Spis treści:
- Co zjada cebulki, które zimują w gruncie?
- Jak zabezpieczyć cebulki przed gryzoniami?
- Sztuczka za 5 zł, która odstrasza gryzonie
Co zjada cebulki, które zimują w gruncie?
W gruncie zimują cebulki takie jak tulipany, narcyzy, krokusy, szafirki, przebiśniegi, cebulice, czosnki ozdobne i hiacynty. Na początku trzeba określić, z kim walczysz. Głównym oponentem są gryzonie. Myszy polne, nornice i szczury uwielbiają cebulki krokusów, tulipanów i lilii. Wyczuwają je dzięki swojemu wyczulonemu węchowi, a następnie przekopują się przez ziemię, by podgryzać bulwy.
Delikatne uszkodzenia nie zniszczą całej uprawy, ale takie cebulki są bardziej podatne na choroby i gnicie. To mocno zaburza rozwój rośliny, hamuje jej wzrost, a później kwitnienie.
Niestety jesienią i zimą gryzonie z daleka wyczuwają uprawy. Świeżo przekopana gleba wydziela zapach wilgoci, co jest dla nich sygnałem, a jej luźna struktura ułatwia drążenie tuneli. Bulwy kwiatów wydzielają aromat skrobi, również działający jak naturalny wabik. Takie zdobywanie pożywienia o wiele bardziej przypada szkodnikom do gustu niż rozgryzanie twardych orzechów lub poszukiwanie trudniej dostępnego pokarmu.
Jak zabezpieczyć cebulki przed gryzoniami?
Na przestrzeni lat powstało mnóstwo metod na ochronę cebulek. Ponadto żadna z nich nie wymaga stosowania chemii lub wyrządzania krzywdy zwierzętom:
- Sadzenie cebulek w koszyczkach lub siatkach – taka osłona chroni bulwy przed zębami gryzoni, a jednocześnie umożliwia normalny rozwój korzeni.
- Założenie metalowych siatek – jeśli masz duży problem z nornicami, podczas sadzenia wykop mniejszy dołek i wyłóż go metalową siatką. Dopiero wtedy możesz sadzić cebulki.
- Stosowanie odstraszaczy zapachowych – wiele gryzoni nie przepada za intensywnymi aromatami i trzyma się od nich z daleka. W ogrodzie świetnie sprawdzi się olejek miętowy, fusy z kawy lub czosnek.
- Ściółkowanie – dobrze wykonane, np. z kory lub szyszek, od razu zniechęci zwierzęta do kopania.
- Sadzenie mniej smacznych gatunków – niektóre rośliny są rzadziej atakowane przez szkodniki. Należą do nich narcyzy, czosnki ozdobne i szachownice.
- Kontrolowanie gleby i porządek – szkodniki często chowają się w resztkach organicznych lub wysokiej trawie, dlatego warto regularnie sprzątać rabaty. Kontroluj też stan gleby i co roku przesadzaj rośliny w nowe miejsca.

Sztuczka za 5 zł, która odstrasza gryzonie
Wszystkie powyższe metody warto stosować w swoim ogrodzie. Wspomniałam tam o naturalnych odstraszaczach. Oprócz olejku czy fusów możesz wypróbować też cynamon. Wytwarza on lotne związki, które mocno oddziałują na receptory zapachowe gryzoni, a jednocześnie nie są dla nich toksyczne.
Ponadto cynamon, za opakowanie nie zapłacisz więcej jak 5 zł, świetnie maskuje aromat gleby i cebulek, a także przykleja się do futerka i łapek gryzoni, czego zwierzęta bardzo nie lubią. Przyprawa potrafi pozytywnie wpłynąć na same cebulki, ponieważ wykazuje właściwości grzybobójcze i chroni przed gniciem. Jak dokładnie wykorzystać cynamon?
- Wsyp około ćwierć łyżeczki cynamonu do przygotowanego dołka na cebulkę.
- Włóż do niego bulwę.
- Przysyp warstwą ziemi.
Możesz też użyć cynamonu na gotowej grządce. Rozsyp go na powierzchni świeżo przekopanej ziemi i delikatnie zgrab. Najlepiej wykorzystać przyprawę podczas sadzenia, ale dopiero zimą, pod wpływem niskich temperatur, zaczyna ona wydzielać intensywny zapach. Wtedy też przenika głębiej w podłoże.
Po ulewnych deszczach warto powtórzyć zabieg. Dobrym rozwiązaniem jest też połączenie cynamonu ze ściółką. Zmieszaj go ze słomą lub korą i rozłóż na rabacie na grubość ok. 1 cm. Taka bariera będzie dla gryzoni nie do przejścia. Ściółka utrzyma cynamon na powierzchni, a dodatkowo zabezpieczy podłoże przed utratą wilgoci i przemarznięciem.
Źródło: deccoria.pl












