Spis treści:
- Dlaczego pelargonie trzeba zabrać z balkonu przed mrozem
- Jak przygotować pelargonie do zimowania?
- Sposoby na zimowanie pelargonii
- Podlewanie pelargonii podczas zimowania w piwnicy
- Co zrobić z pelargoniami wiosną?
Dlaczego pelargonie trzeba zabrać z balkonu przed mrozem
Pelargonie są wrażliwe na mróz, dlatego jesienią nie mogą zostać na balkonie - nie mają one cebul ani bulw, z których mogłyby wiosną odrosnąć. Zimę muszą więc przetrwać ich pędy i liście. Rośliny te wywodzą się jednak od dzikich gatunków z południowej Afryki, które wytrzymują najwyżej słabe przymrozki. Pozostawione na balkonie giną przy pierwszym silniejszym mrozie.
W Polsce pelargonię rabatową i bluszczolistną uprawia się zwykle jako kwiaty jednoroczne i po sezonie wyrzuca, choć w rzeczywistości są roślinami wieloletnimi. Możesz jednak przechować je do kolejnego sezonu - wystarczy przygotować je do zimowania i jesienią przenieść do chłodnego pomieszczenia. Wiosną wypuszczą nowe pędy i ponownie zakwitną na balkonie.
Jak przygotować pelargonie do zimowania?
Do przechowania wybierz tylko zdrowe rośliny, bo one mają największą szansę przetrwać do wiosny. Obejrzyj spody liści i nasady pędów - mogą na nich żerować mączliki. Okazy z objawami gnicia albo szarej pleśni wyrzuć.
Jeśli nie masz możliwości przenieść skrzynek, przesadź rośliny razem z całą bryłą korzeniową do mniejszych doniczek z otworami odpływowymi. W pozostałych przypadkach pelargonie mogą zimować w tych samych pojemnikach, w których rosły latem.
Przed zimowaniem skróć pędy mniej więcej o połowę. Rośliny po cięciu zajmują mniej miejsca, a w słabym zimowym świetle wytwarzają mniej wiotkich przyrostów. Przy braku miejsca pędy można skrócić nawet do ok. 10 cm. Każde cięcie wykonaj ostrym sekatorem tuż nad węzłem, czyli miejscem, z którego wyrasta liść. Przygotowanie pelargonii do zimowania zakończ usunięciem kwiatów, pąków oraz pożółkłych i zaschniętych liści.
Sposoby na zimowanie pelargonii
Pelargonie można przezimować w doniczkach, w postaci sadzonek albo bez ziemi. O wyborze metody decyduje to, ile przestrzeni możesz na nie przeznaczyć i czy chłodne pomieszczenie ma okno.
Rośliny w doniczkach wymagają miejsca jasnego, chłodnego i wolnego od mrozu. Może to być nieogrzewana altana, klatka schodowa albo piwnica z oknem. Temperatura w takim pomieszczeniu powinna wynosić ok. 7-10°C. Jeśli będzie cieplej, pelargonie zaczną rosnąć, a przy krótkim zimowym dniu ich pędy wyciągną się i staną wiotkie.
Jeśli w domu jest za mało miejsca na duże donice, możesz przezimować same sadzonki. Pod koniec lata odetnij ze zdrowych pędów wierzchołki długości 7-10 cm i usuń z nich dolne liście. Tak przygotowanie odrosty wstaw do doniczki z wilgotnym, przepuszczalnym podłożem. Doniczkę postaw w jasnym miejscu osłoniętym przed ostrym słońcem, które może poparzyć delikatne liście. Korzenie rozwiną się po ok. sześciu tygodniach. Ukorzenione sadzonki przechowuj do wiosny na jasnym parapecie i podlewaj dopiero wtedy, gdy podłoże przeschnie. Ta metoda jest pewniejsza od zimowania roślin bez ziemi, zwłaszcza u pelargonii rabatowych o miękkich pędach.
W piwnicy bez okna rośliny w doniczkach nie mają dość światła, dlatego w takim przypadku wybierz zimowanie na sucho. Pelargonie przechowywane bez ziemi pozostają w stanie spoczynku i mogą zimować w ciemności. Przed przymrozkami wyjmij je z doniczek lub z rabaty i delikatnie otrząśnij korzenie. Następnie zawieś rośliny korzeniami do góry albo włóż do otwartych papierowych toreb. Pomieszczenie powinno być suche, o temperaturze 7-10°C. Spośród trzech sposobów na zimowanie pelargonii ten jest najmniej pewny i najlepiej udaje się z roślinami o grubych, zdrewniałych pędach. Z cennych odmian przygotuj więc na zapas także kilka sadzonek.
Podlewanie pelargonii podczas zimowania w piwnicy
Przycięte rośliny przechowywane w chłodzie prawie nie wymagają podlewania. Od czasu do czasu sprawdzaj stan ziemi w pojemnikach. Po konewkę sięgnij dopiero wtedy, gdy będzie wyraźnie sucha. Wodę, która spłynie do podstawki, wylej.

O tym, czy roślinom nie brakuje wody, najlepiej świadczy stan pędów. Przez całą zimę powinny one pozostać twarde, nawet jeśli wiele liści zżółknie i opadnie. Marszczenie się łodyg oznacza przesuszenie.
Korzenie roślin zimowanych na sucho nie mogą całkiem wyschnąć, dlatego dwa lub trzy razy w ciągu zimy namocz je przez 1-2 godziny w letniej wodzie. Przed ponownym zawieszeniem pozwól roślinom obeschnąć.
Wilgotne i zastałe powietrze sprzyja szarej pleśni, dlatego w dni bez mrozu uchyl na chwilę okno lub drzwi piwnicy.
Zimujących roślin nie należy nawozić. Pierwszą dawkę podaj dopiero wiosną, gdy pojawią się nowe przyrosty.
Co zrobić z pelargoniami wiosną?
W marcu przenieś pelargonie w jaśniejsze, cieplejsze miejsce. Pędy, które przez zimę wyciągnęły się i zbladły, skróć o połowę, a nawet o dwie trzecie. Po cięciu rośliny zaczną rosnąć w ciągu kilku dni. Gdy pojawią się nowe liście, zwiększ częstotliwość podlewania i co 10-14 dni zasil rośliny płynnym nawozem wieloskładnikowym. W połowie wiosny przesadź je do świeżej ziemi. Odcięte wierzchołki zdrowych pędów nadają się do ukorzenienia.
W tym samym czasie obejrzyj egzemplarze zimowane na sucho. Usuń z nich pomarszczone i zaschnięte fragmenty, a pędy przytnij do miejsca, w którym są twarde i zielone w środku. Przed posadzeniem namocz korzenie na kilka godzin w wodzie. Następnie posadź rośliny w doniczkach, obficie podlej i ustaw w słonecznym oknie. Pierwsze przyrosty pojawią się dopiero po kilku tygodniach, dlatego nie wyrzucaj roślin, które początkowo nie rosną.
Na balkon wystaw pelargonie dopiero wtedy, gdy minie ryzyko przymrozków, czyli najczęściej po połowie maja. Przez dwa, trzy tygodnie przed tym terminem możesz wynosić doniczki na zewnątrz w ciepłe dni i zabierać je na noc do domu. Takie hartowanie ogranicza ryzyko poparzenia liści przez słońce po przeniesieniu roślin na balkon.
Źródło: deccoria.pl














