Spis treści:
- Czym różnią się sadzonki półzdrewniałe od zielnych i zdrewniałych?
- Jakie gatunki krzewów ozdobnych i owocowych najlepiej rozmnażać z pędów półzdrewniałych?
- Jak pobrać, przyciąć i przygotować sadzonkę do ukorzenienia?
- Jak wspomóc wzrost nowych korzeni - zrób domowy ukorzeniacz
Czym różnią się sadzonki półzdrewniałe od zielnych i zdrewniałych?
W ciągu sezonu pęd przechodzi kilka etapów zdrewnienia, a w każdym z nich możesz uzyskać inny typ sadzonki.
- Sadzonki zielne tnie się wiosną, zanim młode przyrosty zdążą stwardnieć. Ukorzeniają się szybko, ale bez stałej wilgoci i osłony więdną w ciągu kilku godzin.
- Sadzonki zdrewniałe pobierane są późną jesienią lub zimą z jednorocznych pędów, które są już w pełni zdrewniałe i uśpione. Dobrze znoszą przesuszenie, lecz ukorzeniają się wyraźnie wolniej niż pozostałe dwa typy.
- Sadzonki półzdrewniałe zajmują miejsce pośrednie między tymi dwoma rodzajami. Górna część pędu pozostaje zielona i miękka, a dolna zaczyna brązowieć i drewnieć. Dzięki temu sadzonka lepiej znosi przesuszenie niż zielna, a czas jej ukorzeniania pozostaje względnie krótki.
Właściwy moment na pobieranie sadzonek półzdrewniałych rozpoznasz dzięki prostemu testowi - pęd w odpowiedniej fazie przy zginaniu powinien pękać z wyraźnym trzaskiem, zamiast giąć się swobodnie jak młoda gałązka albo łamać się sucho jak w pełni zdrewniały patyk. Najwięcej ich rośnie na krzewie zwykle od lipca do pierwszych dni września, gdy tegoroczne przyrosty zdążyły już częściowo zdrewnieć u nasady.
Jakie gatunki krzewów ozdobnych i owocowych najlepiej rozmnażać z pędów półzdrewniałych?
Różnica między sadzonkami zielnymi, półzdrewniałymi i zdrewniałymi wpływa nie tylko na termin cięcia, ale i na to, który gatunek krzewu ozdobnego lub owocowego najlepiej zareaguje na tę metodę.
Świetnie ukorzeniają się w ten sposób krzewy zimozielone, które nie zrzucają liści, dzięki czemu ich pędy przez dłuższą część sezonu pozostają w odpowiedniej fazie zdrewnienia. Należą do nich między innymi bukszpan, żywotnik zachodni i laurowiśnia wschodnia, popularne gatunki żywopłotowe, których sadzonki ukorzeniają się bez większych trudności w chłodnym, zacienionym miejscu.
Wśród krzewów liściastych zrzucających liście na zimę, łatwo ukorzeniają się tą metodą hortensje, tawuła i ligustr. W ich przypadku miejsce cięcia nie ma większego znaczenia, ponieważ fragment pędu przyjmuje się niezależnie od tego, czy pochodzi z wierzchołka, czy ze środkowej części gałązki.
Spośród krzewów owocowych najlepszym kandydatem do tej metody jest borówka amerykańska. Jej pędy pobrane pod koniec lipca lub na początku sierpnia ukorzeniaj w kwaśnym podłożu z torfu wysokiego zmieszanego z piaskiem, w temperaturze powyżej 20°C i przy wysokiej wilgotności powietrza. Cały proces trwa u tego gatunku znacznie dłużej niż u roślin ozdobnych, dlatego uzbrój się w cierpliwość - przetrzymaj pojemniki z sadzonkami pod przezroczystą osłoną aż do momentu, gdy pojawią się pierwsze korzenie.

Jak pobrać, przyciąć i przygotować sadzonkę do ukorzenienia?
Najlepszą porę na pobranie sadzonek wyznacza kondycja rośliny matecznej. Pęd ścięty rano, gdy jego tkanki zawierają najwięcej wody, zyskuje większy zapas na pierwsze dni bez korzeni, kiedy sadzonka nie może jeszcze pobierać wilgoci z podłoża. Do cięcia użyj ostrego, czystego sekatora lub nożyka - tępe narzędzie miażdży tkankę w miejscu cięcia i utrudnia późniejsze ukorzenienie.
Wybierz zdrowy, niekwitnący pęd z tegorocznego przyrostu, którego dolna część zaczęła już brązowieć. Przetnij go tuż pod węzłem liściowym, a górną część skróć tak, by cała sadzonka miała 6-10 cm długości. Z dolnej połowy usuń wszystkie liście, tak by na wierzchołku zostały 1-3 pary, a te największe przytnij o połowę, aby ograniczyć utratę wody przez parowanie. Warto zebrać pęczek gałązek, by otrzymać więcej sadzonek - być może nie wszystkie się ukorzenią.
Gatunkom, które ukorzeniają się trudniej, takim jak różanecznik, pomaga dodatkowe, lekkie zranienie pędu. Wystarczy zdjąć z jednej strony, u samej podstawy sadzonki, wąski pasek kory o szerokości około 3 cm. Dzięki temu na odsłoniętej tkance szybciej tworzy się kalus, z którego wyrastają korzenie.
Podłoże przygotuj w doniczce lub skrzynce, mieszając torf wysoki z grubym piaskiem w proporcji jeden do jednego; taka mieszanka odprowadza nadmiar wody i długo utrzymuje wilgoć wokół pędu. Sadzonkę wetknij na około jedną trzecią długości, delikatnie dociśnij podłoże wokół nasady i podlej konewką z sitkiem, żeby nie wypłukać ziemi spod korzeni. Pojemnik ustaw w jasnym, ale osłoniętym od słońca miejscu i przykryj folią lub kloszem - dzięki temu zachowasz odpowiednią wilgotność i temperaturę wokół sadzonki.
Jak wspomóc wzrost nowych korzeni - zrób domowy ukorzeniacz
Sadzonka pozbawiona korzeni sama wytwarza niewielkie ilości auksyn, hormonów odpowiedzialnych za tworzenie kalusa, z którego później wyrastają korzenie przybyszowe. Gotowe preparaty w proszku lub żelu przyspieszają ten proces, ale podobny efekt można osiągnąć bez wizyty w sklepie ogrodniczym.
Najprostszy domowy ukorzeniacz zrobisz z gałązek wierzby. Potnij je na kilkucentymetrowe kawałki, zalej wodą i odstaw na dobę lub dwie w chłodne miejsce. Wierzba naturalnie zawiera kwas salicylowy i niewielkie ilości związków o działaniu zbliżonym do auksyn. Same w sobie działają słabo, ale w połączeniu z tymi, które sadzonka już wytwarza, mogą wspomóc ukorzenianie. Do gotowego naparu dodaj łyżkę miodu rozpuszczonego wcześniej w niewielkiej ilości ciepłej wody - działa on antybakteryjnie i chroni świeżą ranę po cięciu przed infekcją.
Końcówkę sadzonki zanurz w tak przygotowanym naparze na kilka godzin przed posadzeniem, a tuż przed umieszczeniem jej w podłożu oprósz przekrój cienką warstwą cynamonu w proszku. Cynamon ma udokumentowane właściwości przeciwgrzybicze i pomaga ograniczyć gnicie pędu, które bywa częstym problemem przy wysokiej wilgotności potrzebnej do ukorzenienia sadzonek półzdrewniałych.
Źródło: deccoria.pl














