Spis treści:
- Jaki jest największy błąd podczas prasowania?
- Od jakich ubrań zaczynać prasowanie, by optymalnie wykorzystać temperaturę żelazka?
- Sprawdzony trik z folią aluminiową na desce do prasowania - jak działa?
- Co zrobić zaraz po uprasowaniu ubrań, aby uniknąć ponownych zagnieceń?
Prasowanie bywa czasami czasochłonne. Chcąc szybciej uporać się z górą pogniecionych ubrań, pamiętam o kilku trikach. Przede wszystkim lekko spryskuję ubrania wodą oraz używam folii aluminiowej - dzięki temu moje żelazko pracuje o połowę krócej.
Jaki jest największy błąd podczas prasowania?
Przez długi czas prasowałam ubrania na sucho, stosując wysoką temperaturę i mocny nacisk w nadziei, że zagniecenia szybciej znikną. Jednak jest to największy błąd podczas prasowania. Sucha tkanina poddana wysokiej temperaturze i naciskowi dosłownie utrwala powstałe zagniecenia i osłabia włókna, zamiast je wygładzić. Efekt? Zmarszczka znika na chwilę, ale wraca natychmiast po założeniu ubrania.
Chcąc tego uniknąć, zastosowałam sztuczkę profesjonalistów, a jest nią zwykłe zwilżenie tkaniny. Delikatnie spryskuję ubrania wodą (za pomocą funkcji sprayu w żelazku lub zwykłej butelki ze spryskiwaczem) przed rozpoczęciem prasowania. Następnie pozwalam wilgoci wniknąć we włókna i dopiero później zaczynam prasować, unikając pocierania.

Dlaczego to działa? Włókna tekstylne składają się z długich łańcuchów cząsteczkowych, które podczas gniecenia przesuwają się i blokują. Same suche ciepło nie wystarcza do ich rozluźnienia - jedynie mocniej je dociska. Wilgoć sprawia, że włókna stają się elastyczne, co pozwala łańcuchom cząsteczkowym wrócić do pierwotnej pozycji pod wpływem ciepła.
Od jakich ubrań zaczynać prasowanie, by optymalnie wykorzystać temperaturę żelazka?
Prasowanie zawsze zaczynam od ubrań wymagających najniższej temperatury np. syntetyki, jedwab oraz wiskoza, a następnie stopniowo przechodzę do materiałów wymagających wyższych temperatur takich jak bawełna czy też len. Ponieważ żelazko nagrzewa się znacznie szybciej niż stygnie, taka kolejność pozwala zaoszczędzić czas i chroni delikatne tkaniny przed przypaleniem.
Dodatkowo jedwab, wiskozę czy wełnę zawsze prasuję na lewej stronie, aby uniknąć wyświecania się materiału, czyli widocznych błyszczących śladów. Dodatkowo na uporczywe zgniecenia (np. na kołnierzykach czy mankietach) kładę lekko wilgotną, cienką bawełnianą ściereczkę i prasuję przez nią.
Sprawdzony trik z folią aluminiową na desce do prasowania - jak działa?
Lubię ten trik, ponieważ jest banalnie prosty, a skraca czas pracowania nawet o połowę. Metoda ta polega na umieszczeniu arkusza folii aluminiowej (błyszczącą stroną do góry) bezpośrednio pod pokrowcem deski do prasowania. Folia aluminiowa odbija temperaturę żelazka z powrotem w stronę dolnej części ubrania.
W efekcie materiał jest prasowany jednocześnie z obu stron, co skraca czas pracy i ułatwia usuwanie trudnych zagnieceń. Dzięki temu nie muszę przewracać ubrań i znacznie szybciej radzę sobie z górą pogniecionych strojów.
Co zrobić zaraz po uprasowaniu ubrań, aby uniknąć ponownych zagnieceń?
Świeżo uprasowane ubrania są rozgrzane i lekko wilgotne, przez co bardzo łatwo ulegają ponownemu zgnieceniu. Dlatego zazwyczaj wieszam je na wieszaku lub rozkładam na płasko na kilka minut. Unikam natychmiastowego składania w kostkę lub chowania do ciasnej szafy.
Dodatkowo przy koszulach odwieszanych na wieszakach pamiętam, aby zapinać wszystkie guziki - dzięki temu kołnierzyk zachowa swój kształt. Warto również zachować odstęp pomiędzy rzeczami, aby ewentualne ozdoby, zamki czy też guziki nie odciskały się na innych ubraniach.
Źródło: deccoria.pl












