Spis treści:
- Jak rozpoznać zarazę ziemniaczaną na pomidorach?
- Metoda 1: Ekologiczne opryski z jodu i drożdży
- Metoda 2: Usuwanie dolnych liści pomidorów
- Metoda 3: Właściwe podlewanie pomidorów
Jak rozpoznać zarazę ziemniaczaną na pomidorach?
Zaraza ziemniaczana to groźna choroba wywoływana przez organizm grzybopodobny Phytophthora infestans, atakujący liście, łodygi i owoce roślin z rodziny psiankowatych, takich jak pomidory czy ziemniaki. Przy wilgotnej, ciepłej pogodzie rozwija się błyskawicznie, a patogen łatwo rozprzestrzenia się z wiatrem i kroplami deszczu na kolejne krzewy, prowadząc do dużych strat w plonie - porażone owoce nie nadają się do spożycia.
Zarazę ziemniaczaną najłatwiej rozpoznać po przebarwieniach na liściach pomidorów. Najpierw pojawiają się nieregularne, wodniste, zielonkawe lub szare plamy (zwykle na dolnych liściach), które szybko brunatnieją i powiększają się, a brzegi blaszki mogą lekko żółknąć. Przy wysokiej wilgotności powietrza na spodniej stronie plam widać delikatny, biały nalot - to zarodniki patogenu, natomiast liście stopniowo zasychają i zamierają.
Na dalszym etapie rozwoju choroby, podobne, ale już podłużne plamy pojawiają się na łodygach i ogonkach liści. Natomiast na skórce owoców porażonych roślin z czasem pojawiają się twarde, ciemnobrązowe plamy z sięgającą w głąb zgnilizną. Dodatkowo przy dużej wilgotności powietrza na granicy zdrowej i chorej tkanki może także pojawić się biały nalot, czyli zarodniki. Takie pomidory przestają się prawidłowo wybarwiać i szybko gniją, a cała roślina w krótkim czasie więdnie i zamiera.
Metoda 1: Ekologiczne opryski z jodu i drożdży
Naturalne opryski mogą być pomocnym elementem szerszej profilaktyki zarazy. Jodyna w bardzo małych dawkach (10-15 kropli na 10 l wody, często z dodatkiem mleka lub krochmalu) ma działanie przeciwgrzybowe i bakteriobójcze, wzmacnia rośliny i pomaga ograniczyć ryzyko ich porażenia zarazą ziemniaczaną. Oprysk najlepiej wykonywać wczesnym rankiem lub wieczorem co ok. 2 tygodnie, przy czym warto go powtórzyć po opadach deszczu.
Natomiast drożdże wspierają naturalną mikroflorę roślin i tym samym utrudniają rozwój wielu chorób grzybowych. Oprysk (100 g drożdży na 10 l wody i 0,5 l ciepłego mleka 3,2 proc.) pozwala na zasiedlenie powierzchni liści przez pożyteczne mikroorganizmy, co utrudnia patogenom wnikanie w głąb tkanek. Jednak z racji tego, że Phytophthora infestans nie jest typowym grzybem, opisany mechanizm konkurencji działa na niego w ograniczonym stopniu. Dlatego zabieg ten nie powinien być jedyną stosowaną formą profilaktyki zarazy. Oprysk z drożdży warto powtarzać co 7-10 dni przez cały okres wegetacji.

Metoda 2: Usuwanie dolnych liści pomidorów
Usuwanie dolnych liści pomidorów to prosta, a zarazem skuteczna metoda ograniczania ryzyka zarazy ziemniaczanej - utrudnia się wówczas kontakt rośliny z wilgotną glebą, gdzie znajdują się zarodniki patogenu. Zabieg ten zapobiega osadzaniu się zarodników patogenu na dolnych liściach, które mogłyby się tam dostać wraz z kroplami błota podczas deszczu. Zaleca się, aby po zawiązaniu pierwszego grona owoców i osiągnięciu przez nich co najmniej 80 proc. wagi, usunąć liście będące najbliżej ziemi. Zabieg poprawia też cyrkulację powietrza w dolnych partiach roślin.
Metoda 3: Właściwe podlewanie pomidorów
Aby ograniczyć ryzyko zarazy ziemniaczanej, pomidory należy podlewać bezpośrednio przy ziemi tak, aby nie moczyć liści ani łodyg oraz nie powodować rozchlapywania ziemi wokół nich - najlepiej robić to konewką o wąskiej szyjce bez sitka. Najbezpieczniejszą porą do podlewania jest wczesny poranek, ponieważ wtedy ewentualne krople na liściach szybciej odparują. Owocujące pomidory można podlewać co ok. 2-3 dni, starając się nie doprowadzać do ich zalewania ani przesuszenia.
Źródło: deccoria.pl











