Spis treści:
- Dlaczego trzeba uważać na rośliny inwazyjne?
- Inwazyjne rośliny w ogrodzie - lista gatunków, których należy unikać jesienią i nie tylko
Dlaczego trzeba uważać na rośliny inwazyjne?
Jesienią ochoczo zabieramy się za sadzenie w ogrodzie roślin. To idealna pora na to zadanie ze względu na nadal dość ciepłe dni, a przy tym stosunkowo częste opady, które sprzyjają szybkiemu ukorzenianiu się drzew, krzewów czy bylin. Pewne atrakcyjne pod wieloma względami gatunki nigdy jednak nie powinny trafić do naszych ogrodów.
Rośliny, których powinniśmy unikać za wszelką cenę, mają inwazyjny charakter. Są to głównie gatunki obcego pochodzenia, które poza swym naturalnym środowiskiem rozprzestrzeniają się wyjątkowo agresywnie i szybko. Nie sposób utrzymać ich w ryzach, przez co zagrażają rodzimym gatunkom. Mogą powodować też inne szkody w środowisku, a nawet zagrażać zdrowiu ludzi i zwierząt.
Inwazyjne rośliny w ogrodzie - lista gatunków, których należy unikać jesienią i nie tylko
Niestety, roślin inwazyjnych jest w naszym otoczeniu coraz więcej. Przyczyniają się do tego sami ogrodnicy, którzy sadzą na swoich działkach nieznane, egzotyczne gatunki, a te przedostają się do środowiska. Nawet jeśli takie sadzonki są dostępne w szkółce, nie powinniśmy się na nie decydować. Na jakie rośliny inwazyjne należy szczególnie uważać?
- Tawuła kutnerowata (Spiraea tomentosa) - ten niewielki, kwitnący na różowo krzew wygląda niepozornie. Z łatwością jednak rozprzestrzenia się na znaczne odległości za sprawą lekkich nasion, które przenoszone są z wiatrem lub wodą. Zagraża zwłaszcza terenom podmokłym i torfowiskom. Jego uprawa nie jest nielegalna, ale się jej nie zaleca, zwłaszcza w pobliżu rzek.
- Dereń rozłogowy (Cornus sericea) - oferuje go wiele szkółek, choć zagłusza inne rośliny. To krzew ceniony głównie za przebarwiające się jesienią liście i pędy, które zimą są czerwone (podobnie jak u derenia białego). Uznaje się go za gatunek średnio inwazyjny, dlatego zastanówmy się dwa razy, zanim posadzimy go w ogrodzie.
- Powojnik pnący (Clematis vitalba) - to silne pnącze, które w ciągu roku przyrasta nawet o 3 m i kwitnie na biało przez całe lato. Dla ogrodników powojnik pnący może wydawać się atrakcyjny do momentu, gdy zdadzą sobie sprawę z jego konkurencyjności. Rozrastając się, odbiera on innym roślinom światło, wodę i składniki odżywcze, opanowując dostępną przestrzeń. Choć nie dostaniemy za niego mandatu, pożałujemy uprawy.

- Bożodrzew gruczołowaty (Ailanthus altissima) - to drzewo, którego uprawa jest w Polsce i całej Unii Europejskiej prawnie zakazana. Nie bez powodu - produkuje mnóstwo nasion oraz odrostów korzeniowych, za pomocą których się rozprzestrzenia. Niszczy infrastrukturę i zagraża bioróżnorodności.
- Czeremcha amerykańska (Padus serotina) - lepiej nie pomylić jej z bezpieczną w uprawie czeremchą pospolitą, otwiera się w nowym oknie. Ta amerykańska, obca, rozprzestrzenia się w polskich lasach i stanowi zagrożenie dla innych gatunków. W ogrodzie jest równie ekspansywna (ma silne odrośla korzeniowe i trudno ją wytępić), więc lepiej z niej zrezygnować. Mimo wszystko uprawa jest legalna.
- Rdestowiec ostrokończysty (Reynoutria japonica) - to przykład niezwykle groźnej rośliny inwazyjnej. Dawniej sadzony w ogrodach w celach ozdobnych, szybko przedostał się do środowiska, gdzie na dobre się zadomowił. Jego rozgałęzione, niezwykle silne kłącza o wysokiej zdolności do regeneracji rozprzestrzeniają się zwłaszcza wzdłuż koryt rzek (mnóstwo rdestowców ostrokończystych zobaczymy m.in. w Dolinie Bystrzycy). Uprawa jest całkowicie zakazana.
- Słonecznik bulwiasty (Helianthus tuberosus) - czy zwykły topinambur, otwiera się w nowym oknie może być niebezpieczny dla ogrodu i otaczającej nas przyrody? Okazuje się, że tak. Roślina ta bardzo łatwo rozmnaża się wegetatywnie. Wystarczy fragment podziemnej bulwy, by w kolejnym roku odrosła z niego cała roślina. Jeżeli sadzimy słonecznik bulwiasty, koniecznie zastosujmy barierę korzeniową lub uprawiajmy go w donicy.
- Niecierpek gruczołowaty (Impatiens glandulifera) - nazywa się go też niecierpkiem himalajskim, otwiera się w nowym oknie. Przepięknie kwitnie na intensywnie różowy kolor, jest jednak rośliną, która w każdym sezonie wyrzuca kilka tysięcy nasion. Dosłownie nimi eksploduje przy najmniejszym dotknięciu czy wietrze, nawet na znaczne odległości. Dzięki temu szybko kolonizuje dostępny obszar (szczególnie przy wilgotnej glebie) i tłumi inne rośliny. Pozbycie się go z ogrodu jest bardzo trudne. W naszym kraju jego uprawa jest zabroniona.
Nie zapominajmy, że za uprawę roślin wpisanych na listę IGO, otwiera się w nowym oknie (Inwazyjne Gatunki Obce) grożą poważne konsekwencje prawne. Może zostać na nas nałożona administracyjna kara pieniężna do 1 mln zł, a w przypadku umyślnego działania kara pozbawienia wolności. Nawet jeśli dany gatunek inwazyjny nie został wpisany na listę IGO i jego uprawa jest legalna, nadal stanowi on zagrożenie, bo szkodzi przyrodzie. Z tego powodu lepiej nie sadzić go w ogrodzie ani jesienią, ani w pozostałych porach roku.
Źródła: deccoria.pl, gov.pl













