Spis treści:
- Jesienny oprysk mocznikiem na parcha jabłoni i gruszy - kiedy i jak go wykonać?
- Czym opryskać borówki, maliny i truskawki po owocowaniu?
- Preparat na bazie jodyny i octu - domowa alternatywa dla chemii w sadzie
Jesienny oprysk mocznikiem na parcha jabłoni i gruszy - kiedy i jak go wykonać?
Parch jabłoni i gruszy nie znika po zbiorach. Grzyb przetrzymuje zimę na opadłych liściach, a wiosną to właśnie z nich rozprzestrzenia się na drzewa. Dlatego jesienią warto zająć się liśćmi, zanim staną się źródłem kolejnych infekcji.
Jedną z najważniejszych metod jest oprysk 5-procentowym roztworem mocznika. Przyspiesza on rozkład liści, na których grzyb może przetrwać zimę. Dzięki temu wiosną na drzewa trafia znacznie mniej zarodników parcha.
Termin ma tutaj duże znaczenie. Oprysk najlepiej wykonać w pierwszej fazie opadania liści, kiedy drzewa wyraźnie zaczynają je zrzucać, ale większość liści nadal znajduje się na koronie. W polskich warunkach często przypada to na koniec października lub początek listopada, choć termin trzeba dopasować do pogody i przebiegu jesieni.
Nie pryskaj zbyt wcześnie, gdy drzewo jeszcze rośnie. Nie warto też czekać, aż wszystkie liście spadną, bo wtedy trudno będzie dokładnie je opryskać. Najlepszy moment to początek opadania liści.
Jak wykonać jesienny oprysk mocznikiem?
- przygotuj 5-procentowy roztwór, czyli 500 g mocznika na 10 l wody;
- wybierz suchy i bezwietrzny dzień, bez opadów przez kilka godzin po zabiegu;
- dokładnie opryskaj liście znajdujące się na drzewie;
- pokryj również pędy, zwłaszcza miejsca, w których mogą pozostawać resztki liści;
- opryskaj także opadłe liście znajdujące się pod koroną;
- wcześniej warto zebrać część liści, ale nie trzeba czekać, aż drzewo zostanie całkowicie pozbawione ulistnienia.
Oprysk musi dokładnie pokryć liście - zarówno te, które są jeszcze na drzewie, jak i te, które już spadły. Mocznik przyspiesza ich rozkład, dzięki czemu grzyb ma mniej czasu i miejsca na przygotowanie się do kolejnego sezonu.
Jesienny oprysk mocznikiem nie jest typowym zabiegiem fungicydowym. Jego działanie polega przede wszystkim na ograniczeniu liczby zarodników, które mogą przetrwać do kolejnego sezonu. Dlatego tak ważne jest trafienie w odpowiedni moment i dokładne pokrycie liści.
Czym opryskać borówki, maliny i truskawki po owocowaniu?
W przypadku krzewów owocowych termin zabiegu wygląda nieco inaczej. Borówki, maliny, truskawki, jeżyny czy porzeczki można zabezpieczać bezpośrednio po zakończeniu owocowania, kiedy liście są jeszcze zielone i w dobrej kondycji. Nie trzeba przy tym od razu sięgać po syntetyczne fungicydy.
Do wyboru mamy kilka metod, a ich dobór zależy przede wszystkim od tego, z jakim problemem mieliśmy do czynienia w sezonie.
Polyversum to preparat biologiczny zawierający pożyteczny mikroorganizm Pythium oligandrum. Wykorzystuje się go w ochronie roślin przed niektórymi chorobami grzybowymi. Nie działa jak klasyczny fungicyd chemiczny - jego działanie opiera się na konkurencji z patogenami.
Inną opcją są preparaty na bazie skrzypu polnego. Skrzyp wykorzystuje się w profilaktycznej ochronie przed chorobami grzybowymi, m.in. mączniakami, rdzą czy plamistościami. Można sięgnąć po gotowy preparat albo przygotować wyciąg samodzielnie.
W ochronie roślin stosuje się również preparaty zawierające lecytynę. Tworzą one na powierzchni liści warstwę utrudniającą rozwój części patogenów, dlatego również traktuje się je przede wszystkim jako element profilaktyki.

Domową opcją jest natomiast preparat na bazie jodyny, octu i skrobi ziemniaczanej, znany jako IF. To rozwiązanie dla osób, które chcą przygotować prosty oprysk z łatwo dostępnych składników. Nie jest zarejestrowanym środkiem ochrony roślin i nie należy traktować go jako lekarstwa na silnie porażone rośliny. Stosuje się go przede wszystkim zapobiegawczo.
Jeśli roślina mocno chorowała, domowy oprysk może nie wystarczyć. W takiej sytuacji trzeba dobrać preparat do konkretnej choroby i stosować go zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Nie oznacza to jednak, że po zbiorach trzeba od razu sięgać po silne środki chemiczne.
Preparat na bazie jodyny i octu - domowa alternatywa dla chemii w sadzie
Preparat IF przygotowuje się ze skrobi ziemniaczanej, octu i jodyny. Jego wykonanie nie jest trudne, ale najpierw trzeba ugotować krochmal.
Do przygotowania krochmalu potrzebujemy około 500 ml wody i pełnej łyżeczki skrobi ziemniaczanej. Półtorej szklanki wody wlewamy do garnka i zagotowujemy. Pozostałe pół szklanki mieszamy dokładnie ze skrobią. Gdy woda zacznie wrzeć, wlewamy zawiesinę, cały czas mieszając. Krochmal doprowadzamy ponownie do wrzenia i gotujemy około minuty.
Na 1 litr gotowego oprysku potrzebujemy:
- około 250 ml wody, najlepiej deszczowej,
- 100 ml świeżo przygotowanego krochmalu,
- 5 ml octu 6-procentowego lub 3 ml octu 10-procentowego,
- 2 ml jodyny.
Najpierw mieszamy wodę z krochmalem i octem. Następnie dodajemy jodynę i uzupełniamy wodą do pełnej objętości 1 litra. Całość dokładnie mieszamy. Jeśli ciecz będzie miała problemy z przechodzeniem przez rozpylacz, można dodać kilka kropli płynu do naczyń.
Każdy ze składników pełni tutaj inną funkcję. Skrobia tworzy na powierzchni liści cienką warstwę, jodyna wykazuje właściwości ograniczające rozwój części drobnoustrojów, a ocet zakwasza środowisko. Preparat ma więc przede wszystkim działanie profilaktyczne.
Najlepiej zastosować go po zakończeniu owocowania, kiedy liście są jeszcze zdrowe i zielone. Oprysk powinien dokładnie pokryć liście oraz pędy. Zabieg wykonujemy przy suchej, bezwietrznej pogodzie, tak aby preparatu nie spłukał deszcz.
Po zbiorach warto więc wykorzystać moment, kiedy rośliny nadal mają zdrowe liście, ale owoce zostały już zebrane. Lepiej rozprawić się z chorobą jesienią, niż czekać, aż wiosną znowu zaatakuje drzewa i krzewy.
Źródło: deccoria.pl
















