Spis treści:
- Dlaczego korzenie drzew pojawiają się na powierzchni trawnika?
- Jak przycinać drobne korzenie bez osłabiania drzewa?
- Maskowanie wystających korzeni
Wystające korzenie mogą z czasem zniszczyć trawnik i znacznie utrudnić jego koszenie, jednak nie zawsze należy je od razu przycinać. Bezpieczna ingerencja jest możliwa tylko w przypadku cienkich korzeni oddalonych od pnia, natomiast grubsze lepiej pozostawić. Problem często skuteczniej rozwiązuje zastosowanie ściółki, powiększenie strefy wokół drzewa lub zastąpienie trawy roślinami okrywowymi.
Dlaczego korzenie drzew pojawiają się na powierzchni trawnika?
Korzenie widoczne na trawniku najczęściej nie zaczynają nagle rosnąć ku górze. W rzeczywistości od początku rozwijają się płytko, ponieważ właśnie w górnych 30-45 cm gleby znajdują najwięcej tlenu, wody i składników pokarmowych. W miarę upływu lat korzenie stopniowo zwiększają swoją grubość, unoszą darń, a deszcz, erozja i naturalne osiadanie gleby coraz mocniej je odsłaniają. Problem szczególnie szybko narasta na działkach z cienką warstwą żyznej ziemi, zbitą lub gliniastą glebą oraz tam, gdzie trawnik jest regularnie ugniatany przez samochody, ciężkie kosiarki lub inne maszyny.
Na rozwój korzeni wpływa również sposób pielęgnacji ogrodu. Częste, ale płytkie podlewanie sprawia, że wilgoć utrzymuje się głównie przy powierzchni, dlatego drzewo nie ma powodu rozwijać korzeni głębiej i stopniowo zagęszcza je właśnie pod trawnikiem. W efekcie korzenie coraz silniej konkurują z murawą o wodę i składniki odżywcze, co prowadzi do powstawania suchych plam, przerzedzeń oraz nierówności utrudniających koszenie.
Znaczenie ma także gatunek drzewa. Powierzchniowy system korzeniowy często tworzą m.in. klony srebrzyste, wierzby, topole, brzozy, jesiony czy robinie akacjowe, których korzenie szybko rozrastają się na boki i z czasem wychodzą ponad poziom gruntu. Rzadziej problem występuje u dębów lub sosen rosnących w głębokiej, przepuszczalnej glebie, choć nawet one mogą wytwarzać płytkie korzenie, jeśli podłoże jest zbite, podmokłe lub słabo napowietrzone.

Jak przycinać drobne korzenie bez osłabiania drzewa?
Wystające korzenie często utrudniają zabiegi pielęgnacyjne, dlatego wielu właścicieli ogrodów zastanawia się, czy można je po prostu odciąć. W większości przypadków warto jednak zachować ostrożność, ponieważ korzenie odpowiadają nie tylko za pobieranie wody i składników pokarmowych, ale także stabilizują całe drzewo. Samodzielnie można rozważyć usunięcie jedynie pojedynczych, cienkich korzeni o średnicy do około 1-2 cm, znajdujących się w znacznej odległości od pnia. Nie należy natomiast przecinać grubych korzeni ani tych wyrastających tuż przy pniu, ponieważ może to osłabić drzewo, zwiększyć ryzyko rozwoju chorób, a w skrajnych przypadkach nawet doprowadzić do jego przewrócenia.
Jeżeli cięcie jest konieczne, najlepiej wykonać je pod koniec zimy lub na początku wiosny, zanim drzewo rozpocznie intensywny wzrost. Ziemię wokół wybranego fragmentu warto odsłonić ręcznie, aby nie uszkodzić sąsiednich korzeni, a następnie wykonać jedno równe cięcie ostrym i zdezynfekowanym sekatorem. Poszarpane rany goją się znacznie wolniej i łatwiej stają się miejscem wnikania patogenów. Po zakończeniu prac korzeń należy ponownie przykryć ziemią, obficie podlać i zabezpieczyć cienką warstwą ściółki, która ograniczy przesychanie podłoża.
Trzeba jednak pamiętać, że przycinanie nie zawsze rozwiązuje problem na stałe - wiele gatunków reaguje odbudową systemu w tym samym miejscu. Jeżeli wystające korzenie są liczne, grube lub znajdują się blisko pnia, znacznie bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie pozostawienie ich w nienaruszonym stanie i zmiana sposobu zagospodarowania tego fragmentu ogrodu.
Maskowanie wystających korzeni
Jeżeli przycinanie korzeni jest zbyt ryzykowne, lepiej zrezygnować z trawnika bezpośrednio wokół pnia i zastąpić go warstwą ściółki (o grubości około 5-8 cm) z kory, zrębków lub innego materiału organicznego. Taka osłona pomaga zatrzymać wilgoć w glebie i ogranicza rozwój chwastów. Jednocześnie eliminuje konieczność koszenia bezpośrednio nad wystającymi korzeniami, dzięki czemu nie musimy martwić się o potencjalne uszkodzenie zarówno drzewa, jak i kosiarki.
Warstwę ściółki najlepiej rozłożyć na całym obszarze, na którym korzenie są już widoczne, a w miarę możliwości nawet do pełnego zasięgu korony. Należy jednak pozostawić kilkanaście centymetrów odstęp od pnia, aby kora nie pozostawała stale wilgotna, co mogłoby sprzyjać rozwojowi chorób. Warto również unikać montowania głębokich obrzeży wymagających wykopania rowka, ponieważ podczas takich prac łatwo uszkodzić korzenie ukryte pod powierzchnią ziemi.
Niektórzy ogrodnicy próbują też rozwiązać problem poprzez zasypywanie korzeni ziemią, jednak z reguły nie jest to dobry pomysł. Nadmierne podniesienie poziomu gruntu ogranicza dostęp tlenu do całego systemu i z czasem może pogorszyć kondycję drzewa. Jeżeli murawa pod koroną już się nie sprawdza, trwalszym rozwiązaniem jest zastąpienie jej roślinami dobrze znoszącymi cień i konkurencję o wodę, takimi jak barwinek, kopytnik, bodziszek korzeniasty, paprocie czy turzyce. Z kolei tam, gdzie trawnik ma pozostać, warto kosić go nieco wyżej i wyznaczyć wokół pnia strefę, do której nie będzie wjeżdżać kosiarka. Dzięki temu zmniejszy się ryzyko uszkodzenia wystających korzeni oraz samego sprzętu.
Źródło: deccoria.pl














