Spis treści:
- Czy trzeba grabić wszystkie liście z trawnika?
- Liście jako naturalne okrycie rabat na zimę
- Sterta liści jako schronienie dla jeży i owadów
- Co zrobić z liśćmi chorych roślin?
Czy trzeba grabić wszystkie liście z trawnika?
Nie trzeba grabić wszystkich liści z trawnika, jeśli jest ich tam niewiele. Trawie szkodzi dopiero gruba warstwa, mokra i przysypana śniegiem, ponieważ ogranicza dopływ światła i powietrza. Pod nią darń z czasem słabnie i zaczyna gnić.
Cienką warstwę liści możesz rozdrobnić kosiarką i pozostawić na trawniku. Jeśli spod nich widać jeszcze źdźbła, kosiarka bez trudu je rozdrobni. Gdy liści jest więcej, wiele zależy od rodzaju urządzenia - niektóre modele poradzą sobie nawet z kilkunastocentymetrową warstwą.
Przed rozpoczęciem pracy ustaw kosiarkę na najwyższą wysokość koszenia i zdejmij kosz. Następnie przejedź po trawniku co najmniej dwa razy, aby ostrza pocięły liście na drobne kawałki. W okresie, gdy opad jest najintensywniejszy, zaplanuj rozdrabnianie mniej więcej raz w tygodniu - po wietrznej pogodzie nawet częściej.
Pocięte liście w ciągu kilku dni osiądą między źdźbłami i rozłożą się na powierzchni gleby. Taka warstwa wzbogaca ją przy tym w materię organiczną i nie przyczynia się do narastania filcu. Po kilku latach regularnego rozdrabniania na trawniku pojawia się też mniej chwastów, ponieważ pokruszona ściółka przykrywa odsłonięte miejsca, w których mogłyby kiełkować ich nasiona.
A co, gdy warstwa liści jest tak gruba, że kosiarka nie jest w stanie ich rozdrobnić? Wtedy trzeba je zgrabić - również te wciśnięte w darń. Zdrowych liści nie wywoź jednak z ogrodu, ponieważ przydadzą się jako naturalne okrycie rabat na zimę. Te z chorych drzew i krzewów oraz z kasztanowców od razu odłóż osobno, bo zimują w nich grzyby i szkodniki.
Liście jako naturalne okrycie rabat na zimę
Zdrowe listowie zgrabione z trawnika przenieś na rabaty - doskonale sprawdzą się jako ich naturalne okrycie na zimę. Taka warstwa łagodzi wahania temperatury i ogranicza przemarzanie gleby. Pod nimi ziemia wolniej przesycha, a rozkładające się liście dostarczają jej materii organicznej.
Na okrycie najlepiej nadają się liście dębu, buka i grabu, które łatwo się rozkładają. W przypadku grubszego listowia jaworu i kasztana jadalnego trwa to znacznie dłużej, dlatego lepiej przeznaczyć je na kompost. Na rabaty nie wysypuj też liści orzecha włoskiego - podczas rozkładu uwalniają one do gleby związki hamujące wzrost niektórych roślin, więc zgrab je osobno i oddaj jako bioodpady.
Pod zdrowymi drzewami i krzewami liście mogą zostać tam, gdzie spadły. Zgrab je tylko z trawy, a przy pniach i na rabatach zostaw jako ściółkę.
Rośliny wrażliwe na mróz oraz te, które posadziłeś tej jesieni, osłoń grubszą warstwą. Możesz ustawić wokół nich krąg z siatki i wsypać liście do środka do wysokości 8-15 cm - dzięki temu nie rozwieje ich wiatr.
Liście, które nie zmieszczą się na rabatach, możesz przerobić na ziemię liściową. Wsyp je do foliowych worków, jeśli są suche - lekko je zwilż. Worki przebij w kilku miejscach nożem lub widłami, żeby zapewnić dopływ powietrza, i odstaw w ustronne miejsce. Po około dwóch latach zawartość rozłoży się i zmieni w doskonały nawóz do bylin.
Sterta liści jako schronienie dla jeży i owadów
W spokojnym kącie ogrodu, z dala od ścieżek, możesz usypać stertę liści jako schronienie dla jeży i owadów. Na spód połóż kilka drobnych gałęzi i przysyp je całymi liśćmi. Nie rozdrabniaj ich kosiarką, ponieważ ostrza niszczą owady i jaja, które są dla zwierząt pokarmem.

Miejsca na zimę jeże zaczynają szukać, gdy zgromadzą zapas tłuszczu, a temperatura powietrza spadnie do 10-15°C. Dlatego stertę przygotuj już przy pierwszym jesiennym grabieniu.
Liście zgrabione w pozostałych częściach ogrodu przenieś na rabaty lub do worków jeszcze tego samego dnia. Kupka, która przeleżała kilka tygodni, może być już zajęta, a jeż obudzony podczas sprzątania będzie miał problem ze znalezieniem nowego schronienia.
Sterta przyda się też pożytecznym owadom. W ziemi pod liśćmi zimują młode królowe trzmieli, które wiosną zakładają nowe gniazda. Wśród liści przetrwa zimę wiele motyli, jedne jako jaja lub gąsienice, inne jako poczwarki. Chowają się tu również biedronki, które wiosną ograniczą populację mszyc w twoim ogrodzie.
Zimą nie ruszaj sterty i nie przerzucaj jej widłami. Rozbierz ją dopiero późną wiosną, aby nie zniszczyć owadów, które mogą jeszcze w niej przebywać.
Co zrobić z liśćmi chorych roślin?
Liście chorych roślin nie nadają się ani na okrycie rabat, ani do sterty dla zwierząt. Stanową one schronienie dla szkodników i grzybów, które wiosną ponownie zaatakują rośliny w ogrodzie. Takie liście zgrab dokładnie i odłóż osobno.
Dotyczy to zwłaszcza jabłoni z plamami parcha oraz róż z objawami czarnej plamistości lub rdzy. Grzyby wywołujące te choroby wiosną uwalniają zarodniki i zakażają rośliny od nowa. Jeśli pod różami nie da się zebrać wszystkich opadłych liści, resztki przykryj co najmniej 5-centymetrową warstwą kompostu.
Osobny problem dotyczy kasztanowców. W ich liściach zimują poczwarki szrotówka kasztanowcowiaczka, małego motyla, którego gąsienice latem niszczą ulistnienie tych drzew - w kilogramie suchych liści może być ich aż 4500. Warto więc na bieżąco czyścić przestrzeń pod drzewami.
Zebrane liście chorych roślin oddaj jako bioodpady albo zawieź do punktu selektywnego zbierania odpadów komunalnych. Nie nadają się one na kompost.
Źródło: deccoria.pl













