Spis treści:
- Dlaczego nadmiar wody szkodzi lawendzie zimą?
- Jak zadbać o lawendę jesienią, by przetrwała do wiosny - zabiegi w październiku
Dlaczego nadmiar wody szkodzi lawendzie zimą?
Lawenda w krajach basenu Morza Śródziemnego, gdzie występuje naturalnie, jest wyjątkowo wytrzymałą, odporną na trudne warunki rośliną. Tam radzi sobie niemal ze wszystkim, ale nasz klimat stawia przed nią większe wyzwania.
Przygotowując lawendę do zimowania, myślimy głównie o zabezpieczeniu jej przed ujemną temperaturą. To ważne, bo poszczególne gatunki i odmiany tej rośliny mają różną odporność na mróz (największe szanse na przetrwanie najchłodniejszych miesięcy w gruncie ma lawenda wąskolistna, otwiera się w nowym oknie). Trzeba jednak pamiętać, że zimą równie dużym problemem dla lawendy jest nadmiernie wilgotna gleba.
Z czego to wynika? Ze względu na swoje śródziemnomorskie pochodzenie lawenda jest naturalnie przystosowana do suchych warunków i lekkich, piaszczystych gleb. Nie toleruje ona wody zalegającej przy korzeniach i długotrwale utrzymującej się wilgoci. Wtedy wraz z podstawami pędów zaczynają one gnić, przez co krzewinka może nie przetrwać zimy, nawet jeśli jest łagodna.
Jak zadbać o lawendę jesienią, by przetrwała do wiosny - zabiegi w październiku
Zimą roślina ta może paść ofiarą nie tylko srogiego mrozu, ale również wody zalegającej przy jej korzeniach. Aby ją prawidłowo przygotować na chłodne miesiące, w październiku trzeba sprawdzić, w jakich warunkach rośnie i w miarę możliwości je poprawić. Co należy zrobić jesienią, by lawenda bez szwanku przetrwała do wiosny?
- W pierwszym kroku powinniśmy zabezpieczyć lawendę przed nadmiarem wody, o który łatwo z uwagi na jesienne opady deszczu. Aby to zrobić, usuwamy spod krzewinki liście czy inne resztki roślin, które leżą na glebie i zatrzymują wilgoć.
- Po oczyszczeniu podstawy pędów poprawiamy drenaż. W tym celu rozsypujemy pod rośliną żwir albo gruboziarnisty piasek. Tyle wystarczy, by chronić lawendę przed zawilgoceniem i tym samym wzmocnić ją przed zimą. Unikamy tradycyjnego ściółkowania np. korą, co sprzyja gniciu.
- W październiku dalszą pielęgnację ograniczamy do minimum. Lawendy nie nawozimy, zwłaszcza azotem, który pobudzi ją do wzrostu i obniży mrozoodporność. W tym miesiącu nie podlewamy jej ani nie przycinamy, otwiera się w nowym oknie. Na skracanie pędów jest już zdecydowanie za późno (był na to czas do połowy września), bo zbliżają się przymrozki. Lepiej wstrzymać się z tym zabiegiem do wczesnej wiosny (przełomu marca i kwietnia).
- Teraz pozostaje już tylko osłonić zimującą w gruncie lawendę w momencie, gdy nadejdą już silne przymrozki (przez kilka dni będą utrzymywać się ujemne temperatury). Możemy wykorzystać do tego stroisz albo chochoł ze słomy, który będziemy zdejmować przy każdej odwilży, by zapewnić dostęp powietrza (okrycia nie zostawia się na całą zimę). Egzemplarze w donicach stawiamy na płycie ze styropianu, owijając pojemnik słomianą matą, a części nadziemne agrowłókniną. Stawiamy blisko ściany domu, z dala od wiatru. Tak warto zimować lawendę wąskolistną - wrażliwsze gatunki lepiej wnieść do jasnego, chłodnego pomieszczenia.
W październiku lawenda nie wymaga wiele uwagi. Z większością zabiegów pielęgnacyjnych lepiej poczekać do wiosny, dzięki czemu dobrze przezimuje i pięknie zakwitnie w kolejnym sezonie.
Źródło: deccoria.pl












