. Ten grający ogródek dziadek oddał swoim przyjaciółkom – pszczołom. Ofiarował im nie tylko ogródek ale i całą swoją uwagę. A one potrafiły odwzajemnić mu jego miłość dając niezliczone ilości słodkiego owocu swojej pracy.  Tak więc  wakacje u dziadka były szczególne bo miodem płynące.  I choć za miodem nie przepadam, to pojemnik na miód z porcelanową pszczółką budzi we mnie najsłodsze wspomnienia. Dziadka już z nami nie ma, pszczoły wyprowadziły się po tygodniu od jego śmierci, dom też nie istnieje, zostały tylko lipy i sentyment do miodu. Wybrany produkt i opis dotyczą kolekcji Farmers Spring: Pojemnik

Pani Krystyna

Kolekcja Farmers Spring: Tata królik. Tak ten królik zdecydowanie przypomina mi mojego stryja, który miał wyjątkowo artystyczną duszę, zupełnie nie pasującą do tamtych czasów, gdzie zdolność praktycznego myślenia i "załatwiania" wszystkiego były ważniejsze od romantycznego ducha. Stryj Klemens gotował, piekł ciasta i przygotowywał desery, a potem wygrywał na pianinie piękne utwory, śpiewał, grał także ku utrapieniu jego żony cioci Władzi na akordeonie. Oczywiście nie grał na wszystkim na raz, jednak umilał sobie wieczorki muzyczne przygotowywaniem ciast. Ciocia Władzia i tak wolałabym żeby stryj Klemens zabił świniaka i skopał działkę niż krzątał jej się po kuchni i przygrywał podczas czekania na ciasto na akordeonie.

Stryj Klemens udzielał również prywatnych lekcji gry na pianinie, kochał zajęcia z młodymi, pełnymi zapału ludźmi. W domu cioci i wujka zawsze słychać było dźwięki i zawsze (!!!) można było załapać się na ciacho, albo deser. Stryjek traktowany przez resztę rodziny jako mało zapobiegliwy, niferasobliwy ciapek przy pianinie zamieniał się w maestra, a przy stolnicy w szefa cukierni.

Teraz brak mi wizyt u stryja Klemensa, ciast z 4 stron świata, a także tych niepowtarzalnych dźwięków pianina i tego, że stryj Klemens potrafił zagrać każdą melodię jaką mu się zanuciło, nawet jak się zafałszowało i upiec każde ciasto świata :)

Pani Ania Woźniczka

10 lat temu, zbuntowana 24-latka postanowiła rzucić studia i pojechać do USA.
Po ciuchu, w tajemnicy udało jej się załatwic pracę, wizę i poleciała.

Zamieszkała w Nowym Jorku, wielki, nieznanym, głośnym świecie.
Była sama, zdana na siebie.

Ciężko pracowała ale przecież marzyła o podróży przez Stany autostopem.
Chciała zobaczyć Floryde, Wielki Kanion i Wodospad Niagara - wszystko to, co widziała w amerykańskich filmach.

Nadeszły święta wielkanocne. Siedziała sama w domu. Nie miała tam wielu przyjaciół. Miała wrażenie, że każdy chce ją oszukać lub wykorzystać.
Poszła na spacer do Central Parku i siadła na ławce.

Chciała zadzwonić do mamy i taty, którzy byli obrażeni, że tak pochopnie podjęła decyzje o wyjeździe na drugi koniec świata.
Wyciągneła telefon ale zabrakło jej odwagi.

Chciała pójść do kościoła ze święconką, ale nawet nie miała koszyczka, zajączka...ba, nie miała nawet jajek, bo do wypłaty jeszcze kilka dni, a konto już puste.
Zaczęła na tej ławce ryczeć, ale to tak ryczeć, że pół praku ją pewno słyszało.

I wtedy podeszła do niej kobieta z dziećmi i zapytała "Why are you crying sierotko" ?
Podniosła głowę i już wiedziała, że to Polacy. Szli z koszykiem do kościoła.

Zaczeli po polsku rozmawiać.
Pani Kasia zaprosiła ją aby wspólnie poszli do Kościoła, później na obiad.

W koszyku w kościele kiedy dzieciaki odsłoniły serwetke opórcz jajek siedział królik
Królik był prawie identyczny jak ten z kolekcji Farmers Spring: Tata królik.

Od tego czasu zaczęła się wspaniała przyjaźń międzi dziewczyną, a Kasią i jej rodziną, która trwa do dziś.
A królik i święta wielkanocne zawsze już będą jej się kojarzyć z tymi, jakby nie było szczęśliwymi Świętami w Stanch.

Ania - dziewczyna, która uciekła do Stanów w poszukiwaniu szczęścia.

Nagrody pocieszenia otrzymują:

Pani Magda Sewastianowicz

"Mamusiu, mamusiu, ale ten karabin mi kupisz, ten wielki, z czerwonym zbiorniczkiem, dobrze?!" - wielki karabin z czerwonym zbiorniczkiem wzbudza niemałe emocje od kilkunastu dni. Tak, oczywiście, że kupię, wszak Śmigus Dyngus jest tylko raz w roku ;)

"Kochanie, oczywiście, że będziesz miała odpowiednią broń, zamówienie na karabin przyjęte, do realizacji!" - całuję chłodne czółko, a oczęta w kolorze mokrych liliowych dzwonków odpływają do Krainy Szczęśliwych Snów :)

A ja... zanurzam się we wspomnienia... Moje Dyngusy z dzieciństwa pachniały "ruskimi" ciężkimi perfumami, które Babunia dodawała do wody, sama nie wiem, dlaczego... No właśnie, Babunia... Właścicielka oczu w kolorze mokrych dzwonków, ostoja domowego ogniska, kapłanka drożdżowej wielkanocnej baby ;) Dzięki Niej Wielkanoc mojego dzieciństwa była uroczysta, radosna, ciepła... Syta wrażeń i słodkości! I wcale niepotrzebne były do tego plastikowe jajka z niespodziankami ani czekoladopodobne zające
;)

Dziś mogę się tylko postarać, by Dobre Duchy tamtych Wielkanocy, by Dobry Duch Babuni, krążył gdzieś nad nami, gdy będziemy dzielić się jajkiem, ozdabiać świątecznie stoły i... gdy w ruch pójdzie wielki karabin z czerwonym zbiorniczkiem ;)

Dziękuję Ci Babuniu za kochające spojrzenie Twoich dobrych, pięknych oczu. Kojarzyły mi się zawsze z dzwonkami skropionymi poranną rosą... O takimi: Kolekcja Farmers Spring: Zawieszka dzwoneczek.

Pani Katarzyna Wawrzyniak

Villeroy & Boch Decorated Spring Accessories patera na ciasto na nóżce....Przypomina mi lata spędzone u babci i dziadka na wsi. Pamiętam jak latem babcia przyrządzała, wszelakie rodzaje konfitur, musów, powideł smażonych godzinami, ich aromat był tak silny, że wypierał wszystkie inne , wisiał nad sufitem jak ogromna czekolada, gotowa obdarzyć nas w każdej chwili cudownym swym smakiem. Pachniało wtedy dosłownie wszystko od jedzenia po odzież, a dom przypominał cudownie słodką chatkę Baby Jagi.
W słoneczne, ciepłe dni czytaliśmy książki kołysząc się na huśtawce zawieszonej na werandzie, jedliśmy wtedy pierwsze truskawki ułożone właśnie na takiej podobnej paterze a kiedy razem z dziadkiem przynieśliśmy soczyste jabłka, brzoskwinie czy śliwki, wtedy na tejże paterze lądowały nadziewane francuskie ciasteczka, które babcia piekła po prostu po mistrzowsku!    

Zawsze mnie wzruszała taka słodycz, ciepło które zaznałam w ich domu dlatego obiecałam sobie że moim punktem docelowym będzie szczęśliwa rodzina i pachnący domowymi posiłkami dom...  z głęboką tęsknotą sięgam tych dni, gdzie dziecięca radość na widok babcinych smakołyków teraz na wagę złota. Wystarczył domowy chleb z ziołami pociągnięty masłem a życie nabierało barw.

Wspaniałe chwile przeżyłam w ich towarzystwie, nauczyłam się co znaczy dawać miłość nie tylko poprzez pyszne łakocie ale i bliskość drugiej osoby. Gdyby nie babcia i dawne piękne, stare czasy nie umiałabym tego co teraz potrafię, nie tworzyłabym ciepłego domu pachnącego konfiturami, ciastem i chlebem … z ziołami tak jak robiła to moja babcia, chociaż w moim przypadku masło zastąpiłam oliwą :)

Pan Krzysztof Kozdraś

Najcieplejsze, bo świąteczno-wielkanocnym wspomnienia wywołał u mnie ten piękny Pojemnik w kształcie jajka z serii Farmers Spring: Pojemnik. Pamiętam, że jako maluch dostałem podobny, co prawda nieco skromniej ozdobiony, pełniący raczej rolę pojemniczka na świecę co nie zmienia faktu że dał mi tyle radości w dzieciństwie... Moje pudełeczko zawsze musiało mieć swój skrawek miejsca w koszyczku ze święconką i chyba nigdy przez te kilkanaście lat nie opuściło żadnej wielkosobotniej wizyty w kościele. Zawsze też było na świątecznym stole- oczywiście na "honorowym" miejscu, czyli obok mnie. Pojemniczek miał niezwykła dla mnie wtedy innowację, która polegała na tym, że mogłem gasić ukrytą w nim świeczkę za pomocą wieczka- udawałem wtedy kościelnego, który w podobny sposób gasił pochodnie na ołtarzu. Oczywiście w czasie mojej stołowej posługi prawie zawsze zostawiałem plamkę wosku na obrusie skrzętnie ją przy tym ukrywając przed czujnym okiem mamy, która i tak wiedziała, kto, kiedy i jak... Pisanka była wielokrotnie chowana, i z wielkim tryumfem odnajdywana, ulegała kontuzjom, pęknięciu ukochanego wieczka, jednak do dziś stoi w szklanej gablotce w pokoju i ma swoje miejsce w koszyczku, nie jest już nawet w połowie tak ładna jak kiedyś, ale przecież nie miałbym serca wyrzucić moich dziecięcych wspomnień...

Pan Przemysław Roman

Wybrałem ozdobną zawieszkę w kształcie tulipana z ptaszkiem: Kolekcja Farmers Spring: Zawieszka z tulipanem.
 
Dlaczego?
Już tłumaczę. Tulipan przywołuje mi na myśl wiosnę, ciepłe dni. Pamiętam jak dziś - jak czekałem na moment kiedy w końcu się wypogodzi, kiedy będę mógł zrobić to co sobie zaplanowałem - jeszcze w zimie. I w końcu nastał ten upragniony dzień - w końcu mogłem się poczuć jak ptak! Tak, właśnie jak ten ptaszek z zawieszki - mogłem wykonać skok spadachronowy. Wzbic się wysoko w powietrze i poczuć pęd opadania, poczuć się jak Ikar... Oj coś czuję, że i w tym roku to powtórzę! Na lepsze zrozumienie moich emocji ułożyłem krótki wierszyk. Miłej lektury!
 
"Biała koszula wyprasowana
Jam zwykły chłopak a w ręku kawa
Całkiem zwyczajny, jak każdy inny
Pracownik biura, pracownik firmy
Znów posługuję się komputerem,
Sprawnie jak kolarz swoim rowerem
Na twarzy jednak smutną mam minę
Rzecz całkiem zwykła – wpadłem w rutynę
I wciąż to samo – praca, dom, praca
Nudny cykl życia koło zatacza
Marazm zabija, na szyi lina
Co mi pomoże? Adrenalina!
Skoczek, spadochron – to będzie hit
Walka z żywiołem, Ikara mit
Skok wykupiony, super pogoda
Nawet tej wpłaty jakoś nie szkoda
Dzień przeuroczy, liście zielone
A tulipany słońcem spalone
A wizja Bruegla? Strach przed rozbiciem?
Lęk przed upadkiem? Igranie z życiem?
Że niebezpiecznie? To już historia
Ryzyko błędu – tylko teoria
Sprzęt nowoczesny i niezawodny
Sprawdza się w locie bo jest wygodny
Zamieńmy teraz zamiary w czyny
Start samolotu no i lecimy
Skok z instruktorem w jednym tandemie
Radość spadania, piękno w tym drzemie
Wolność, swoboda, prędkość, spadanie
Siła powietrza, pęd, opadanie
Szybki jak pocisk, jak z gór lawina
Lecę w obłoki, jak dym z komina
I zapominam o bożym świecie
O mych problemach, kłopotach, stresie
Lot jest tak szybki jak zły pies gończy
No i niestety szybko się kończy
Lecz było warto, polecam śmiało
Mi w dalszym ciągu mało i mało
Ciężko opisać skok w prostych słowach
Tego po prostu trzeba spróbować!"

Pani Martyna

Zamykam oczy i wracam do czasów dzieciństwa, kiedy jako mała dziewczynka z warkoczykami każde wakacje spędzałam na wsi u babci. Uwielbiałam tam przebywac. To było jak krok w stronę natury, która tam zewsząd nas otaczała. Każdego ranka jeszcze na mokrej od rosy trawie biegłam boso przez łąkę w stronę lasu a tam z ukrycia obserwowałam sarny szukające pożywienia na pobliskim polu. Wsłuchana w śpiew ptaków rozkoszowałam się chwilą i oddawałam marzeniom. Wracając do domu zbierałam kwiaty na łące, które tutaj bardziej niż gdziekolwiek indziej były kolorowe i pachnące.

Najbardziej w głowie mi utkwiły popołudnia z babcią i dziadkiem spędzone w ich sadzie, pośrodku którego stał stół przykryty białym obrusem otoczony z każdej strony drzewkami owocowymi. Tutaj jabłka czerwieniły się nad głowami ,jakby zawstydzone swoim pięknem a tuż obok słychac bzyczenie pszczół zlatujących się do słodkich gruszek,które spadając na ziemię rozbijały się uwalniając swój cały słodki nektar.

To właśnie tutaj pośrodku tej sadowej atomsfery powołującej do życia przepyszne owoce na stole stała etażerka, na której w każdej jej części leżały słodkie cukierki tajemniczo zawinięte w błyszczące papierki, odbijające promienie słoneczne. Na samym dole w cieniu wyższych półeczek zaś kusiła swoją rumianą skórką szarlotka, która babcia piekła dla mnie niemal każdego dnia z jabłek z sadu. Nigdy nie zapomnę tego zapachu pieczonego cista,jabłek i tajemniczego cynamonu.

Przeszukując stronę rossi.pl natrafiłam na podobną etażerkę - Kolekcja Farmers Spring: Elażerka, która sprawiła, że w mojej głowie znów pojawił się obraz z czasów, kiedy kłopoty dla mnie nie istniały a zewsząd spływało dobro połączone z niezwykłym smakiem dziecięcych lat. Niedawno zdałam sobie sprawę z tego, że przedmioty, którymi się otaczamy powinny miec w sobie taką zaczarowaną moc i przywoływac wspomnienia dla nas najpiękniejsze, niemal wymarzone, bo dzięki temu łatwiej jest znosic trudny życia codziennego tak jak właśnie ta etażerka na stronie rossi, która przede mną otwarła znowu bramę do dziecięcych, szczęśliwych lat.

Pani Paulina


 
 

Farmers Spring królik chłopiec z koszykiem mam nadzieję ze udało mi się narysować tego uroczego króliczka w miarę dokładnie od razu w oczy mi wpadł ten króliczek uroczy, bo historię mi pewną przypomina.

W Niemczech na wymianie szkolnej 7 lat temu była. U rodziny niemieckiej przez 4 tygodnie gościłam.Traf chciał, że święta Wielkanocne u nich spędzałam. Zdziwił mnie obyczaj jaki tam gości, bo króliczka w ogrodzie z innymi szukałam. Schowali go sprytnie bo pod krzaczkiem róży. Królik od tego dużo się nie różnił miał takie same oczka i stał pilnując pisanek. To zwyczaju tego w naszym kraju nie ma, że po ogrodzie za króliczkiem się biega. Dlatego zwierzaczek którego namalowałam od razu wzrok mój przykuł i swoja historią podzielić się chciałam. Choć z dala od domu i od rodziny to Święta były szczęśliwie udane i zupełnie nowym doświadczeniem postrzegane.
Fajnie, że na owego króliczka Farmers Spring królik chłopiec z koszykiem trafiłam i zapomniane wspomnienia przywróciłam.

Pani Justyna Mrowiec

Farmers Spring królik chłopiec z koszykiem: Mama wkładała do koszyczka ze święconką porcelanową figurkę zajączka – pamiątkę po prababci, która urodziła się w dalekim Petersburgu.

Pokarmy święciłam zawsze razem z moją młodszą siostrą. Droga z drewnianej małej świątyni stojącej na skraju pola wiodła do naszego domu przez świeżo zieleniejące się łąki rozesłane na niewielkich pagórkach. Pachniało wiosną, zaczynały śpiewać kosy ukryte w rozrzuconych gdzieniegdzie drzewach i krzewach. Wracałyśmy raźnym krokiem, rozmawiając na bardzo ważne dla kilkulatek tematy – o tym, że Marysia miała ładniejszą kokardę na koszyczku, a pan Mietek przyszedł do kościoła taki pachnący! Nie spieszyłyśmy się, chcąc nacieszyć się pogodą i tym, że nie patrzy na nas czujne oko mamy. Szłyśmy okrężną drogą, przystając od czasu do czasu pod górę, by złapać tchu. Im dłużej szłyśmy, tym większy dopadał nas głód. Przecież był post! Mama pozwoliła nam zjeść tylko skromne śniadanie.

Kiedy wspięłyśmy się na szczyt jednego z większych pagórków, przysiadłyśmy na moment. Zuza, moja siostra, wciągnęła kolana pod brodę i oparła na nich głowę. Spojrzała łakomie na koszyczek ze święconką.
- Ale jestem głodna – powiedziała.
- Ja też.
- A może wzięłybyśmy sobie kawałek kiełbasy?
Po chwili zastanowienia odpowiedziałam:
- Tylko nieduży, tak by mama się nie poznała.
Po chwili kiełbasy już prawie nie było. A za moment z koszyczka znikły także jajka i chleb. Zjadłyśmy wszystko, a smakowało tak jak nigdy!
Do domu doniosłyśmy koszyczek z solniczką i... porcelanowym zajączkiem z Petersburga. Zajączek trzymał w swoich łapkach koszyk pełen pisanek...

Pan Robert Pawlik

Z wiosennej kolekcji Farmers Spring moją uwagę od razu zwrócił tata królik z tacą. Od razu wywołał u mnie uśmiech i piękne wspomnienia. Wspomnienia z odległych czasów, kiedy mieszkałem jeszcze z rodzicami i kiedy wspólnie spędzaliśmy wszystkie święta. Dziś, ze względu na to że opuściłem moje piękne rodzinne miasto, nie jest to takie oczywiste. Ach, co to były za czasy..

Na jakiś tydzień przed Wielkanocą rozpoczynał się rytuał przygotowań. Zakupy, podział obowiązków, kucharzenie, dekorowanie.. Dla mnie to było coś magicznego. Zawsze najbardziej dla mnie fascynujące było barwienie pisanek łupinami cebuli. Już jako szkrab dostawałem bardzo odpowiedzialne zadanie obierania zapasów tego warzywa. Ile to się człowiek napłakał.. Potem mama podpalała gaz pod garnkiem z wodą, a kiedy się zagotował mogłem (z czujną asystą rodziców) wrzucić drogocenne jajka.

W międzyczasie pomagałem tacie w  naprawie kosza na święconkę - nie wiem jakim cudem, ale co roku nasz wiekowy kosz trzeba było reperować przy pomocy drucików, drewienek i kleju:) Kiedy już jajka nabrały pięknego bordowego odcienia można było je udekorować. Tutaj na scenę znowu wchodziłem ja.

Co roku miałem różne pomysły na dekoracje. Raz były to dinozaury, raz helikoptery, kiedy indziej uparłem się, że chcę udekorować pisanki potworami z filmu, który akurat obejrzałem. Przypominam, że byłem wtedy chłopcem w wieku przedszkolno-podstawówkowym:) Dekorowanie pisanek to była moja robota i wywiązywałem się z tego wcale nieźle. Dekorowałem różnie: malowałem farbkami, wydrapywałem igłą.. Efekt był czasami komiczny, ale nigdy przy święceniu  nikt się nie skarżył. A poświęcona pisanka ozdobiona rysunkami statków kosmicznych i piłek piłkarskich miała w sobie coś wyjątkowego. Czegoś takiego nie było w żadnym innym koszyku!

Pani Ewa K.

Spośród produktów Villeroy & Boch Easter Delight wybrałam etażerkę. Dokonałam takiego wyboru, ponieważ ten element zastawy przywołuje wspaniałe wspomnienie dzieciństwa i jego najradośniejszego i idyllicznego elementu jakim był dom babci położony na wsi, w jej najodleglejszym od głównej drogi zakątku, na wzgórzu. Szczególne wspomnienie to babcina kuchnia w okresie lata. Babcia wypiekała pyszne ciasta z owocami z sadu, który rozpościerał się tuż za jej domem a następnie zawsze układała na podobnej do tej z Villeroy etażerce, do tego zawsze podawała pyszny, mętny kompot. Z sadem wiążą się najsłodsze wspomnienia, bo to tam odbywały się wszystkie zabawy, budowanie domków na drzewach, huśtawka na linach przymocowana do mocarnych konarów drzew...i za płotem pole pełne zboża i drobnej zwierzyny, a także dreszcz emocji związany z ostrzeżeniami dorosłych przed czyhającym tam niebezpieczeństwem. Sad był z kolei wspomnieniem dziadka, który go zasadził, miał szczególny wręcz sakralny wymiar w naszej rodzinie. Dom babci był oazą, miejscem, gdzie uciekało się od wszystkich problemów, był skromny i wyposażony w sędziwe meble, a jednak pełen ciepła, bezpieczeństwa i piękniejszy niż dom rodziców czy kuzynów. Jeden element zastawy jakim jest etażerka, a jednak wywołujący tyle emocji, wspomnień i pragnienie powrotu do tamtych beztroskich, pięknych, pachnących chwil. Etażerka to również biały kredens, okrągły stół, wazon pełen polnych kwiatów, spacery z babcią, zbieranie jeżyn, skrzypiąca drewniana podłoga, piec kuchenny, kot... A tak prawdę mówiąc, to zimna i ferie w domu babci były równie niezapomniane, jeśli nawet nie piękniejsze... :-)

 Każdy na pewno ma takie wspomnienia, a jeśli tak, to wie, że to najbogatsze, najcenniejsze doświadczenia w życiu.

Pan Tomasz Machulski

Villeroy & Boch Farmers Spring zawieszka żonkil z motylkiem

Poranny spacer nad rzeką u progu wiosny. Ciepłe prześwity słońca otulają płatki pierwszych kwiatów. Gdzieś w oddali słychać dzwony  kościoła, które majestatycznie zlewają się ze śpiewem ptaków wśród pobliskich krzewów. Wiatr swoim dotykiem gładzi policzki i muska wysokie trawy tuż nad rzeką. Słychać szum płynącej wody i trzask kry, która uderzyła w wystający z ziemi korzeń starego drzewa. Wśród konarów przemyka wiewiórka strącając kilka żołędzi, które spadają tuż obok mnie. Czy ich charakterystyczne czapeczki będą jeszcze potrzebne w coraz cieplejsze dni? Schylając się dostrzegam małego owada, który wybrał się w podróż do wnętrza kwiatu. Płatki kołyszą się pod ciężarem jego ciekawości. Nagle podchodzi do mnie miejscowy staruszek wspierający się drewnianą laską. Wiosna już niebawem, nieprawdaż?- zagaduje mnie wpatrując się w toń wody. To prawda- odpowiadam spoglądając w niebo. Obłoki suną powoli po błękicie w bliżej nieznanym kierunku. A może... w stronę wiosny?

Pani Marta Rudnicka

Ozdobna zawieszka w kształcie jajka z biedronką na szczycie oraz drobnymi czerwonymi kwiatkami z serii Spring Eggs przywołuje najwspanialsze chwile dzieciństwa. Ogniście czerwona biedronka, która budzi się ze snu zimowego, oglądana przez dziadkową lupę, ślimaki zbierane do słoika by hodować je i karmić listkami, podrapane kolana, ślady z trawy na podartych spodenkach, wąchanie pierwszych wiosennych kwiatów, chodzenie w kaloszach po kałużach i wiosenny, orzeźwiający deszczyk. To wspomnienia pełne nostalgii, pachnące wciąż świeżością, niewinne i piękne jak kwietniowa rosa i pierwsze konwalie...

Pani Ania Klawikowska

Kolekcja Villeroy & Boch Farmers Spring – zapoznałam się z lekturą
I z tej wiosennej kolekcji rossi.pl najfajniejszy jest talerz na jajka z kurą.
 
Samo jego zdjęcie sprawia, że z chęcią i bez obawy
myślami przenoszę się do czasów dzieciństwa i beztroskiej zabawy..
Pamiętam Święta Wielkanocne u Babci spędzane,
kiedy jako mała dziewczynka pomagałam, by jajka były ozdabiane.
Babcia farbowała jajka cebulą lub burakami,
a ja potem wydrapywałam na nich różne wzory specjalnymi nożykami.
Potem ozdobione jajka razem z Nią układałam
na podobnym półmisku do tego, który na rossi.pl wyszukałam.
Wiadomo, nie był on identyczny – nie miał figurki kury,
ale na środku namalowany był kogut, wcale nie ponury.
No i wgłębienia na jajka w tamtym półmisku były bardziej zielone!
To niesamowite, że przeniosłam się w to miejsce ulubione.
Poczułam ten zapach pieczącej się świątecznej babki…
Zobaczyłam koszyk na święconkę stojący na stole obok sałatki…
Usłyszałam dziadka nucącego różne melodyjki pogodne…
Zupełnie jakbym parę minut temu stamtąd wróciła – niewiarygodne!
Samo zdjęcie wywołało u mnie piękne wspomnienia..
Ciekawe jakbym się poczuła, w przypadku prawdziwego obejrzenia…
Gdybym naprawdę mogła obejrzeć i użyć tego talerza na jajka.
Ach, jakbym chciała tam wrócić i znów poczuć tę magię Świąt –to byłaby bajka!
 
Katarzyna Franiszyn-Luciano

Farmers Spring maselnica z pokrywką- to wybieram!

Wspomnienia z tym przedmiotem mam takie
wspomnienia jedyne i nie byle jakie !
Gdy zamkne oczy to cofam sie w czasie
Kiedy bylam mala, chyba w 3 klasie!
Pojemnik na maslo mojej babci widze
Ktora na wsi mieszka czego sie nie wstydze...
 
dnia pewnego babcia robila maselko
Taka mialam chetke na to cudo, wielka
dzionek byl sloneczny, zaiste wspanialy
Kurki tak gdakaly i krowki ryczaly
Babcia sprawna reka w swojej maselnicy
Tlukla tak maselko ze dziura w spodnicy
Zrobila sie powiem , no na prawde spora
Nic nie powiedzialam, i tak do wieczora
babcia swiecac dziura na swoim siedzeniu
Pomyslala o nas, czyli o jedzeniu
 
Ja siedzialam cicho, bo sie balam bury
Kiedy powiem babci ze ma z tylu dziury
Najpierw babcia wziela chlebek upieczony
Taki w piecu z kafli, cudny, wymarzony
Maslo juz pachnialo w bialej maselnicy
Wszystko to lezalo na pieknej stolnicy
Pamietam ten przedmiot, ktorego juz nie ma
(Bo go stluklam wtedy rekoma obiema...)
Kiedy juz widzialam ze babcia gotowa
To mi nagle w ustach powrocila mowa
I mowie do babci ktora chleb smaruje
Ze ma dziure z tylu i niech ja ceruje
Babcia moja biedna tak sie odwrocila
Ze nozem ten przedmiot piekny potracila
Ja go chcialam zlapac lecz mi wypadl z reki
Nie zdazylam wcale, maselnica biala
Na tysiac kawalkow wiec sie roztrzaskala
i cale maselko nam sie zmarnowalo
Oj jakzesz me serce caly wieczor lkalo
gryzlam chleb bez masla, to za kare wlasnie
I balam sie bardzo ze mnie dziadek trzasnie
 
Szkoda masla tego i tej maselnicy
A dziura do dzisiaj jest w babci spodnicy!
Nie zaszyla dziury , szmatka w szafie lezy
I do wszystkich domownikow nitki swoje szczerzy
Moral z tego taki- kiedy problem widzisz
Nic ci nie pomoze ze sie boisz, wstydzisz
Prosto z mostu smialo i w calej szczerosci
Powiedz o tym szybko- uratujesz kosci !
 
Jeszcze raz gratulujemy wygranym. Nagrody wyślemy pocztą!

Agnieszka Śliwińska/Deccoria.pl

Przeczytaj również

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

Wasze komentarze (1)

mirka221

Szkoda z nie skonkretyzowaliście regulaminu,tym samym wprowadzając w bład niektorych. Link do konkursu odwoluje sie do serii Farmers Spring,a w regulamine ktory wymaga przeczytania jest odwolanie sie do kolekcji Mariefelur Gris Basic. Szkoda,ze takie nieporozumienie wyszło..

REKLAMA

Polecane artykuły

Ostatnio spodobało się

Informacja

Nie możesz dodać komentarza do tej treści. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.

Edytuj komentarz

Usuń komentarz

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz do artykułu "Rozstrzygnięcie konkursu: Przywołaj wspomnienia!"? Tej operacji nie można cofnąć.

Wyślij mailem

Informacja

Zgłoś nadużycie

Informacja

To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.
REKLAMA

Wyłącz to powiadomienie

Nie będziesz już więcej otrzymywać powiadomień do tego zdarzenia.
Państwa przeglądarka jest nieaktualna. Aby zapewnić większe bezpieczeństwo, wygodę i komfort użytkowania w tej witrynie, proszę zaktualizować swoją przeglądarkę.
Polub nas, aby otrzymywać niezliczone pomysły wprost na swoją tablicę!

Edycja zdjęcia

Obróć

Informacja

Zaloguj się

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać najciekawsze artykuły oraz inspiracje z serwisu Deccoria.pl

Powiadomienia

Informacja

Nie możesz wykonać tej akcji. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.