Spis treści:
- Jak działa kompostownik założony jesienią?
- Drenaż i warstwy - jak ułożyć kompost na zimę?
- Które liście wrzucać do kompostownika, a których unikać?
- Co zrobić z łętami i resztkami po warzywach?
- Jak rozgrzać pryzmę przed zimą?
Jak działa kompostownik założony jesienią?
Po zakończonym sezonie w twoim ogrodzie z pewnością zalega dużo resztek roślinnych. Pozostałości po warzywach rosnących na grządkach, gałęzie z przyciętych krzewów owocowych i ozdobnych, czy wreszcie opadłe z drzew liście możesz zamienić na bogatą w składniki pokarmowe ziemię. Zakładanie kompostownika jesienią jest doskonałym pomysłem na ekologiczne pozbycie się resztek z ogrodu, ale także pozyskanie naturalnego nawozu.
Jesienią panują także doskonałe warunki. Temperatura jest jeszcze na tyle wysoka, że mikroorganizmy zaczną już przerabiać materię organiczną. Zimą ten proces może nieco zwolnić, aby na wiosnę ponownie ruszyć. Zanim zaczniesz sadzić pierwsze rozsady, twój jesienny kompost będzie gotowy.
Drenaż i warstwy - jak ułożyć kompost na zimę?
Kompost to nic innego jak rozłożone przez mikroorganizmy resztki roślinne. Aby jednak zapewnić im właściwe warunki do pracy, należy dostarczyć im składniki bogate w azot i węgiel. Niezbędny jest stały dostęp powietrza do pryzmy oraz wilgoć, a także wysoka temperatura. Im wyższa, tym rozkład przebiega szybciej.
Właściwe ułożenie warstw pryzmy kompostowej wpłynie na efektywność całego procesu rozkładu resztek roślinnych. Jakie resztki z jesiennego ogrodu możesz wykorzystać do układania pryzmy kompostowej?
- ścięte gałęzie z drzew i krzewów,
- suche liście opadłe z drzew,
- igliwie,
- skoszona trawa,
- kora,
- chwasty,
- glony i muł z oczka wodnego.
Przy zakładaniu jesiennego kompostownika istotny jest drenaż. Skrzynka lub pojemnik na kompost powinien mieć otwarte dno i być ustawiony na ziemi, a nie betonowym podłożu. W ten sposób na dole nie będzie gromadziła się woda.
Na dno kompostownika warto nasypać ziemi lub kompostu, które staną się swoistym starterem. Dzięki temu mikroorganizmy szybciej zaczną przetwarzać resztki roślinne. Pierwszą warstwą jesiennego kompostu powinny być gałęzie lub inne większe części roślinne. Pozwolą nieco podnieść pryzmę do góry i napowietrzyć ją od spodu.
Pryzmę kompostową należy układać warstwami, tak, aby części zielone roślin zawierające azot przeplatane były z częściami brązowymi zawierającymi węgiel. Warstwy różnych części roślin pozwalają dodatkowo zachować luźną strukturę pryzmy, co ułatwia jej napowietrzenie.
Na gałęzie ułóż 20-centymetrową warstwę resztek roślinnych zielonych, następnie brązowych i zasyp je 5-centymetrową warstwą ziemi. Tak układaj pryzmę do wyczerpania materiału i uzyskania objętości przynajmniej jednego metra sześciennego. Taka wielkość kompostu pozwala utrzymać w jego wnętrzu odpowiednią temperaturę sprzyjającą rozkładowi materii organicznej.
Które liście wrzucać do kompostownika, a których unikać?
Jesienią liście spadające z drzew potrafią być dużym utrapieniem. Zamiast je jednak pakować do plastikowych worków i wyrzucać, możesz zamienić je na wartościowy nawóz dla przyszłorocznych roślin. Na kompost doskonale nadają się liście:
- klonu,
- brzozy,
- lipy,
- jesionu,
- topoli,
- drzew owocowych,
- wielu krzewów ozdobnych.
Zanim jednak wrzucisz je na pryzmę, upewnij się, że nie mają śladów chorób. Jeśli któreś drzewo w czasie sezonu chorowało - takie liście należy zebrać i spalić lub wyrzucić. Niestety w przydomowych kompostownikach trudno jest uzyskać tak wysoką temperaturę w pryzmie, która gwarantowałaby pozbycie się chorobotwórczych drobnoustrojów. Wiele zarodników grzybów spokojnie w ten sposób przetrwa zimę i zaatakuje rośliny, które posypiesz kompostem.
Unikaj także liści zbyt mokrych. Położne w grubej warstwie na kompoście ograniczają dopływ powietrza i mogą spowodować gnicie resztek roślinnych. Ryzyko takie istnieje także w przypadku skoszonej trawy.
Istnieje przekonanie, że na kompost nie nadają się liście dębu, ponieważ zakwaszają pryzmę. Według University of Illinois Extension nie jest to prawda. Liście dębu jednak długo się rozkładają, dlatego przed dodaniem ich na kompost warto je rozdrobnić.
Do kompostu lepiej jednak nie dodawać liści orzecha włoskiego. Zawierają juglon - związek, który może hamować wzrost niektórych roślin. Szczególnie wrażliwe są na niego pomidory i ogórki.
Co zrobić z łętami i resztkami po warzywach?
Podczas sprzątania warzywnych grządek z pewnością uzyskasz dużą ilość łodyg, liści i korzeni po pomidorach, ogórkach czy fasoli. Takie resztki również doskonale nadają się na kompost. Nierozdrobnione możesz dodać na dno kompostownika wraz z gałęziami. Po rozdrobnieniu wzbogacą z kolei warstwę zielonych roślin. W ten sposób możesz przerobić:
- łęty fasoli i grochu,
- resztki kapusty,
- liście marchwi i buraków,
- części nadziemne cukinii,
- łodygi roślin jednorocznych,
- resztki po zbiorze warzyw,
- zdrowe łęty pomidorów.
Uważaj jednak na resztki z pomidorów i ogórków. Warzywa te często atakowane są przez choroby grzybowe. Podobnie jak z chorymi liśćmi, resztki po takich roślinach powinny być wyrzucone, a nie dodane na kompost.
Jak rozgrzać pryzmę przed zimą?
Mikroorganizmy rozkładające materię organiczną intensywnie pracują przy wyższej temperaturze. O tę jednak trudno zimą. Często niewielka pryzma może nawet zamarznąć. Choć nie przeszkodzi to w uzyskaniu bogatego nawozu do roślin, może znacząco spowolnić rozkład materii.

Aby temu zapobiec lub zminimalizować ochłodzenie się pryzmy, można ją przykryć. Najlepiej nadają się do tego słoma, siano, warstwa suchych liści albo odpowiednie przykrycie przepuszczające powietrze. Ważne jest, aby pryzma miała dostęp do powietrza, dlatego nie należy przykrywać jej folią.
Dobrze jest także ustawić jesienny kompostownik w miejscu, w którym będzie miał dostęp do słońca. To właśnie ono naturalnie podgrzeje pryzmę. W takim miejscu należy jednak uważać, aby nie przesuszyć kompostu, ponieważ mikroorganizmy potrzebują również wilgoci. Kompost powinien być stale mokry jak wyciśnięta gąbka.
Z kolei z nadmiarem jesiennych deszczów może pomóc zbudowany nad kompostem daszek. Pozwoli on uniknąć nadmiernej ilości wody w kompoście i ochroni przed gniciem.
Źródło: deccoria.pl












