Spis treści:
- Kiedy można bezpiecznie wystawiać pelargonie na balkon i parapet?
- Pielęgnacja pelargonii w maju - podlewanie i nawożenie
- Choroby i szkodniki pelargonii - jak zwalczać rdzę i mszyce na kwiatach?
Kiedy można bezpiecznie wystawiać pelargonie na balkon i parapet?
Pelargonie pochodzą z Afryki Południowej i jako rośliny egzotyczne źle znoszą chłód. Temperatury poniżej 5°C zatrzymują ich wzrost - nawet krótkotrwały przymrozek potrafi zniszczyć tkanki liści i pędów. Za bezpieczny moment wystawienia pelargonii na balkon przyjmij więc dopiero drugą połowę maja - po tzw. zimnych ogrodnikach, kiedy ryzyko nocnych przymrozków jest już znikome. Temperatura powinna się ustabilizować na poziomie co najmniej 15°C.
Sadzonki kupione wcześniej w centrum ogrodniczym nie są przystosowane do wahań temperatury, bo rosły w ogrzewanych szklarniach. Wysadzone od razu na zewnątrz mogą doznać szoku termicznego - ich liście wtedy miękną, ciemnieją i zamierają. Aby temu zapobiec, zahartuj je stopniowo - przez około tydzień rośliny powinny spędzać dzień na balkonie, a noc w mieszkaniu. Po kilku dniach zaadaptują się do nowych warunków i będą gotowe, by zostać na zewnątrz na stałe.
Pielęgnacja pelargonii w maju - podlewanie i nawożenie
Pelargonie lepiej znoszą lekkie przesuszenie niż nadmiar wody, dlatego nie podlewaj ich na zapas - odczekaj, aż ziemia na wierzchu doniczki wyraźnie przeschnie. Najlepszą porą na nawadnianie jest ranek lub wieczór. Wodę lej bezpośrednio na ziemię, omijając liście - wilgoć na blaszkach liściowych zwiększa ryzyko wystąpienia chorób grzybowych. W upalne dni pelargonie na słonecznym balkonie mogą potrzebować wody nawet dwa razy dziennie - rano i wieczorem.
Nie spiesz się z zasilaniem - pierwszą dawkę nawozu dopiero 2-3 tygodnie po posadzeniu, gdy korzenie zdążą urosnąć w nowym podłożu. Jeśli zastosowałeś mieszankę podłoża z nawozem, odczekaj nawet do 5 tygodni. Sięgnij po płynny preparat do roślin kwitnących - zawiera on dużo potasu i fosforu, a niewiele azotu.
Od czerwca do sierpnia dokarmiaj pelargonie co 7-14 dni. Od połowy sierpnia zmniejsz częstotliwość nawożenia o połowę, żeby rośliny mogły przygotować się do okresu spoczynku.
- Naturalne nawozy do pelargonii
Zamiast gotowych preparatów możesz sięgnąć po naturalne nawozy do pelargonii. Są one łatwo dostępne, tanie i bezpieczne dla roślin. Jakie składniki z władnej kuchni lub ogrodu warto wykorzystać?
Napar z popiołu drzewnego dostarcza pelargoniom potasu, który wspiera kwitnienie. Aby go przygotować, zasyp szklankę przesianego popiołu z czystego, twardego drewna (około 150 g) do 10 litrów gorącej wody i wymieszaj. Przykryj naczynie i odstaw na 24 godziny. Następnego dnia odcedź napar, rozcieńcz go z wodą w proporcji 1:1 i podlej nim pelargonie - na jedną donicę wystarczy pół litra. Zabieg możesz powtarzać raz w miesiącu przez cały sezon.
Kondycję korzeni i podłoża poprawia też nawóz drożdżowy. Rozpuść 25 g świeżych drożdży piekarskich w litrze letniej wody, dodaj łyżeczkę cukru i odstaw na około godzinę, aż na powierzchni pojawią się bąbelki. Gotowy roztwór rozcieńcz z wodą w proporcji 1:5 i podlewaj nim pelargonie co 2-3 tygodnie.
- Jak przedłużyć kwitnienie pelargonii o kilka miesięcy?
Regularne usuwanie zwiędłych kwiatów sprawia, że pelargonie kwitną znacznie obficiej i dłużej. Po przekwitnięciu tworzą się nasiona - ten proces zużywa energię kosztem nowych kwiatów. Wyłam zwiędły kwiatostan, zanim zdąży zawiązać nasiona, a pelargonia wypuści kolejne pąki.
Zabieg wykonuj przy każdym podlewaniu. Chwyć łodyżkę przekwitłego kwiatostanu tuż nad pierwszą parą liści i delikatnie ją wykręć - powinna odejść z charakterystycznym trzaskiem. Nie używaj w tym celu sekatora ani nożyczek - czyste wyłamanie goi się szybciej niż cięcie. Przy okazji usuń też pożółkłe i suche liście, które mogą stać się pożywką dla chorobotwórczych mikroorganizmów.

Choroby i szkodniki pelargonii - jak zwalczać rdzę i mszyce na kwiatach?
Grzyb Puccinia pelargonii-zonalis wywołuje rdzę pelargonii - jedną z najczęstszych chorób tych roślin. Rozpoznasz ją po drobnych, żółtych plamkach na górnej stronie liści. Na spodniej stronie blaszki pojawiają się pomarańczowe, pylące narośla wypełnione zarodnikami. Porażone liście żółkną, brązowieją i opadają. Chorobie sprzyja wysoka wilgotność powietrza i zbyt gęste sadzenie.
Po zauważeniu objawów natychmiast usuń porażone liście i wyrzuć je z dala od roślin lub spal - nie wrzucaj ich do kompostu, bo zarodniki przetrwają - a rośliny opryskaj środkiem grzybobójczym.
Profilaktyka jest skuteczniejsza niż leczenie - zachowaj odpowiednie odstępy między roślinami i unikaj zraszania liści. Po zimowaniu dokładnie obejrzyj rośliny mateczne - rdza może się ujawnić tuż, zanim pelargonie trafią na balkon.
Mszyce żerują w koloniach na młodych pędach, liściach i pąkach kwiatowych. Wysysają soki roślinne, co hamuje wzrost i zmniejsza liczbę kwiatów. Silnie zaatakowane rośliny mogą w ogóle nie zawiązać pąków. Obecność mszyc zdradza lepka spadź na liściach, zdeformowane pędy i drobne zielone lub czarne owady widoczne od spodu blaszki liściowej. Na spadzi może rozwinąć się czarny nalot grzybowy (sadza), który dodatkowo osłabia roślinę.
Przy niewielkim nasileniu zastosuj roztwór 20-30 g szarego mydła w litrze ciepłej wody. Dokładnie opryskaj rośliny, szczególnie spodnią stronę liści. Powtarzaj zabieg co 3-5 dni, aż szkodniki znikną. Skuteczny jest też wyciąg z czosnku - zgnieć kilka ząbków, zalej wrzącą wodą, odstaw na kilka godzin, a po ostygnięciu opryskaj pelargonie. Przy silnej inwazji sięgnij po gotowe preparaty owadobójcze.
Źródło: deccoria.pl













