Spis treści:
- Jak rozpoznać wczesne objawy pleśni na ścianach?
- Dlaczego ściany zewnętrzne są bardziej narażone na wilgoć jesienią?
- Co zrobić przy pierwszych objawach zawilgocenia ściany?
- Wentylacja i ogrzewanie a ryzyko powstawania pleśni
Jak rozpoznać wczesne objawy pleśni na ścianach?
Pierwszym widocznym objawem pleśni są drobne kropki w kolorze czarnym, zielonkawym lub żółtawym, które łatwo pomylić z kurzem. Z czasem rozrastają się i łączą w większe plamy. Często towarzyszy im zapach stęchlizny, wyczuwalny w pokoju albo po odsunięciu mebla od ściany.
Plamy najczęściej pojawiają się w najzimniejszych miejscach ściany zewnętrznej - w narożnikach pokoju, wokół okna, pod parapetem oraz za szafami i łóżkami. Regularne sprawdzanie tych miejsc pozwoli na wczesne wykrycie problemu. Za meblami nalot długo pozostaje niewidoczny, dlatego jesienią odsuń je od ściany i obejrzyj tynk.
Ciemne plamy na ścianie mogą mieć też inne pochodzenie. W sezonie grzewczym może się na niej osadzić czarny, tłusty pył, widoczny już po kilku dniach wokół grzejników, nad nimi i w narożnikach pokoju. W przeciwieństwie do pyłu pleśń rozwija się wolniej i tylko w miejscach, które długo pozostają wilgotne.
Dlaczego ściany zewnętrzne są bardziej narażone na wilgoć jesienią?
Ściana zewnętrzna oddziela mieszkanie od dworu, dlatego jesienią, gdy na zewnątrz robi się zimno, jest wyraźnie chłodniejsza od powietrza w pokoju. Przy takiej ścianie powietrze z pokoju ochładza się. Chłodne powietrze mieści mniej pary wodnej niż ciepłe, dlatego jej nadmiar przechodzi do tynku. Pleśń może się rozwijać już wtedy, gdy wilgotność powietrza tuż przy powierzchni wynosi ok. 80 proc., nawet jeśli nie widać kropel wody.
Im więcej pary wodnej jest w mieszkaniu, tym szybciej wilgotność przy zimnym tynku dochodzi do tego poziomu. Para trafia do powietrza podczas codziennych czynności, takich jak gotowanie, kąpiel, pranie, suszenie bielizny, a nawet oddychanie. Jeśli mieszkanie jest słabo wietrzone, wilgoć, otwiera się w nowym oknie zostaje we wnętrzu i osiada na najzimniejszych powierzchniach.
Zawilgocenie nie zawsze pochodzi jednak z wnętrza mieszkania. Podczas długotrwałych jesiennych opadów deszcz może przenikać w głąb ściany przez pęknięcia w tynku elewacji i szczeliny przy parapetach zewnętrznych. Podobnie dzieje się w miejscach, w których po elewacji spływa woda z przeciekającej rynny lub rury spustowej.
Co zrobić przy pierwszych objawach zawilgocenia ściany?
Zacznij od ustalenia, skąd pochodzi wilgoć, bo od tego zależy sposób postępowania.
Higrometr, czyli niedrogi miernik wilgotności powietrza, pokaże, czy w mieszkaniu nie ma za dużo pary wodnej. Pozostaw go na kilka dni na środku pokoju - odczyty z rana i z wieczora pokażą, jak zmienia się wilgotność w ciągu doby. Przy temperaturze ok. 20°C powinna ona wynosić 40-60 proc.; w mieszkaniach o zimnych, słabo ocieplonych ścianach zewnętrznych jesienią i zimą lepiej utrzymać ją poniżej 50 proc. Wyższe odczyty oznaczają, że para wodna z mieszkania może zawilgacać ściany.
Aby sprawdzić, czy ściana nie jest mokra od przecieku, możesz przez kilka dni regularnie wietrzyć i ogrzewać pokój. Jeśli plama mimo to nie wyschnie, woda prawdopodobnie dostaje się do ściany z nieszczelnej rury, otwiera się w nowym oknie, przez dach albo przez pęknięcie w elewacji. W bloku lub wynajmowanym mieszkaniu zgłoś taki przeciek zarządcy budynku albo właścicielowi lokalu.

Pleśń możesz usunąć samodzielnie, jeśli zajmuje łącznie mniej niż 0,5 mkw, a ściana nie ma widocznych uszkodzeń. Osoby z alergią, astmą lub obniżoną odpornością nie powinny jednak robić tego same. Przed pracą załóż rękawice, okulary ochronne i maskę FFP2, ponieważ podczas czyszczenia do powietrza dostaje się dużo zarodników.
Jeśli plamy pojawiły się na tapecie, najpierw ją zerwij, bo nie da się jej skutecznie oczyścić. Następnie lekko zwilż ścianę, otwiera się w nowym oknie i przetrzyj ją wilgotną ściereczką. Nie szoruj nalotu szczotką na sucho, bo zarodniki rozniosą się po pokoju. Na koniec zdezynfekuj to miejsce alkoholem etylowym o stężeniu 80 proc. Alkohol jest łatwopalny, dlatego użyj go w niewielkiej ilości, przewietrz pokój i nie zapalaj w nim świec ani papierosów. Po pracy włóż ściereczkę do foliowego worka i wyrzuć ją z odpadami zmieszanymi.
Jeśli pleśń zajmuje większą powierzchnię, wraca w tym samym miejscu albo tynk pod nią jest miękki i się kruszy, wezwij specjalistyczną firmę, która zajmuje się osuszaniem ścian.
Wentylacja i ogrzewanie a ryzyko powstawania pleśni
W blokach i starszych domach działa zwykle wentylacja grawitacyjna, która odprowadza wilgotne powietrze przez kratki w kuchni i łazience. Przewody wyciągają je jednak tylko wtedy, gdy do mieszkania napływa świeże powietrze przez nawiewniki lub uchylone okno. Uchyl okno i przyłóż do kratki kartkę papieru - jeśli przewód działa, kartka do niej przylgnie. Jeśli odpada, przewód może być niedrożny i trzeba wezwać kominiarza.
Najszybciej wilgoć z wnętrza usunie krótkie, intensywne wietrzenie dwa lub trzy razy dziennie. Otwórz okna, otwiera się w nowym oknie szeroko na 10-15 minut, w miarę możliwości w pokojach po przeciwnych stronach mieszkania, i zakręć na ten czas grzejniki. Powietrze szybko się wymieni, a ściany nie zdążą się wychłodzić.
Jesienią ściany zewnętrzne są bardziej narażone na wilgoć, dlatego utrzymaj w całym mieszkaniu temperaturę co najmniej 16°C, także w sypialni i rzadko używanym pokoju. Nie dogrzewaj zimnego pomieszczenia przez otwarte drzwi do cieplejszej kuchni lub salonu, bo napływająca stamtąd para wodna skropli się na chłodnych ścianach. Nie zastawiaj też grzejników meblami ani nie zakrywaj ich długimi zasłonami, bo część ciepła zostanie za przeszkodą i nie ogrzeje wnętrza.
Odsuń szafy, regały i łóżka od ścian zewnętrznych na 5-10 cm. Ciepłe powietrze będzie wtedy krążyć także za nimi, co zapobiegnie nadmiernemu wychładzaniu tynku.
Źródło: deccoria.pl













