Spis treści:
- Co zrobić, gdy rododendron przekwitnie?
- Nawożenie różaneczników po przekwitnięciu
Co zrobić, gdy rododendron przekwitnie?
Z chwilą zakończenia kwitnienia rododendron wciąż potrzebuje uwagi – to czas, kiedy decyduje się, jak będzie wyglądać w kolejnym sezonie. Jednym z podstawowych działań pielęgnacyjnych jest usunięcie zaschniętych kwiatów. Pozostawione na krzewie nie tylko pogarszają jego wygląd, ale również obciążają go energetycznie, zmuszając do wytwarzania nasion, które w warunkach ogrodowych są zbędne. Oczyszczenie rośliny ze starych kwiatostanów nie tylko poprawia jej estetykę, lecz przede wszystkim wspomaga rozwój nowych pąków i liści, wzmacniając ją przed kolejnym cyklem wzrostu.
W polskich warunkach klimatycznych najlepszy moment na wykonanie zabiegu przypada zazwyczaj na drugą połowę czerwca, kiedy znaczna część kwiatów już przekwitła, ale nie rozpoczął się jeszcze proces zawiązywania nasion. Dla odmian wcześnie kwitnących, takich jak ‘Purple Splendor’, odpowiedni będzie już początek miesiąca, natomiast odmiany późne – często pochodzenia lapońskiego – warto oczyścić dopiero w pierwszych dniach lipca. Zbyt szybkie usuwanie kwiatów może naruszyć młode pąki liściowe, natomiast zbyt późne prowadzi do niepotrzebnego wyczerpywania rośliny.
Do oczyszczania różanecznika w tym okresie warto zastosować niestandardową technikę. Zamiast sekatora, który może uszkodzić tkanki, zaleca się ręczne usuwanie kwiatostanów. Wystarczy delikatnie ująć suchy kwiat dwoma palcami i oderwać go w miejscu naturalnego przełomu, tuż przy nasadzie. Taki sposób pozwala ochronić rozwijające się pąki liściowe znajdujące się bezpośrednio pod miejscem po niepotrzebnym kwiecie. Po zakończeniu ogławiania warto zadbać również o porządek u podstawy krzewu – należy zgrabić i wyrzucić opadłe płatki i liście, szczególnie jeśli noszą jakiekolwiek oznaki chorób.

Nawożenie różaneczników po przekwitnięciu
W okresie intensywnego kwitnienia różaneczniki zużywają znaczne ilości składników pokarmowych, szczególnie fosforu, potasu oraz mikroelementów takich jak magnez czy żelazo. Dlatego już w ciągu dwóch tygodni od zakończenia ogławiania zaleca się rozpoczęcie uzupełniania tych niedoborów. Najlepsze są nawozy przeznaczone dla roślin kwasolubnych, które zawierają potas w stężeniu około 10–12 proc., fosfor na poziomie 6–8 proc., a także niewielki dodatek azotu. Obecność magnezu i żelaza przeciwdziała chlorozie, czyli żółknięciu liści, a także poprawia ich intensywną, głęboką zieleń – cechę charakterystyczną zdrowych okazów.
Nawożenie warto przeprowadzić w dwóch etapach. Pierwszą pełną dawkę nawozu granulowanego stosujemy najpóźniej do 10 lipca, czyli w momencie, gdy roślina kończy intensywną fazę regeneracji. Kolejna, tym razem zmniejszona o połowę, powinna trafić do podłoża w drugiej połowie sierpnia. Taki harmonogram pozwala zasilić różaneczniki bez stymulowania późnych, jesiennych przyrostów, które nie zdążyłyby zdrewnieć przed zimą. W przypadku bardzo lekkich gleb, gdzie składniki pokarmowe szybciej się wypłukują, pomocne okazują się też nawozy dolistne, zawierające żelazo w formie chelatów.
Granulat rozprowadza się wokół krzewu, mniej więcej wzdłuż linii wyznaczonej przez rzut korony, czyli tam, gdzie kończą się liście. Następnie należy delikatnie wymieszać go z górną warstwą gleby, np. za pomocą małej motyczki lub wideł ogrodniczych. Po nawożeniu roślinę trzeba obficie podlać, najlepiej wodą deszczową, która eliminuje ryzyko podrażnienia tkanek przez chlor. Trzeba przy tym unikać zalewania – szczególnie na ciężkich, słabo przepuszczalnych glebach – ponieważ nadmiar wilgoci sprzyja chorobom grzybowym, takim jak fytoftoroza. W nowoczesnych mieszankach nawozowych często obecny jest także bor, który zwiększa odporność roślin na niskie temperatury. Jego obecność w dawce stosowanej po przekwitnięciu to pierwsza forma ochrony przed zamieraniem pędów zimą.
Źródło: deccoria.pl













