Spis treści:
- Koszenie liści zamiast grabienia - na czym polega mulczowanie jesienią
- Jakie korzyści daje trawnikowi rozdrabnianie liści kosiarką?
- Jakie liście można kosić kosiarką, a których absolutnie unikać?
Jeśli widzisz, że twój sąsiad kosi trawnik bez grabienia liści, nie oznacza to, że jest leniwy. Ty też możesz sobie ułatwić jesienne porządki w ogrodzie. Pożegnaj wynoszenie worków pełnych liści. Wystarczy odpowiednio je rozdrobnić, by stały się cennym nawozem dla trawy. Dzięki temu wartościowa materia organiczna wraca do gleby, zamiast trafiać do odpadów zielonych. W jesiennym mulczowaniu liści pomoże zwykła kosiarka.
Koszenie liści zamiast grabienia - na czym polega mulczowanie jesienią
Mulczowanie liści polega na ich rozdrabnianiu za pomocą kosiarki. Najlepiej zrobić to wtedy, gdy liście są suche i nie tworzą grubej, zbitej warstwy. Po przejeździe kosiarki powstają drobne fragmenty, które opadają między źdźbła trawy. Powinny znaleźć się między nimi, a nie je przykrywać. Po zabiegu trawa powinna wystawać na co najmniej połowę swojej długości spomiędzy zmielonych liści. Dopiero wtedy może z nich czerpać cenne składniki odżywcze, a zmielona masa organiczna poprawi strukturę gleby.
Staranne rozdrobnienie masy liściastej jest ważne, ponieważ większe fragmenty mogą blokować dostęp światła i powietrza do murawy. Gdy zalegają przez wiele tygodni, zwiększają ryzyko rozwoju chorób grzybowych i osłabiają trawnik. Rozdrobnione resztki rozkładają się znacznie szybciej, dlatego nie tworzą szczelnej bariery na powierzchni ziemi.
Kluczowe znaczenie ma jednak termin wykonania zabiegu. Mokre liście sklejają się i tworzą ciężkie bryły, które trudno dokładnie rozdrobnić. W takiej sytuacji lepiej je zgrabić lub poczekać na bardziej sprzyjającą pogodę. Do prawidłowego przeprowadzenia zabiegu zarówno trawnik, jak i liście powinny być całkowicie suche.
Jakie korzyści daje trawnikowi rozdrabnianie liści kosiarką?
Największą zaletą tej metody jest dostarczenie glebie cennej materii organicznej. Rozdrobnione kosiarką liście zawierają potas, wapń oraz magnez. Te składniki decydują o odporności trawy i jej prawidłowym wzroście. Do tego dochodzą mikroelementy, takie jak żelazo, mangan, cynk czy bor, które wspomagają procesy fotosyntezy. Rozdrobniona materia to darmowy nawóz w twoim ogrodzie.
Dodatkowym atutem tej metody jest stopniowe rozkładanie się materii organicznej. Dzięki czemu składniki odżywcze uwalniają się do podłoża powoli i przez bardzo długi czas. Poprawia to również strukturę gleby, która nabiera bardziej próchniczego charakteru. Ułatwia jej to magazynowanie wody, a cyrkulacja powietrza wokół korzeni sprawia, że nie ulegają one gniciu. Liściowy mulcz działa jak naturalny kompost. Nie trzeba kupować dodatkowych nawozów ani wywozić odpadów do punktów selektywnej zbiórki. Wszystko pozostaje na miejscu i wraca do obiegu w ogrodzie.
Koszenie liści kosiarką to również spora oszczędność czasu. Zamiast grabić, pakować liście do worków i transportować je poza posesję, wykonujesz dwa zadania jednocześnie. Kosiarka rozdrabnia liście i rozprowadza je po murawie, a ty przy okazji nawozisz glebę. Dobrze wykonane mulczowanie powinno być niemal niewidoczne. Jeśli po skoszeniu na trawniku nadal leży na nim gruba warstwa resztek, oznacza to, że liści było zbyt dużo. W takim wypadku najlepiej zebrać zmulczowaną materię i rozsypać ją w innych miejscach ogrodu, na rabatach lub w warzywniku.
Jakie liście można kosić kosiarką, a których absolutnie unikać?
Nie wszystkie liście nadają się do pozostawienia na trawniku. Najlepiej sprawdzają się te z drzew owocowych, takich jak jabłonie czy grusze. Do rozdrabniania nadają się też liście klonów, lip, grabów czy brzóz. Są stosunkowo miękkie i szybko ulegają rozkładowi. Zawierają sporo składników odżywczych, które drzewa gromadziły przez cały okres wegetacji. Szybko wysychają, więc łatwo wbić się w bezdeszczowe okno pogodowe na skoszenie ich kosiarką.
Do koszenia kosiarką nie nadają się natomiast liście orzecha włoskiego. Zawierają juglon, czyli substancję, która ogranicza wzrost niektórych roślin, w tym traw. Lepiej nie wyrzucać ich też na kompost, ponieważ juglon bardzo długo się rozkłada, od kilkunastu miesięcy do nawet dwóch lat. Resztki z orzecha włoskiego najlepiej starannie wyzbierać i wyrzucić do pojemnika z odpadami zielonymi.
Problematyczne są też liście dębu, olchy i buka. Są bogate w garbniki i rozkładają się znacznie wolniej niż większość innych liści. Poza tym mocno zakwaszają glebę, co akurat trawnikowi nie służy. Można je kompostować, ale w takim wypadku trzeba je mieszać z innymi materiałami organicznymi.
Bezwzględnie należy usuwać liście porażone przez choroby. Dotyczy to m.in. liści jabłoni z objawami parcha, a także innych drzew i krzewów zaatakowanych przez grzyby. Pozostawienie ich na trawniku może sprzyjać przetrwaniu patogenów do kolejnego sezonu. W takim przypadku bezpieczniej jest je zebrać i zutylizować.
Źródło: deccoria.pl













