sylvia30

Opis

Startujemy!!! Mam swój domek nareszcie i zapraszam wszystkich do odwiedzania w trakcie mojego urządzania się :)))

Aranżacje (6)

Inspiracje (0)

Brak inspiracji

Filmy (0)

Brak filmów

Dodaj komentarz

Wasze komentarze (125)

Batka74

Sylvio zyczę Ci Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych wiary na lepsze dni, nadziei i miłości. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół:)

wandziocha

DO SIEGO ROKU :-)http://przepisz.pl/toast/?od=Wanda

REKLAMA
Batka74

W tym dniu radosnym, oczekiwanym, gdzie gasną spory, życzę Wam zdrowia, życzę miłości, szczerości duszy, zapachu ciasta, przyjaźni, kochanej twarzy co rano budzi, i wokół pełno życzliwych ludzi:)) Wesołych i rodzinnych Świąt życzę:)))

wandziocha

Życzę Tobie, Wesołych świąt! Bez zmartwień, Z barszczem, z grzybami, z karpiem, Z gościem, co niesie szczęście! Czeka nań przecież miejsce. Wesołych świąt! A w święta, Niech się snuje kolęda. I gałązki świerkowe Niech Wam pachną na zdrowie. Wesołych świąt! A z Gwiazdką! - Pod świeczek łuną jasną, Życzcie sobie jak najwięcej- Zwykłego, ludzkiego szczęścia

wandziocha

hej tak zniknęłaś już się nie pojawisz na decco?

papillon

Bardzo ładną masz sypialnię, czy możesz napisać, gdzie kupiłaś te urocze szafki nocne, pozdrawiam.

Batka74

Buziaczki środowe Sylvio:))) Zapraszam http://deccoria.pl/galeria,id,17166

Batka74

Sylvio Życzę Ci Wesołych ,spokojnych świąt ,smacznego jajka oraz mokrego dyngusa w rodzinnym gronie i wśród przyjaciół:)))

Batka74

http://wielkanocnykurczak.pl/batka74,28122/

wandziocha

Witaski :-) KOBIETA MÓWI: Hej, patrz jaki tu bałagan! Chodź szybko, musimy to jak najszybciej posprzątać. Jak się do tego weźmiemy ty i ja, to zaraz będzie po kłopocie. Patrz ile twoich rzeczy leży na podłodze! Niedługo nie będziesz miał żadnych ubrań do chodzenia! Musimy to pozbierać i wyprać. Szybko! MĘŻCZYZNA SŁYSZY: bla, bla, bla, bla, CHODŹ SZYBKO! bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, TY I JA, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla NA PODŁODZE! bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, ŻADNYCH UBRAŃ bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, SZYBKO! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Sedzia: - Opierała sie Panu..? Oskarzony: - ..no opierała..o sciane sie opierala.. Sedzia: - ..NO ALE CZY NAPASTOWAL JA PAN..?!! Oskarzony: - ..no nie Wysoki Sadzie..na sucho pojechalem.. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>W knajpie spotyka sie dwóch kumpli: - Slyszales, ponoc Staszek nie zyje! - Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraz sobie, ze Staszek jechal samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczyl mu pod kola kot. Staszek nie chcial przejechac zwierzaka wiec szarpnal kierownica w bok, wjechal na kraweznik, auto wylecialo w powietrze, przeturlalo sie po moim ogrodzie, Staszek wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojej sypialni... - Daj spokój, przeciez to straszne tak zginac! - Alez nie, on wciaz jeszcze zyl. Lezal tak caly we krwi w tym rozbitym szkle i nagle zauwazyl taka stara, zabytkowa szafe. Wyciagnal reke i chwycil sie szafy, zeby wstac. Niestety szafa z calym impetem przewrócila sie na niego i pogruchotala mu kosci... - Rany, jaka okropna smierc! - Nie, nie, utrzymal sie przy zyciu. Jakos wypelznal spod szafy i doczolgal sie do schodów. Tam chwycil sie poreczy i próbowal podniesc, ale porecz nie wytrzymala ciezaru jego ciala i urwala sie pod nim. Staszek spadl z pierwszego pietra na stól w korytarzu, a polamane kawalki poreczy powbijaly mu sie w cialo... - Psiakrew, strasznie zginal! - No co ty, to go nie zabilo. Spadl tuz obok drzwi do kuchni, czolga sie do srodka i próbuje podciagnac na kuchence, ale zahaczyl o duzy garnek z gotujaca sie woda i chlust! Czlowieku, caly wrzatek wyladowal na nim i poparzyl mu cialo... - Cholera, przerazajaca taka smierc! - Alez nie, wciaz jeszcze oddychal. Malo tego, w pewnym momencie zauwazyl telefon. Próbowal dosiegnac sluchawki, zeby wezwac pomoc, ale amiast tego wetknal palce do gniazdka elektrycznego. Zebys ty to idzial, woda w polaczeniu z pradem wywolala istny zywiol i Staszkiem szarpnelo napiecie rzucajac jego cialem o sciane... - O rany, okropnie tak umrzec! - Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarl... - To wlasciwie jak on zginal? - Zastrzelilem go! - Zastrzeliles go? - Kurwa, czlowieku, jak bym go nie zastrzelił to by mi rozpierdolil cala chalupe! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>>>>>>Kobieta idzie do psychiatry - panie doktorze, cały czas boję się , że moje dziecko wypadnie w nocy z łóżeczka a ja nie usłyszę - pani dywan zwinie... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Stoi żona przed lustrem i mówi do męża: - Kotku, prawda, że nie wyglądam na swoje 34 lata? - Oczywiście, że nie, kochanie... już dawno nie... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>> Damulce pracującej w biurze współpracownik powiedział, że jej włosy ładnie pachną. Ta natychmiast idzie na skargę do szefa, że jest molestowana seksualnie. - Dlaczego?! pyta szef. - On powiedział, że moje włosy ładnie pachną. - Nie pomyślała pani, że to komplement? - Normalnie bym tak pomyślała, ale on jest karłem... ..>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>>>>>>>>>>>> -Wchodzi do marynarskiej knajpy 80-letnia babcia z papugą na ramieniu i mówi: - Kto zgadnie co to za zwierzę ... - i wskazuje na papugę ... będzie mógł kochać się ze mną całą noc. Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos: - Aligator. Na to babcia: - Skłonna jestem uznać. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do komisariatu doprowadzono dwóch włóczęgów. -Gdzie mieszkasz ? - policjant pyta jednego z nich. - Nie mam domu. - A Ty ? - pyta drugiego. - Ja mieszkam naprzeciwko kolegi.

Batka74

http://www.youtube.com/watch?v=azXKhDdllps&NR=1

wandziocha

Bużka :-)Młody człowiek staje przed komisją wojskową. – Nie mogę iść do wojska ze względu na swoje przekonania. – A jakież to przekonania? – Jestem przekonany, że mi się tam nie spodoba.>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> – Dzień dobry, przyszedłem naprawić telewizor. Gospodyni domu wskazuje facetowi drzwi do pokoju. – Proszę, to tutaj. Tylko niech pan uważa na papugę! – ostrzega. Mężczyzna rozgląda się i widzi w kącie pokoju potężnego buldoga pogrążonego w leniwym śnie, a w klatce na ścianie wielką kolorową papugę. Papuga nie spuszcza go z oczu, mamrocząc coś pod nosem. Mężczyzna nie rozumiejąc zagrożenia, szybko naprawia telewizor, pakuje swoje sprzęty do torby i wychodząc pokazuje papudze język w całej okazałości. A na to Papuga wrzasnęła: – Buldog, bierz go! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Profesor idzie korytarzem, wchodzi do sali egzaminacyjnej... Studenci mówią: – Dzień dobry! Profesor: – Optymiści... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Przed synagogą stoi Żyd. – Kup pan spodnie! – zwraca się do wychodzącego z synagogi. – Okazja! Sprzedam za pół ceny! – Nie wstyd ci? – wykrzykuje zagadnięty. – W szabas interesy robisz? Na to tamten załamując ręce: – Aj-waj! Ja mu chcę oddać spodnie za pół ceny, a on mówi, że ja interes robię! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Blondynka zwierza się przyjaciółce: – Wiesz, ja nie mam takich wygórowanych wymagań w stosunku do mężczyzn. Wystarczy, żeby był dobry, wrażliwy, czuły... Jak myślisz, są jeszcze tacy milionerzy? >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> – Dzień dobry, chcielibyśmy wynająć mieszkanie. – Oczywiście, a czym się państwo zajmują? – Mąż jest inżynierem, ja nauczycielką. – Dzieci państwo mają? – Tak, dwoje. – Zwierzaki? – Nie, skądże! Są bardzo grzeczne... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>> >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Rozmowa kumpli. – Muszę ci się przyznać, spędziłem noc z twoją żoną... – I dłuży się, co nie? >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> – Ale mnie uszy pieką! – skarży się mąż żonie. – A psa wyprowadziłeś? – Tak. – To nie wiem, kto jeszcze może o tobie myśleć... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Dwie kobiety zbierają marchew na polu. Pogoda - w sam raz - deszcz, wiatr... Nagle jedna wyciąga okazałą marchewkę i mówi: - O, jak u mojego Mareczka! - Taka sama długość? - Nie... taka sama czystość... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Sting twierdzi, że może wstrzymać szczytowanie przez siedem godzin. Też ma się czym chwalić... Przez 40 lat pukam moją żonę i jeszcze ani razu nie miała orgazmu. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Kobiety dzielą się na dwa typy: dobre i idealne. Dobre posiadają wielkie D, małe P i potrafią nieźle utrzymać Ch w garści. Gdzie D-domowe ciepło, P-potrzeby, Ch-chałupa. A to, o czym pomyślałeś, to idealna kobieta... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >> Przychodzi stały klient do SexShopu i prosi o "coś nowego". Sprzedawca prezentuje asortyment: - Proszę - oto gumowa lalka z podgrzewanymi miejscami intymnymi. - Panie, taką to ja już w zeszłym roku kupiłem. Coś nowszego proszę... - W porządku. To może ta lalka. Oprócz podgrzewanych miejsc intymnych ma funkcję gładzenia po plecach i drapania podczas orgazmu... - Nie, taką też już mam... - Wie pan, mamy w zasadzie absolutną nowinkę - podgrzewane miejsca intymne, funkcja gładzenia i drapania, a dodatkowo ma mikroprocesor, dzięki któremu przejawia inteligencję. Jest tylko jeden problem - to jest absolutna nowość i nie mamy do niej instrukcji obsługi w języku polskim, więc jakoś będzie pan musiał sam obeznać się z obsługą. I jeśli mogę mieć prośbę, niech pan przyjdzie za jakiś czas podzielić się wrażeniami. Mija tydzień, facet pojawia się znów w SexShopie. Chodzi od półki do półki jakiś taki zamyślony... Coś gada pod nosem. Podchodzi do niego sprzedawca: - I jak? Korzystał pan z nowego sprzętu? - Tak, korzystałem... - No i jak? - W sumie nie wiem... - Jak to pan nie wie? Podgrzewanie działa? - Tak, w zasadzie działa... - No a gładzenie pleców, drapanie, działa? - Tak, chyba działa... - A inteligencję przejawia? - O tak, przejawia! - Tak? A jak to okazuje? - A NIE DAJE!!! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do barmana podchodzi klient i zamawia: – Drink ekstremalny... Wypija i wrzeszczy: – Aaaaaaaaaa! – i wychodzi. Po chwili podchodzi drugi i woła: – Drink ekstremalny... Wypija i wrzeszczy: – Aaaaaaaaaa! – i wychodzi. Zaciekawiło to siedzącego przy barze gościa. Przygotował się psychicznie i mówi do barmana: – Drink ekstremalny!... Wypija i nic!... – Panie barman – pyta po chwili – to zwykły drink, czemu więc tamci tak wrzeszczeli! – Bo on kosztuje 300 złotych. – Aaaaaaaaaa! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >> – Jasiu, przeczytałeś „Potop” Sienkiewicza? – To trza było przeczytać?!? – No tak, na dzisiaj. – Kurde, a ja przepisałem! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Jak zmusić własną kobietę to tego, żeby słuchała tego co mówimy? Trzeba zacząć rozmawiać z inną. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> – Ja nie wiem, co ludzie widzą w tych Rolling Stonesach? – żali się Icek Moszemu. – Melodie takie smutne, fałszują, że aż się nie chce słuchać. – Icek, a ty byłeś na koncercie Stonesów? – Nie. Chaim był i mi zaśpiewał... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Sędzia do oskarżonego: – Dlaczego pan nie ratował swojej żony, gdy tonęła? – A skąd ja, Wysoki Sądzie, miałem wiedzieć, że tonie?! Wrzeszczała jak zwykle... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> – Jasiu, czy tata nadal odrabia za ciebie lekcje? – Nie, proszę pani, ta ostatnia pała całkiem go załamała. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> – To straszne, czym dzisiaj zajmują się lekarze! – mówi dyrektor wydziału pewnego urzędu do burmistrza. – Wyobraź sobie, że dziś rano księgowa zwolniła się u mnie, żeby pójść do przychodni, a wróciła z nową fryzurą. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Żona: – Panie doktorze, mój mąż bardzo cierpi, bo przedwcześnie dochodzi… Mąż: – Bzdura! Ja cierpię? To ona cierpi!! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>. Dyrektor dzwoni do żony: – Kochanie, przyjeżdżaj, będziemy uprawiać seks u mnie w gabinecie. – No co ty, najdroższy, przecież tam jest sekretarka! – A mogę?! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> – Co to są nawozy sztuczne? – To takie g…, które nigdy d… nie widziały. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> – Co je Coco Jumbo? – Jaja je Coco Jumbo, jaja je… >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Podpity student siusia sobie pod murkiem. Przechodzi kobitka, zadbana czterdziestolatka: - Jak panu nie wstyd?! ...(przyjrzawszy się) - A propos, pozwoli pan, że się przedstawię? >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>> Jakoś tak jesienią jechaliśmy z Zenkiem kiedy zepsuło się auto. Zenek wlazł pod samochód i coś tam majstrował, ja podawałem mu narzędzia. Wtedy spojrzałem na niebo i zobaczyłem kaczki lecące w zwartym szyku, tak zwartym, że każda miała dziób między nogami poprzedniej. Ciekawe zjawisko. Stałem tak zapatrzony kiedy Zenek wystawił spod auta rękę i zawołał: - Klucz francuski! - Rzeczywiście... - odpowiedziałem nie odwracając wzroku od kaczek. - Bardzo trafnie, Zeniu, bardzo trafnie. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> > Do agencji reklamowej wpada facet z całym naręczem projektów, które rzuca na stół jednego z copywriterów. Ten ze złośliwym uśmieszkiem powiada: - I co, może to ma być na jutro? Na co klient: - Jakbym, ku*wa, chciał na jutro, to bym przyszedł jutro!

sillylilly

Ja generalnie nie mam nic do niebieskiego, nie lubie tylko jak jest zbyt ciemny :) A co do białych czy beżowych dodatków to wydaje mi się, że niebieski nabierze wyrazu....bo teraz jest po prostu niebiesko, a z dodatkami to dopiero będzie niebieski :) Zresztą zrobisz jak uważasz :) Ja tylko obserwuję i doradzam :) Pozdrawiam

basiulek

sypialnia śliczna:) a garderoba... ech, chciałoby się taką mieć

bysia

Oj to z lampkami będziesz musiała delikatnie,skoro to mąż je chciał hihihi.Ale wszystko jest do urobienia ;D monotonnie powtarzaj mu do ucha przez sen"muszę zmienić lampki nocne",zobaczysz,że sam do Ciebie przybiegnie z tym pomysłem.W narzucie poza bielą i błękitem możesz przemycić też jakiś beżyk i dodać trochę wiklinowych dodatków,będzie przyjemniej.Pozdrawiam serdecznie :)

sillylilly

Hejka! Ja bym dała białe, bo już jest tam strasznie niebiesko :) A jak nie białe, to może beż, krem ? Generalnie sypialnia ładniutko, ale strasznie...niebieska :) Jakieś inne kolorki by się przydały :) Pozdrawiam i powodzenia :)

wandziocha

Sylvuś sypialnię masz fajną, kolorki mi się w niej podobają i taki spokój z niej bije, a moja Majcia ma 14 miesięcy :-) wejdź na jej pokoj to zobaczysz jaki kawał baby z niej :-)Bużka>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Antek i Francek wybrali sie do fryzjera. Antek pado po drodze: - Ty Francek, jakbyś mi tak gwóźdź wbił do głowy, to by se fryzjer zepsuł maszynkę, wyłomoł by zęby, zrobimy to? - Dobrze pado Francek, bierz i wal! Antek wziął gwóźdź i chce wbić, ale Francek coś sie zatrząsł. - Co to? Strach cie oblecioł! - Nie, ino tak myślę, żebyś tego gwoździa nie minął, bo bych wtedy pieronie prosto w łeb dostoł! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Zagubiona na peryferiach powiatu hrubieszowskiego wieś. Na jej skraju dwa stojące obok siebie domostwa: - Kargulak - słychać męski głos dobiegający z sieni jednego z zabudowań - Przyjdź no do mnie. - Zajęty żem - dobiega z okna drugiej chałupy - Przyjdź, wypijem cóś... - Potem. - Wódeczkę zimną żem ze studni wyciągnął i kiełbasę swojską z komory. - Nie mogę... Żonę r*cham... Żeby ją szlag trafił... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Spotykają się dwie babki, jedna drugiej opowiada: - A wiesz Wieśka, wychodzę wczoraj wieczorem do śmietnika, żeby sprawdzić czy butelek nie ma, a na placu jakiś chłopak dziewczynie w twarz ch*ja wtyka! Dobrze, że w usta trafił, a jakby w oko?! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Proboszcz wraca na plebanię, a gosposia informuje go: - Dzwoniła do księdza żona biskupa. - Kto? Przecież biskup nie ma żony. - Naprawdę - zaklina się gosposia. - Dzwoniła żona biskupa! Proboszcz chwilę myśli, w końcu pyta: - A może dzwoniła kuria biskupia? - O tak, tak! Tylko się wstydziłam powtórzyć tego słowa... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> W powozie jadącym z Moskwy do Petersburga siedzą Natasza Rostova, Pierrre Bezuchov i oczywiście, porucznik Rżewski. Porucznik, siedząc naprzeciwko dwójki towarzyszy drzemie pochrapując, natomiast Pierre i Natasza prowadzą rozmowę: - Och Pierre, dopiero wyjechaliśmy, jeszcze taka daleka droga, a ja już czuję się jedną nogą w Petersburgu, ale drugą jeszcze w Moskwie – rozmarzonym głosem szepcze Natasza. - Nataszo, chciałbym znaleźć się gdzieś pośrodku, na przykład w Wołogdzie..... – filuternie mruga Bezuchov. - Byłem tam nieraz – budząc się mruczy Rżewski – okropna dziura, śmierdząca i brudna >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> - Poruczniku - zapytali kiedyś Rżewskiego - ile pan zna sposobów wiązania krawata? - Trzy: na szyi, na ręce, na nodze... A, nie! Cztery, cztery znam! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Jedzie sobie duchowny rowerem uliczkami, wszędzie dookoła śliczne domki, trawniki skoszone...pomyślał, że tylko u niego tak jakoś nieciekawie to wygląda. Jedzie dalej, kontempluje (jeżeli można na rowerze...) , i nagle dostrzega chłopca siedzącego na trawniku obok kosiarki, w ręku trzyma kartkę z napisem: kosiarka na sprzedaż. Zaciekawiony podchodzi, i pyta: - Chłopcze za ile mogę kupić od Ciebie tę kosiarkę? - Za tyle, żeby mi wystarczyło na rower - odparł rezolutny młodzieniaszek. Duchowny pomyślał... - Masz, dam Ci mój rower za kosiarkę, pasuje? - Pewnie! Chłopiec wskoczył na rower i zaczyna śmigać, cieszy się strasznie. I w końcu znika duchownemu z oczu. Duchowny próbuje natomiast odpalić kosiarkę, ciągnie za linkę i ciągnie i nic, zawarczy kosiarka i milknie po chwili. Zaczyna wołać chłopca, po jakimś czasie chłopczyk wraca. - Co jest z tą kosiarką? Nie mogę jej odpalić! - mówi duchowny. - Bo najpierw musisz na nią zakląć siarczyście - odpowiedziało dziecię. - Ale ja nie mogę, i nie umiem nawet...już nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz przeklinałem! Co ja teraz zrobię...? A chłopiec w te słowa: - Próbuj dalej odpalić, powinno samo przyjść! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Niedaleka przyszłość. Ulice Berlina patroluje dwóch policjantów. Nagle widzą kloszarda grzebiącego w śmietniku. Podchodzą i proszą o dokumenty. Jeden bierze, czyta i zwraca sie do drugiego: - Ty, Ahmed, patrz! Jakie dziwne nazwisko: "Müller"... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Zatrzymuje policjant S600 i czeka aż kierowca przyjdzie do niego. Mija jedna minuta, druga minuta. W końcu otwiera się szyba i słychać głos: - Ty, komu pieniądze potrzebne... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Najprostszy przepis na jajecznicę: - Zośka! Żreć mi się chce! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Ogromna kolejka do kasy w Auchan. W kolejce inteligent w okularach. Z tyłu kolejki przedziera się zdrowo wyglądający facet i krzyczy: - Przepuśćcie inwalidę, do jasnej cholery! Jestem wcześniakiem! Urodziłem się w siódmym miesiącu! Przepuśćcie inwalidę! Inteligent (przecierając okulary): - Proszę pana, myślę, że nie pomylę się jeśli wyrażę powszechną sugestię by szedł pan w pizdu jeszcze na dwa miesiące.

wandziocha

No super Sylwuś że jesteś, a z czasem przy małym dziecku to wiem jak jest :-) wszystko się prostrze wydaje niż jest . Ceszę się że Twój Tomeczek zdrowo się rozwija .Buziaczki zasyłam dla Was

wandziocha

rewelacja :) (dlugie ale warto doczytac do konca!) Droga Matulu, Drogi Tatku! Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi. Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi trochę głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić (można się przyzwyczaić) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze! Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie. (Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze. Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som... Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz... i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg... bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło. A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - marzenie... i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować i każdy co nie ślepy trafia bez celowania! Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój. Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca. Całuję Was wszystkich mocno (a szczególnie mojego Zdziśka) Wasza córka Marysia

wandziocha

Hejka cotam u Ciebie jak synuś, dajesz radę ? BuziakiWspominając 50 lat małżeństwa, żona przeglądała szafę i znalazła szlafrok, który miała na sobie w noc poślubną. Założyła go ponownie i przyszła do męża. - Kochany, pamiętasz to? Mąż oderwał wzrok od gazety i mówi: - Tak, miałaś to na sobie w naszą noc poślubną. - Pamiętasz, co wtedy do mnie mówiłeś? - Pamiętam, pamiętam - mężczyzna nie był w nastroju, ale zaczyna wspominać. - Mówiłem: "Och, kochanie, rozpalam się na twój widok, wezmę twoje piersi i będę ssał z nich życie, aż z rozkoszy mózg ci poskręca". - Dokładnie tak powiedziałeś, kochany! - kobieta poczuła przypływ namiętności. - A dzisiaj, po pięćdziesięciu latach, mam ten sam szlafrok na sobie! Co chcesz mi dziś powiedzieć? Mąż: - Misja zakończona powodzeniem.

Napisz wiadomość

Do: sylvia30

Informacja

Informacja

Nie możesz jako pierwszy wysłać wiadomości do użytkownika. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.

Ostatnio spodobało się

Informacja

Nie możesz dodać oceny do tej treści. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.

Informacja

Nie możesz dodać komentarza do tej treści. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.

Edytuj komentarz

Usuń komentarz

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz do profilu "sylvia30"? Tej operacji nie można cofnąć.

Wyślij mailem

Informacja

Zgłoś nadużycie

Informacja

To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.

Usuń profil

Czy na pewno chcesz usunąć profil sylvia30? Tej operacji nie można cofnąć.
REKLAMA

Wyłącz to powiadomienie

Nie będziesz już więcej otrzymywać powiadomień do tego zdarzenia.
Państwa przeglądarka jest nieaktualna. Aby zapewnić większe bezpieczeństwo, wygodę i komfort użytkowania w tej witrynie, proszę zaktualizować swoją przeglądarkę.
Polub nas, aby otrzymywać niezliczone pomysły wprost na swoją tablicę!

Edycja zdjęcia

Obróć

Informacja

Zaloguj się

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać najciekawsze artykuły oraz inspiracje z serwisu Deccoria.pl

Powiadomienia

Informacja

Nie możesz wykonać tej akcji. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.