Spis treści:
- Kiedy i jak prawidłowo przycinać figowiec?
- Zasady cięcia formującego i prześwietlającego
- Cięcie figowca wiosną i jesienią - czym się różnią?
- Zimowanie figowca w gruncie - jak zabezpieczyć krzew przed mrozem?
Figowiec pospolity (Ficus carica) najlepiej czuje się w ciepłym i mocno nasłonecznionym miejscu. W ogrodzie najlepiej się czuje na południowym, osłoniętym od wiatru stanowisku. W naszym klimacie szczególnie ważne są dwa zabiegi: rozsądne przycinanie oraz zabezpieczanie figowca na zimę. Z cięciem nie warto przesadzać, bo roślina owocuje nie tylko na nowych, ale także na zeszłorocznych pędach. Usunięcie tych drugich może więc pozbawić nas części zbiorów.
Kiedy i jak prawidłowo przycinać figowiec?
Podstawowe cięcie figowca najlepiej przeprowadzić wczesną wiosną, jeszcze przed rozpoczęciem intensywnego wzrostu i rozwojem pąków. Roślina pozostaje wtedy bez liści, dzięki czemu łatwo ocenić układ gałęzi i zdecydować, które z nich wymagają usunięcia.
W pierwszej kolejności należy pozbyć się pędów martwych i uszkodzonych. Wycinamy również gałęzie krzyżujące się, rosnące do środka korony oraz nadmiernie ją zagęszczające. Dzięki temu do wnętrza dociera więcej światła i powietrza. Usuwać można także odrosty korzeniowe, jeśli nie zamierzamy wykorzystać ich do odmłodzenia rośliny. Jesienią wykonujemy jedynie cięcie sanitarne, polegające na usunięciu gałęzi wyrastających znacznie poza koronę główną.
Trzeba natomiast uważać na zbyt radykalne skracanie figowca. Ma to znaczenie ze względu na sposób jego owocowania. Roślina może wydawać wczesny plon, nazywany breba, na pędach wyrosłych w poprzednim sezonie, a następnie plon główny rozwijający się na tegorocznych przyrostach. Jeśli podczas cięcia pozbędziemy się wszystkich zdrowych pędów jednorocznych, możemy jednocześnie usunąć potencjalny wczesny plon. Jest to o tyle ważne, że w polskim, krótkim sezonie wegetacyjnym możemy nie doczekać się głównego plonu. Dlatego lepiej pozostawić pędy zeszłoroczne, na których rozwinie się pierwszy rzut owoców.
Sposób przycinania figowca zależy nie tylko od pory roku, ale również od wieku rośliny. W pierwszych trzech latach przycina się na cztery oczka. Tak prowadzone cięcie pozwala uzyskać niewielki i zwarty krzew, z którego łatwiej zbierać owoce. W kolejnych latach skracamy pędy rośliny co 3-4 lata. Nieprzycinana figa może osiągnąć kilka metrów wysokości.
Zasady cięcia formującego i prześwietlającego
Inaczej podchodzimy do młodego figowca, któremu dopiero nadajemy kształt, a inaczej do kilkuletniej, uformowanej rośliny.
Cięcie formujące zaczynamy już u młodego egzemplarza. Można pozostawić kilka dobrze rozmieszczonych pędów, które stworzą konstrukcję przyszłej korony. Najlepiej wybrać 3-4 główne pędy szkieletowe, rozmieszczone równomiernie wokół podstawy i na nich oprzeć formowanie rośliny.
Cięcie prześwietlające dotyczy przede wszystkim starszych egzemplarzy. Jego zadaniem nie jest gruntowna przebudowa rośliny, lecz niedopuszczenie do nadmiernego zagęszczenia. Wtedy usuwamy przede wszystkim suche i uszkodzone gałęzie, pędy krzyżujące i ocierające się o siebie oraz te skierowane do środka korony. Przy okazji można pozbyć się słabych przyrostów i zbędnych odrostów korzeniowych.
Do pracy najlepiej używać czystego i ostrego sekatora, otwiera się w nowym oknie, a przy grubszych konarach nożyc lub piły ogrodniczej. Pędy skraca się tuż nad pąkiem skierowanym na zewnątrz korony. Warto również założyć rękawice. Po przecięciu figowiec wydziela charakterystyczny mleczny sok, który może podrażniać skórę, szczególnie w połączeniu z ekspozycją na światło słoneczne.
Cięcie figowca wiosną i jesienią - czym się różnią?
To rozróżnienie jest szczególnie ważne w polskich warunkach. Wiosna jest właściwym terminem na główne cięcie strukturalne figowca. Zabieg wykonujemy przed ruszeniem pąków, kiedy najsilniejsze mrozy są już za nami. Wtedy możemy prześwietlić koronę, nadać jej kształt i pozbyć się zbędnych gałęzi.
Z jesiennym sekatorem trzeba postępować znacznie ostrożniej. Późne, intensywne cięcie nie jest zalecane, ponieważ świeże rany przed zimą zwiększają ryzyko uszkodzeń mrozowych. Jesienią można delikatnie skorygować pokrój rośliny, jeżeli jest to potrzebne przed jej zabezpieczeniem. Po opadnięciu liści można usunąć przede wszystkim pędy wyraźnie wystające poza obręb krzewu i utrudniające jego związanie czy okrycie. Nie jest to jednak odpowiednia pora na radykalne prześwietlanie korony.
Ostrożność jest ważna również wiosną, gdy podejrzewamy, że figa przemarzła. Nie warto pochopnie ścinać wszystkich pędów wyglądających na martwe. Lepiej poczekać, aż roślina zacznie się budzić i pokażą się żywe pąki. Dopiero wtedy można usunąć martwe fragmenty aż do zdrowej tkanki.
Zimowanie figowca w gruncie - jak zabezpieczyć krzew przed mrozem?
Figa kocha słońce i ciepło, dlatego w polskim ogrodzie największym wyzwaniem pozostaje zima. Wprawdzie roślina jest dość mrozoodporna, jednak długie okresy chłodu mogą ją osłabić. Warto o tym pomyśleć już przy sadzeniu i wybrać osłonięte stanowisko od strony południowej, najlepiej w pobliżu ściany.
Przed nadejściem mrozów gałęzie figowca, otwiera się w nowym oknie można delikatnie zebrać i związać, a następnie osłonić agrowłókniną. Sprawdzą się też osłony ze słomy, najważniejsze, by materiał zapewniał cyrkulację powietrza w koronie. Warunkiem zimowania rośliny jest jej ściółkowanie. Warstwa ochronna położona na korzenie powinna mieć grubość około 15 cm. Może być to słoma, liście lub zrębki. Należy unikać kory drzew iglastych, ponieważ figowiec źle znosi środowisko kwasowe.
Szczególnej troski wymagają młode egzemplarze, które nie są jeszcze dobrze zadomowione w ogrodzie. Starsze, ponad 4-letnie drzewa są już uodpornione na mrozy nawet poniżej kilkunastu stopni Celsjusza. Dobra wiadomość jest taka, że nawet przemarznięty figowiec w sezonie odbije od podstawy. Najważniejsze, by nie jego korzenie nie przemarzły lub nie zgniły w trakcie zimy.
Jeśli figa rośnie w donicy, rozwiązanie jest o wiele prostsze. Jesienią pojemniki wystarczy przenieść od osłoniętego pomieszczenia. Może być to weranda, altana lub garaż, gdzie temperatury zimą spadną najniżej do 2-3 stopni Celsjusza poniżej zera. Wtedy krzew nie wymaga już dodatkowego okrycia czy grubego ściółkowania. Donice powinny stać na desce lub warstwie styropianu, by nie dotykały bezpośrednio zamarzających lub bardzo zimnych powierzchni.
Źródło: deccoria.pl














