Spis treści:
- Czerwiec to wciąż dobry moment na sadzenie pomidorów
- Przygotowanie dołka i podłoża - jak chronić pomidory przed patogenami i zarazą
- Co wrzucić "pod nóżki" pomidora? Bezpieczne nawożenie bez nadmiaru azotu
- Jak nawadniać rozsadę i montować sznurki podtrzymujące pomidory?
Czerwiec to wciąż dobry moment na sadzenie pomidorów
Choć za tradycyjny termin sadzenia pomidorów do gruntu uznaje się drugą połowę maja, sezon wcale nie kończy się wraz z nadejściem czerwca. W wielu regionach kraju właśnie wtedy panują warunki sprzyjające szybkiemu przyjmowaniu się rozsady, ponieważ gleba jest już dobrze nagrzana, a ryzyko chłodnych nocy znacząco maleje. Dotyczy to szczególnie sytuacji, gdy wiosna była chłodna lub rozsada rozwijała się wolniej niż zwykle.
Jedną z największych zalet czerwcowego sadzenia jest szybszy start roślin. Nagrzana gleba i stabilniejsze temperatury sprawiają, że pomidory łatwiej się ukorzeniają i lepiej podejmują wzrost niż rośliny sadzone podczas chłodniejszej pogody. Warto jednak wybierać wyłącznie mocne i zdrowe sadzonki z dobrze rozwiniętym systemem korzeniowym. Im lepsza rozsada trafi do gruntu, tym szybciej zacznie budować pędy, kwiaty i przyszły plon.
W zależności od odmiany oraz warunków pogodowych od momentu posadzenia rozsady do pojawienia się pierwszych dojrzałych owoców mija zwykle od 55 do 80 dni. Oznacza to, że rośliny posadzone na początku czerwca umożliwią zbiory już pod koniec lipca lub w pierwszej połowie sierpnia. W przypadku odmian późnych najobfitsze zbiory przypadają zazwyczaj na sierpień oraz wrzesień. Jeszcze większy margines bezpieczeństwa daje uprawa w szklarni lub tunelu foliowym, gdzie wyższa temperatura przyspiesza rozwój roślin i pozwala zbierać owoce nawet do jesieni.
Przygotowanie dołka i podłoża - jak chronić pomidory przed patogenami i zarazą
Największym zagrożeniem dla młodej rozsady często nie są warunki pogodowe, lecz patogeny pozostałe po wcześniejszych uprawach. Zarodniki grzybów, bakterie oraz inne organizmy chorobotwórcze mogą przetrwać w glebie przez wiele miesięcy, a nawet lat. Dotyczy to szczególnie miejsc, w których wcześniej rosły pomidory, ziemniaki, papryka lub bakłażany. Młoda rozsada tuż po posadzeniu ma jeszcze niewielki system korzeniowy i jest znacznie bardziej podatna na infekcje niż dobrze rozwinięte rośliny.
Dlatego przed sadzeniem do gruntu warto wykopać dołek co najmniej dwa razy większy od bryły korzeniowej, zarówno pod względem szerokości, jak i głębokości. Zamiast zasypywać sadzonkę wyłącznie ziemią z grządki, lepiej wypełnić znaczną część takiego dołka świeżym podłożem ogrodniczym przeznaczonym do warzyw lub pomidorów. Dzięki temu korzenie przez pierwsze tygodnie rozwijają się w żyznej, luźnej i bezpieczniejszej strefie, co znacząco zmniejsza ryzyko chorób.
To rozwiązanie daje pomidorom cenny czas na rozbudowę systemu korzeniowego i wzmocnienie całej rośliny. Dopiero po pewnym czasie korzenie zaczną stopniowo przerastać poza strefę świeżej ziemi. Dzięki temu rozsada trafia do mniej stresujących warunków, łatwiej pobiera wodę i składniki pokarmowe oraz lepiej radzi sobie z ewentualną presją ze strony patogenów i szkodników.

Co wrzucić "pod nóżki" pomidora? Bezpieczne nawożenie bez nadmiaru azotu
Przy sadzeniu pomidorów warto postawić na niewielką dawkę nawozu wieloskładnikowego. Młoda rozsada potrzebuje nie tylko azotu, fosforu i potasu, ale również wapnia, magnezu, siarki oraz szeregu mikroelementów, takich jak bor, żelazo, mangan, cynk, miedź czy molibden. To właśnie one odpowiadają za prawidłowy rozwój korzeni, wzrost pędów, kwitnienie i późniejsze zawiązywanie owoców. W większości przypadków wystarcza około 10-20 g granulowanego nawozu na dołek, czyli mniej więcej płaska łyżka wymieszana z ziemią i oddzielona od korzeni cienką warstwą podłoża.
Warto pamiętać, że pomidory źle reagują na przenawożenie azotem na początku sezonu. Zbyt duża ilość tego składnika sprawia, że rośliny intensywnie budują liście i grube pędy, ale później słabiej kwitną i zawiązują mniej owoców. Z tego powodu nawożenie startowe powinno być oszczędne. Znacznie lepiej dostarczyć roślinie pełny zestaw składników pokarmowych w niewielkiej dawce niż próbować przyspieszać wzrost dużą ilością nawozu już w dniu sadzenia.
Nawóz mineralny można uzupełnić naturalnymi dodatkami, które przez kolejne tygodnie będą stopniowo uwalniać składniki pokarmowe. W dołku dobrze sprawdzają się wióry rogowe, niewielka ilość dojrzałego kompostu lub obornika. Wielu ogrodników dodaje również kilka liści pokrzywy umieszczonych na spodzie dołka i przykrytych warstwą ziemi. Jako uzupełnienie można wykorzystać także niewielką ilość soli Epsom, która zapewnia magnez. Dzięki połączeniu umiarkowanej dawki nawozu wieloskładnikowego z dodatkami organicznymi pomidor otrzymuje wszystko, czego potrzebuje do zdrowego startu.
Jak nawadniać rozsadę i montować sznurki podtrzymujące pomidory?
Przed sadzeniem warto dokładnie sprawdzić stan bryły korzeniowej rozsady. W ciepłe, czerwcowe dni ziemia w niewielkich doniczkach potrafi przeschnąć już po kilku godzinach, a osłabione rośliny gorzej znoszą przesadzanie. Sucha bryła korzeniowa nie chłonie wody od razu po posadzeniu, przez co pomidor przez kilka dni rozwija się wolniej i trudniej się ukorzenia. Dobrym rozwiązaniem jest ustawienie doniczek na tacy z wodą na kilkanaście lub kilkadziesiąt minut, aby podłoże równomiernie nasiąkło jeszcze przed przeniesieniem roślin do gruntu.
Dopiero dobrze nawodnioną rozsadę warto wyjąć z pojemników i umieścić w przygotowanych wcześniej dołkach. Po zasypaniu jej świeżą ziemią podłoże należy lekko ugnieść, aby usunąć większe kieszenie powietrzne i zapewnić korzeniom dobry kontakt z wilgotną glebą. Na koniec każdą sadzonkę trzeba obficie podlać, przeznaczając około 1-2 litrów wody na roślinę.
Równocześnie z sadzeniem warto zamontować podpory, które będą potrzebne przez cały sezon. Wbijanie palików kilka tygodni później może uszkodzić korzenie rozrastające się wokół rośliny. W uprawie gruntowej najczęściej wykorzystuje się paliki drewniane, bambusowe lub metalowe, natomiast w tunelach i szklarniach wygodnym rozwiązaniem są sznurki podwieszane do elementów konstrukcyjnych. Do ich mocowania przy ziemi dobrze sprawdzają się także szpilki używane do instalacji linii kroplujących, ponieważ stabilnie utrzymują sznurek i pozwalają szybko przygotować podporę dla każdej sadzonki.
Źródło: deccoria.pl















