Spis treści:
- Żółknące liście rododendronów - jak rozpoznać chlorozę i szybko zareagować
- Podlewanie "miękką" wodą - dlaczego kranówka niszczy rododendrony
- Ściółkowanie igliwiem i korą - naturalna tarcza dla płytkich korzeni
- Naturalne nawozy na kwitnienie rododendronów i azalii
Żółknące liście rododendronów - jak rozpoznać chlorozę i szybko zareagować
Jeśli liście twojego rododendrona żółkną między nerwami, a same nerwy pozostają intensywnie zielone, masz do czynienia z chlorozą. Ten charakterystyczny wzorzec pojawia się najpierw na młodych, dopiero rozwijających się liściach i jest sygnałem, że roślina nie może pobrać żelaza z gleby.
Najczęstszą przyczyną nie jest jednak brak żelaza w podłożu, lecz zbyt wysokie pH. Rododendrony i azalie wymagają gleby o odczynie 4,5-5,5. Gdy pH przekroczy 5,5, żelazo - nawet jeśli jest obecne w glebie - staje się dla korzeni niedostępne. Zmierz odczyn podłoża prostym testerem ze sklepu ogrodniczego. To zajmie kilka minut, a pozwoli trafnie zdiagnozować problem.
Jeśli wynik pomiaru potwierdzi zbyt wysokie pH, zakwaś glebę siarczanem amonu (wiosną) lub wymieszaj wierzchnią warstwę ziemi z kwaśnym torfem. Siarczan żelaza też obniża pH, ale jego główną rolą jest korekta odczynu, a nie dostarczanie tego pierwiastka. W przypadku zaawansowanej chlorozy - gdy żółkną już całe blaszki liściowe - zastosuj dolistnie chelat żelaza. Poprawa jest widoczna po 7-10 dniach. Oprysków nie wykonuj jednak w trakcie kwitnienia.
Zwróć też uwagę na to, które liście żółkną pierwsze. Jeśli starsze, dolne - prawdopodobnie brakuje magnezu, nie żelaza. Magnez jest pierwiastkiem ruchomym - roślina transportuje go ze starszych tkanek do młodych przyrostów. W takim przypadku pomóż krzewom dawką siarczanu magnezu. Nie ignoruj chlorozy - osłabiony krzew jest bardziej podatny na choroby grzybowe i gorzej znosi mrozy.
Podlewanie "miękką" wodą - dlaczego kranówka niszczy rododendrony
Twarda woda z kranu zawiera duże ilości wapnia i magnezu. Przy regularnym podlewaniu te minerały stopniowo podnoszą pH gleby i tworzą biały osad na powierzchni ziemi. Efekt jest ten sam, co przy sadzeniu w niewłaściwym podłożu - korzenie tracą dostęp do żelaza, a krzew słabnie i przestaje kwitnąć.
Zbieraj deszczówkę. Woda opadowa jest miękka, lekko kwaśna, nie zawiera chloru i ma temperaturę zbliżoną do otoczenia - to idealne połączenie dla roślin kwasolubnych. Ustaw beczkę lub zbiornik pod rynną i korzystaj z niej przez cały sezon.
Jeśli nie masz możliwości zbierania deszczówki, odstaw wodę z kranu na co najmniej dobę - chlor częściowo wyparuje, a temperatura wyrówna się z otoczeniem. Przy bardzo twardej wodzie rozpuść łyżeczkę kwasku cytrynowego w 10 litrach - obniży to pH roztworu. Mierz jednak odczyn takiej wody testerem, żeby nie przesadzić.
Podlewaj rododendrony rano, u nasady krzewu, unikając zraszania liści. Wiosną wystarczy nawadnianie raz-dwa razy w tygodniu, ale obfite - około 5 litrów na młody krzew i 10 litrów na starszy egzemplarz. Woda musi dotrzeć do płytkiego systemu korzeniowego, który u różaneczników sięga zaledwie 20-30 cm w głąb gleby. W upalne dni zwiększ częstotliwość podlewania, ale nie lej w pełnym słońcu - woda szybko wyparuje, zanim korzenie zdążą ją wchłonąć.
Ściółkowanie igliwiem i korą - naturalna tarcza dla płytkich korzeni
Płytko umieszczone korzenie rododendronów są wyjątkowo wrażliwe na wahania temperatury i wilgotności. Warstwa ściółki działa więc dla nich jak izolacja - latem chroni przed przegrzaniem, zimą przed mrozem, a przez cały rok ogranicza parowanie wody z gleby.
Do ściółkowania różaneczników i azalii najlepiej nadaje się kora sosnowa lub igliwie. Oba materiały mają lekko kwaśny odczyn i rozkładając się, stopniowo wzbogacają glebę w próchnicę. Rozłóż warstwę o grubości 5-7 cm wokół krzewu, zachowując kilka centymetrów odstępu od pnia. Ściółkę uzupełniaj raz w roku - najlepiej wiosną lub jesienią, gdy warstwa ulegnie przerzedzeniu.

Unikaj ściółki z kory drzew liściastych, żwiru i kamyków. Nie zatrzymują one wilgoci, nie zakwaszają podłoża i nie dostarczają krzewom żadnych składników odżywczych. Trociny z drewna iglastego też się sprawdzą, pod warunkiem że są suche - na tych świeżych i wilgotnych może rozwinąć się pleśń. Dobrym uzupełnieniem jest kwaśny torf, który skutecznie obniża pH i doskonale magazynuje wodę w strefie korzeniowej.
Naturalne nawozy na kwitnienie rododendronów i azalii
Pierwszy termin nawożenia wypada na przełomie marca i kwietnia, gdy rododendrony ruszają ze wzrostem. Zastosuj nawóz przeznaczony dla roślin kwasolubnych - taki preparat zawiera odpowiednie proporcje azotu, fosforu i potasu, a przy tym nie podnosi pH gleby. Granulat wymieszaj płytko z wierzchnią warstwą ziemi i podlej.
Drugą dawkę podaj w czerwcu, po kwitnieniu, gdy krzewy potrzebują regeneracji. Wybierz wówczas nawóz z przewagą fosforu i potasu - fosfor wspiera zawiązywanie pąków kwiatowych na przyszły sezon, a potas wzmacnia pędy przed zimą. Po połowie lipca nie stosuj już nawozów z azotem, który pobudza wzrost młodych przyrostów. Takie pędy nie zdążą zdrewnieć i przemarzną.
Możesz wypróbować też domowe metody. Suche fusy z kawy rozsypane wokół krzewu delikatnie zakwaszają glebę i dostarczają mikroelementów - stosuj je co dwa-trzy tygodnie w niewielkich ilościach. Kwaśny kompost przygotowany z igliwia, szyszek i gałązek iglastych to z kolei zrównoważone źródło próchnicy, które poprawia strukturę gleby i powoli uwalnia składniki odżywcze.
Po przekwitnięciu rododendronów wyłamuj suche kwiatostany - złap kwiatostan palcami u nasady i delikatnie odegnij w bok. Dzięki temu roślina nie zużywa energii na wytwarzanie nasion, lecz kieruje ją w nowe pąki. Ten prosty zabieg w połączeniu z odpowiednim nawożeniem daje wyraźną różnicę w obfitości kwitnienia w kolejnym roku.
Źródło: deccoria.pl













