Spis treści:
- Jak kupować prymulki doniczkowe?
- Dlaczego prymulki po zakupie trzeba przesadzić?
- Przesadzanie prymulek doniczkowych
Prymulki doniczkowe uwodzą na długo przed zakupem - w sklepie zachwycają gęstymi liśćmi i mnóstwem pęków. Trzeba jednak pamiętać, że na półki sklepowe trafiły prosto z profesjonalnej szklarni, gdzie były prowadzone w kontrolowanych warunkach. Miały precyzyjnie dobrane nawożenie, stałą wilgotność i temperaturę. Tymczasem w domu warunki wyglądają zgoła inaczej: powietrze bywa suche, a światło pozostaje inne. Jeśli chcemy, by prymulka nie była jednosezonową dekoracją, trzeba dać jej lepszy start.
Jak kupować prymulki doniczkowe?
Przed zakupem warto wiedzieć, iż najpiękniejszy egzemplarz to wcale nie ten z największą liczbą otwartych kwiatów. Lepiej wybrać roślinę, która ma sporo pąków jeszcze nierozwiniętych. To właśnie one zagwarantują bowiem dłuższe kwitnienie w domu.
Z kolei liście powinny być jędrne, intensywnie zielone, bez żółtych plam i śladów gnicia u nasady. Należy ponadto zerknąć na środek rozety. Jeśli widać tam młode, zdrowe przyrosty, to dobry znak. Roślina ma siłę i potencjał. Nie zaszkodzi także delikatnie unieść doniczkę i sprawdzić, czy podłoże nie jest przemoczone. Zbyt mokra ziemia może świadczyć o przelaniu, a to prosta droga do problemów z korzeniami.
Natomiast bryła korzeniowa wystająca z otworów w dnie doniczki sugeruje, że roślina już dawno powinna trafić do większego pojemnika. Prymulka nie powinna też chwiać się w doniczce. Jeśli tak jest, system korzeniowy może być słabo rozwinięty albo uszkodzony.
Dlaczego prymulki po zakupie trzeba przesadzić?
Rośliny sprzedawane w marketach i kwiaciarniach rosną najczęściej w podłożu torfowym stosowanym w produkcji. Jest ono lekkie, tanie i dobrze sprawdza się w szklarni, gdzie podlewanie i nawożenie są precyzyjnie kontrolowane. W domu takie podłoże potrafi jednak sprawiać kłopoty. Szybko przesycha na wierzchu, a w środku długo pozostaje mokre. Korzenie mają wtedy trudne warunki i albo cierpią z powodu suszy, albo po prostu zaczynają gnić.
Do tego dochodzi kwestia miejsca. Prymulki są często upchnięte w zbyt małych doniczkach, by wyglądały efektownie i kompaktowo na półce. Korzenie wypełniają całą przestrzeń i nie mają gdzie rosnąć. Roślina skupia się na przetrwaniu, a nie na kwitnieniu. Przesadzenie do świeżej ziemi i nieco większego pojemnika to dla niej sygnał: możesz się rozwijać. Efekt? Więcej kwiatów i dłuższe kwitnienie.

Przesadzanie prymulek doniczkowych
Przesadzanie najlepiej przeprowadzić w ciągu kilku dni od zakupu. Wybierz doniczkę tylko odrobinę większą, ale z otworami odpływowymi. Na dno warto wsypać cienką warstwę drenażu. Podłoże powinno być żyzne, przepuszczalne i lekko wilgotne. Dobrze sprawdzi się uniwersalna ziemia do roślin kwitnących z dodatkiem perlitu lub piasku. Podczas wyjmowania rośliny nie rozrywaj agresywnie bryły korzeniowej - wystarczy delikatnie ją rozluźnić.
Po przesadzeniu umiarkowanie podlej prymulkę. Ziemia ma być wilgotna, ale nie mokra. Te rośliny nie lubią ani przesuszenia, ani zalania. Kluczowe jest też stanowisko. Otóż prymulki preferują jasne miejsce z rozproszonym światłem i raczej chłodniejszą temperaturę. W zbyt ciepłym pomieszczeniu kwitnienie będzie krótsze.
Ważne jest regularne usuwanie przekwitłych kwiatów. Dlaczego? Ponieważ pobudza ono roślinę do tworzenia nowych pąków. Jeśli chcemy przedłużyć efekt, po kilku tygodniach można zasilić ją delikatnym nawozem do roślin kwitnących, ale w umiarkowanej dawce.
Mimo że prymulka bywa traktowana jako jednorazowa dekoracja, wcale tak być nie musi. Wystarczy krótka chwila uwagi po zakupie, by odwdzięczyła się morzem kwiatów. Przesadzenie nie jest kaprysem ogrodników. To prosty sposób, by wyrwać roślinę z produkcyjnych warunków i dać jej szansę na prawdziwe życie w naszym domu.
Źródło: deccoria.pl












