Spis treści:
- Fińska szafka do suszenia naczyń - jak działa skandynawski system?
- Zalety suszarki do naczyń ukrytej w wiszącej szafce
- Jak zapobiec wilgoci i pleśni w szafce nad zlewozmywakiem?
Fińska szafka do suszenia naczyń - jak działa skandynawski system?
Fińska szafka do suszenia naczyń nosi nazwę astiankuivauskaappi. Najczęściej znajduje się bezpośrednio nad zlewem, a jej dno jest otwarte. Talerze ustawia się pionowo w przeznaczonych do tego przegródkach, natomiast kubki, miski i garnki układa się dnem do góry. Krople swobodnie spływają, a powietrze krążące między rusztami stopniowo osusza naczynia. Jeśli szafka nie wisi dokładnie nad komorą zlewu, można zamontować pod nią wyjmowaną tacę ociekową.
Za rozpowszechnienie szafki do suszenia naczyń odpowiada Maiju Gebhard, fińska specjalistka zajmująca się organizacją pracy domowej. Pomysł ściennej suszarki opisała już w 1930 roku, a w latach 1944-1945 wraz z zespołem Työtehoseura dopracowała jej konstrukcję. Umyte talerze i kubki ustawiano na rusztach nad zlewem, a później sięgano po nie bezpośrednio z szafki. Z codziennych obowiązków znikało więc wycieranie naczyń i odkładanie ich na zwykłe półki. Gotowe modele oraz rysunki techniczne trafiły do sprzedaży w 1945 roku, a trzy lata później ruszyła produkcja przemysłowa.
Podobne konstrukcje projektowano jednak również poza Finlandią, między innymi w Stanach Zjednoczonych i Niemczech. Amerykanka Louise R. Krause otrzymała patent na szafkę nad zlewem w 1932 roku, czyli dwa lata po publikacji fińskiej koncepcji. Trudno zatem wskazać jednego autora samego pomysłu. To jednak Maiju Gebhard nadała mu formę odpowiadającą potrzebom fińskich gospodarstw i przyczyniła się do jego masowego rozpowszechnienia.
Według wyliczeń fińskiej organizacji Työtehoseura mieszkanka niewielkiego gospodarstwa mogła spędzić w ciągu życia blisko 30 tys. godzin na myciu i wycieraniu naczyń. Odstawianie ich na ruszt pozwalało zaoszczędzić od pół godziny do nawet dwóch godzin dziennie, a cały czas przeznaczany na zmywanie skracał się o jedną trzecią. To dane z pierwszej połowy XX wieku, gdy zmywarki były rzadkością, a naczynia dla całej rodziny myto i wycierano ręcznie. Dziś oszczędność będzie mniejsza, ale wciąż pozbędziemy się dwóch czynności: wycierania zastawy i przekładania jej z ociekacza do szafki.
Zalety suszarki do naczyń ukrytej w wiszącej szafce
Zalety suszarki ukrytej w szafce najbardziej odczujemy w małej kuchni. Zwykły ociekacz stojący obok zlewu zabiera miejsce, na którym moglibyśmy kroić warzywa, przygotować śniadanie albo odstawić gorący garnek. Po przeniesieniu suszarki do wiszącej szafki odzyskujemy sporą część blatu, a mokre talerze i kubki znikają z pola widzenia. Nie trzeba też przekładać często używanej zastawy. Gdy naczynia wyschną, możemy zostawić je na ażurowych półkach aż do kolejnego posiłku.
Fińska szafka do suszenia naczyń, otwiera się w nowym oknie sprawdzi się także wtedy, gdy mamy zmywarkę. Zawsze znajdą się przecież rzeczy, które myjemy ręcznie, choćby drewniane deski, otwiera się w nowym oknie, ostre noże, delikatne kieliszki, bidony, pokrywki czy części ekspresu do kawy. Wewnątrz szafki można zamontować osobny ruszt na talerze, płaską półkę na garnki oraz wyjmowaną tacę zbierającą wodę. Takie rozwiązanie da się wprowadzić również do urządzonej już kuchni, wystarczy, że zastąpimy standardowe półki ażurowymi rusztami.
Sama szafka potrzebuje jednak dobrego przepływu powietrza. Jeśli ustawimy talerze zbyt ciasno, między ich powierzchniami długo utrzyma się wilgoć. Miski i kubki najlepiej odwrócić dnem do góry i lekko przechylić, aby woda mogła swobodnie spłynąć z rantów.
Ruszty oraz tacę ociekową trzeba regularnie myć, ponieważ z czasem zbierają się na nich kamień, tłuszcz i drobiny jedzenia. Taka suszarka nie zastąpi zmywarki, otwiera się w nowym oknie, ale znakomicie ją uzupełni. Uporządkujemy strefę zlewu, ograniczymy wycieranie naczyń ścierką, a przede wszystkim odzyskamy fragment blatu, którego w niewielkiej kuchni zwykle brakuje najbardziej.
Jak zapobiec wilgoci i pleśni w szafce nad zlewozmywakiem?
Klasyczna fińska szafka ma otwarty spód i ażurowe półki, dzięki którym powietrze swobodnie krąży między naczyniami. Woda może więc spływać prosto do zlewu, a wnętrze stopniowo wysycha. Jeśli jednaki szafka ma pełne dno, będziemy potrzebować wyjmowanej tacy ociekowej oraz otworów wentylacyjnych. Po włożeniu dużej partii mokrych naczyń możemy też na pewien czas uchylić drzwiczki.

Na zniszczenie najbardziej narażone są krawędzie szafki, otwory po wierceniu oraz miejsca łączenia płyt. Jeżeli woda przedostanie się pod laminat, płyta zaczyna pęcznieć, a jej powierzchnia może się odkształcić. Po mocnym zawilgoceniu materiał nie zawsze odzyskuje pierwotne wymiary, nawet jeśli później wyschnie. Wszystkie odsłonięte brzegi warto więc zabezpieczyć obrzeżem lub uszczelniaczem odpornym na wodę. Ruszty powinny być wykonane ze stali nierdzewnej albo z drutu pokrytego nienaruszoną powłoką ochronną. Gdy pojawią się na niej odpryski lub rdza, element lepiej wymienić.
Jak sprawdzić, czy szafka ma wystarczającą wentylację? Jeśli kilka godzin po odłożeniu naczyń na wewnętrznych ściankach nadal widać krople, czuć stęchły zapach lub dolna krawędź płyty jest wilgotna, powietrze krąży zbyt słabo. Wtedy trzeba zwiększyć odstępy między naczyniami, udrożnić otwory wentylacyjne albo dłużej pozostawiać uchylone drzwiczki.
Tacę ociekową powinniśmy opróżniać po każdym większym zmywaniu, a raz w tygodniu umyć ją ciepłą wodą z łagodnym detergentem. W tym samym czasie oczyśćmy ruszty, narożniki i miejsca, w których zatrzymują się krople. To właśnie tam najczęściej pojawiają się osad z kamienia, otwiera się w nowym oknie, tłusty nalot oraz resztki jedzenia. Silna chemia zwykle nie jest potrzebna. Środki dezynfekujące warto stosować głównie wtedy, gdy w domu ktoś choruje lub powierzchnia miała kontakt z materiałem mogącym zawierać szkodliwe drobnoustroje.
Pamiętajmy również o ciężarze naczyń. Kilkanaście mokrych talerzy, miski i masywny garnek mogą poważnie obciążyć zarówno ruszty, jak i całą szafkę. Cięższe przedmioty najlepiej układać na niższej półce, nie przekraczając nośności podanej przez producenta. Sama zabudowa musi być solidnie przymocowana do ściany. W przypadku ścian z płyt gipsowo-kartonowych mocowanie powinno sięgać profili konstrukcyjnych lub specjalnie przygotowanego wzmocnienia. Zwykłe wkręty osadzone wyłącznie w płycie mogą nie utrzymać ciężaru szafki wypełnionej naczyniami.
Źródła: deccoria.pl













