Spis treści:
- Tigmomorfogeneza, czyli jak dotyk wpływa na wzrost łodygi
- Jak głaskać pomidory, żeby wzmocnić rozsadę?
- Jak hartować sadzonki pomidorów przed wysadzeniem?
- Dlaczego warto łączyć dotyk z resztą pielęgnacji rozsady
Tigmomorfogeneza, czyli jak dotyk wpływa na wzrost łodygi
Roślinom hodowanym w domu brakuje bodźców, które w naturze wymuszają budowanie mocniejszej struktury. W efekcie łodygi rosną szybko wzwyż, ale pozostają cienkie i kruche - podatne na uszkodzenia podczas przesadzania i narażone na złamania po pierwszym podmuchu wiatru w ogrodzie.
Tigmomorfogeneza (Thigmomorphogeneza) to termin opisujący reakcję roślin na bodźce mechaniczne - dotyk, wiatr, deszcz, tarcie. Zjawisko zostało opisane przez botanika M.J. Jaffe'a w latach 70. XX wieku i jest od tamtej pory przedmiotem licznych badań. O co w nim chodzi? Gdy roślina jest regularnie dotykana lub poruszana, jej wzrost wzwyż staje się wolniejszy, a zamiast tego zaczyna budować grubsze, mocniejsze ściany komórkowe i szerszą łodygę.
Mechaniczne podrażnienie komórek uruchamia lawinę sygnałów biochemicznych. W pierwszym etapie otwierają się kanały jonowe w błonach komórkowych i do komórek napływają jony wapnia. To inicjuje kolejne reakcje - między innymi wzrost poziomu etylenu, hormonu hamującego wydłużanie komórek. Równolegle uruchamiają się inne szlaki hormonalne, które razem prowadzą do grubienia ścian komórkowych i zwiększenia średnicy łodygi. Efektem jest roślina niższa, ale wyraźnie odporniejsza niż sadzonka rozwijana bez żadnej stymulacji.
Efekt tigmomorfogenezy widać dobrze w naturze. Drzewa rosnące na wietrznych zboczach są niższe i mają grubsze pnie niż te same gatunki w spokojnych, zacisznych miejscach. Twoja rozsada pomidora na parapecie jest właśnie w takiej sytuacji jak drzewo w bezwietrznym parku - rośnie szybko wzwyż, bo nic jej nie mobilizuje do wzmacniania się w poziomie. Warto to zmienić jeszcze przed wysadzeniem roślin do gruntu.
Jak głaskać pomidory, żeby wzmocnić rozsadę?
Wzmacnianie rozsady pomidora metodą dotyku jest proste i nie wymaga żadnych narzędzi. Wystarczy kilka do kilkunastu sekund dziennie na sadzonkę.
Delikatnie chwyć łodygę między kciuk a palec wskazujący i prowadź go powoli od dołu ku górze - jedno, dwa pociągnięcia. Ruch ma być łagodny, bez zginania ani szarpania. Możesz też lekko kołysać całą sadzonką, trzymając ją za podstawę. Badania wskazują, że efekt pojawia się już po kilku dniach regularnej stymulacji, a wyraźne różnice w grubości łodygi stają się widoczne po kilku tygodniach.
Głaskanie sprawdza się najlepiej, gdy sadzonka jest wyraźnie uformowana - ma kilka liści właściwych i dobrze widoczną łodygę. Zbyt wczesne poruszanie siewki tuż po wschodzeniu nie przyniesie wyraźnych rezultatów. Najlepszy czas to kilka tygodni przed planowanym wysadzeniem do gruntu.
Alternatywą dla ręcznego dotykania jest mały wentylator ustawiony w pobliżu rozsady. Łagodny ruch powietrza przez kilkanaście minut dziennie wywołuje ten sam efekt co dotyk - łodygi reagują na ruch wzmocnieniem struktury. Nie kieruj strumienia powietrza bezpośrednio na rośliny przez cały dzień, bo nadmierne wysychanie podłoża osłabi sadzonki.

Jak hartować sadzonki pomidorów przed wysadzeniem?
Hartowanie sadzonek pomidorów to stopniowe wystawianie ich na warunki zewnętrzne, aby przygotować je do wysadzenia do gruntu.
Zabiegi rozpocznij około 10-14 dni przed planowanym terminem sadzenia. W pierwszych dniach wynoś rozsadę na zewnątrz na godzinę lub dwie, ustawiając ją w miejscu zacienionym i osłoniętym od wiatru. Z każdym kolejnym dniem wydłużaj czas przebywania na zewnątrz. Mniej więcej w połowie procesu możesz przestawić sadzonki w bardziej nasłonecznione miejsce. Pod koniec hartowania rozsada może już spędzać na dworze całą dobę, o ile temperatury nocne nie spadają poniżej 10°C.
Podczas hartowania nie ograniczaj nawadniania - podłoże w doniczkach wystawionych na słońce i wiatr wysycha szybciej niż w mieszkaniu. Podlewaj regularnie, unikając jednak moczenia liści.
Dlaczego warto łączyć dotyk z resztą pielęgnacji rozsady
Samo głaskanie pomidorów nie zastąpi odpowiedniego oświetlenia, temperatury ani nawożenia. Efekt mechanicznej stymulacji jest wyraźniejszy na sadzonkach rosnących w dobrych warunkach świetlnych. Rozsada hodowana przy niedoborze światła ma tendencję do wyciągania niezależnie od dotyku - łodyga rośnie do źródła światła, zamiast stabilizować się. Jeśli sadzonki stoją na parapecie, dbaj o to, by obracać je co kilka dni, aby rosły równomiernie.
Aby uniknąć przerostu pędów, w ostatnich tygodniach przed wysadzeniem ogranicz nawozy azotowe. Na początkowym etapie rozsada potrzebuje azotu do budowy masy liściowej, ale tuż przed przeniesieniem do gruntu lepiej sprawdzą się nawozy z przewagą potasu i fosforu, wspierające odporność i ukorzenianie.
Sadzonka gotowa do wysadzenia powinna mieć łodygę grubą jak ołówek, ciemnozielone liście i wyraźnie zarysowane kolanka między węzłami - krótkie i gęsto ułożone. Taka rozsada szybko się ukorzeni i znacznie lepiej zniesie pierwsze tygodnie w ogrodzie niż cienka, wyciągnięta sadzonka wyhodowana bez żadnej stymulacji.
Źródło: deccoria.pl















