Spis treści:
- Czyszczenie kabiny prysznicowej bez chemii. Soda pomoże na osad z mydła
- Jak myć kabinę prysznicową, by jej nie zniszczyć? Zacznij od ściągaczki
Czyszczenie kabiny prysznicowej bez chemii. Soda pomoże na osad z mydła
Na szybie kabiny prysznicowej z czasem pojawia się biały, matowy nalot. To mieszanka kamienia, resztek kosmetyków i mydła. Im dłużej zostaje na powierzchni, tym trudniej później się go pozbyć.
Jeśli osad jest świeży, nie trzeba od razu używać silnych środków. Można zastosować sodę:
- wymieszaj kilka łyżek sody oczyszczonej z niewielką ilością wody,
- przygotuj gęstą pastę, którą łatwo będzie nanieść na szybę,
- rozprowadź ją miękką gąbką albo ściereczką,
- zwróć szczególną uwagę na miejsca, w których osadu jest najwięcej.
Soda oczyszczona pomaga usunąć zaschnięte resztki mydła, ale nie trzeba mocno szorować. Zbyt intensywne pocieranie może uszkodzić szkło z powłoką ochronną i matowe powierzchnie.
Po kilku minutach pastę dokładnie spłukujemy wodą, a szybę wycieramy do sucha. I właśnie ten ostatni krok jest ważniejszy, niż mogłoby się wydawać.
Jak myć kabinę prysznicową, by jej nie zniszczyć? Zacznij od ściągaczki
Jeśli po każdym prysznicu na szybie zostają krople wody, nawet najlepszy sposób na czyszczenie nie załatwi sprawy na długo. Woda odparuje, a na powierzchni zostaną minerały odpowiedzialne za biały osad. Do tego dochodzą resztki kosmetyków, które przyklejają się do wilgotnego szkła.
Dlatego po prysznicu warto przejechać szybę gumową ściągaczką. Zajmuje to kilkadziesiąt sekund, a pozwala usunąć większość wody, zanim zdąży wyschnąć.
U mnie to jedna z tych czynności, które naprawdę się sprawdzają. Nie zawsze chce mi się po prysznicu sprzątać łazienkę, ale przejechanie ściągaczką po szybie jest na tyle szybkie, że właściwie robi się to automatycznie. I później jest zdecydowanie mniej szorowania.
Warto przeciągnąć ściągaczką również po dolnej części szyby i zwrócić uwagę na okolice uszczelek. Tam woda najczęściej zostaje na dłużej. Po wszystkim można jeszcze przetrzeć szybę suchą mikrofibrą i zostawić drzwi kabiny otwarte, żeby wilgoć szybciej odparowała.
Jeśli osad jest mocniejszy, soda sprawdzi się przede wszystkim przy resztkach mydła i kosmetyków. Przy grubym kamieniu można zastosować środek przeznaczony do jego usuwania albo ostrożnie użyć octu, o ile producent kabiny nie zaleca inaczej. Nie każdy materiał dobrze znosi kwaśne preparaty, dlatego nie ma sensu stosować ich w ciemno.

Trzeba też uważać na to, czym pocieramy szybę. Druciaki, metalowe skrobaczki i bardzo szorstkie gąbki mogą ją porysować. Szczególnej ostrożności wymagają szkło matowe, sitodrukowane oraz powierzchnie z powłokami ochronnymi. W ich przypadku lepiej postawić na mikrofibrę i łagodny środek przeznaczony do konkretnego rodzaju powierzchni.
Podobnie jest z tworzywami, takimi jak PVC czy pleksiglas. Tutaj mocne środki i agresywne szorowanie mogą zrobić więcej szkody niż sam osad. Lepiej użyć ciepłej wody, delikatnego detergentu i miękkiej ściereczki.
I jeszcze jedna rzecz: nie warto eksperymentować z mieszaniem środków czyszczących. Szczególnie niebezpieczne jest łączenie octu z preparatami zawierającymi chlor. Taka mieszanka może wydzielać drażniące opary.
W praktyce najwięcej daje połączenie dwóch prostych nawyków: szybkie usunięcie wody po prysznicu i dokładniejsze czyszczenie wtedy, gdy na szybie zaczyna pojawiać się osad. Dzięki temu nie trzeba czekać, aż kabina całkowicie zmatowieje, a późniejsze mycie zajmuje znacznie mniej czasu.
Źródło: deccoria.pl











