Spis treści:
- Jak wygląda Anthurium Clarinervium? Czym różni się od klasycznego anthurium
- Jakie wymagania ma Anthurium Clarinervium?
- Najczęstsze błędy w uprawie aksamitnego anturium
Jak wygląda Anthurium Clarinervium? Czym różni się od klasycznego anthurium
Anthurium clarinervium, nazywane także anturium białounerwionym lub aksamitnym, ma wyjątkowo dekoracyjne liście, które mogą osiągnąć nawet do 30 cm długości. Są szerokie o wyraźnie sercowatym kształcie i z głębokim wcięciem u nasady. Blaszka liściowa ma aksamitnie matową powierzchnię i głęboki odcień ciemnej zieleni - czasem sprawia wręcz wrażenie czarnozielonej. Same liście są też wyjątkowo grube i sztywne.
Najbardziej rozpoznawalną cechą rośliny są kontrastowe nerwy. Srebrzystobiałe i kremowe linie biegną od nerwu głównego i stopniowo rozgałęziają się ku brzegom liści, tworząc ciekawy, wręcz witrażowy wzór. Spód liścia jest na znacznie jaśniejszy od wierzchu i mniej aksamitny. Cała roślina ma natomiast zwarty i wzniesiony pokrój - ozdobne liście wyrastają na sztywnych ogonkach z krótkiej łodygi.
Anthurium clarinervium kwitnie, ale w warunkach domowych zdarza się to bardzo rzadko, poza tym jego kwiaty są drobne i niepozorne - zebrane w małą, zielonkawą kolbę bez ozdobnej, kolorowej pochwy. Ciekawy efekt wizualny anturium białounerwionego wynika więc przede wszystkim z ulistnienia, a nie z kwiatów. To odróżnia roślinę od klasycznego anturium Andrego, otwiera się w nowym oknie (Anthurium andraeanum), czyli popularnej rośliny doniczkowej o czerwonych, różowych czy białych kwiatach i błyszczących, skórzastych liściach - będących tłem dla kwiatów.
Jakie wymagania ma Anthurium Clarinervium?
Anthurium clarinervium najlepiej rośnie w ciepłym (optymalna temperatura to 20-25°C) i jasnym miejscu z rozproszonym światłem. Dlatego też dobrze sprawdzi się m.in. na parapecie okna o ekspozycji wschodniej lub północno-wschodniej. Może także stać w pobliżu osłoniętego okna zachodniego lub południowego, np. za firanką.
Podłoże anturium białounerwionego musi być dobrze przepuszczalne i luźne, ale jednocześnie bogate w materię organiczną - powinno być zbliżone bardziej do mieszanki dla epifitów niż do zwartej ziemi uniwersalnej. Praktyczne podłoże może zawierać ziemię do roślin zielonych, włókno kokosowe, otwiera się w nowym oknie, korę do storczyków, perlit, pumeks i mech sphagnum. Anturium wymaga przesadzania do świeżej ziemi co ok. 2 lata.

Jak pielęgnować roślinę?
- Podlewanie - dopiero, gdy wierzchnia warstwa podłoża wyraźnie przeschnie, ale lepiej nie dopuszczać do całkowitego przesuszenia bryły korzeniowej. Podłoże powinno być stale lekko wilgotne, ale nigdy mokre. Przed podlewaniem warto sprawdzić wilgotność podłoża na głębokości ok. 3 cm - jeżeli jest jeszcze mokra, można odłożyć podlewanie o kilka dni.
- Wilgotność powietrza - na poziomie mniej więcej 60 proc. lub wyższym. Dobrze sprawdzi się bliskość nawilżacza powietrza czy stawianie doniczki na podstawce wypełnionej kamykami i wodą. Anturium wyjątkowo dobrze rośnie także w widnej łazience, gdzie z natury jest nieco wyższa wilgotność powietrza.
- Nawożenie - w okresie aktywnego wzrostu można stosować delikatne preparaty do roślin zielonych lub o liściach ozdobnych, mniej więcej co 1-2 tygodnie - w dawce zgodnej z zaleceniami producenta.
- Czyszczenie liści - raz na 1-2 tygodnie dobrze jest przetrzeć liście suchą, miękką ściereczką albo szczotką o delikatnym włosiu, aby usunąć z nich kurz.
Najczęstsze błędy w uprawie aksamitnego anturium
Najczęstszym błędem w uprawie anturium aksamitnego jest przelewanie - zwłaszcza, gdy rośnie w ciężkiej, zbitej ziemi albo w osłonce, otwiera się w nowym oknie, w której zalega woda. Takie warunki szybko prowadzą do gnicia korzeni, a w konsekwencji także do żółknięcia liści i utraty jędrności tkanek.
Drugim częstym problemem jest ustawienie rośliny w pełnym słońcu. Ciemne liście szybko się nagrzewają - z czasem mogą pojawiać się na nich wyblakłe, żółtawe lub brązowe plamy, a powierzchnia liścia traci głęboki, aksamitny wygląd. Z drugiej strony trzymanie rośliny w bardzo ciemnym kącie również nie jest dobrym rozwiązaniem - wzrost spowalnia, a nowe liście są mniej efektowne.
Powszechnym błędem jest także stawianie rośliny przy kaloryferze, kominku czy klimatyzacji. Wówczas wokół liści jest zbyt mała wilgotność powietrza, co może skutkować suchymi brzegami i końcówkami liści. Takich liści nie należy jednak zraszać, aby załagodzić problem - to z kolei sprzyja rozwojowi grzybów na blaszce liściowej.
Źródło: deccoria.pl












