Spis treści:
- Czy warto usuwać pień drzewa z ogrodu?
- Jak pozbyć się pnia po ściętym drzewie - przetestowane sposoby
Czy warto usuwać pień drzewa z ogrodu?
Wycinka to dopiero pierwszy krok, by pozbyć się niechcianego drzewa z ogrodu. Pień, który pozostaje w ziemi, często szpeci posesję przez wiele lat, bo jego naturalny rozkład trwa wyjątkowo długo. Część ogrodników woli jednak wziąć sprawę w swoje ręce i usunąć karpę z ogrodu, by odzyskać cenny kawałek działki.
Pozbycie się pnia daje nam nie tylko więcej miejsca na trawnik, rabatę czy nowe nasadzenia. To także kwestia bezpieczeństwa - o wystający z ziemi pniak łatwo się potknąć czy zahaczyć o niego narzędziami podczas prac ogrodowych. Brzydkie, próchniejące drewno jest też wylęgarnią szkodników, których nikt nie chce na swojej działce.
Niektóre osoby świadomie pozostawiają pnie po ściętym drzewie w ogrodzie. Wiedzą, jak wyczerpujące fizycznie jest ich ręczne wykopywanie, zwłaszcza w przypadku starych egzemplarzy o rozbudowanym systemie korzeniowym. Istnieją jednak również inne metody usuwania karpy - nie tylko mechaniczne, ale wymagają cierpliwości. Część domowych sposobów działa już po kilku miesiącach, a pozostałe dopiero po kilku latach.
Jak pozbyć się pnia po ściętym drzewie - przetestowane sposoby
Korzenie wielu gatunków drzew rozrastają się nie tylko w głąb gleby, ale też szeroko na boki, często obejmując powierzchnię szerszą niż korona. To niejedyny powód, dlaczego usunięcie pnia na własną rękę okazuje się wyjątkowo trudne. Jest on ciężki i twardy, potrzeba więc znacznej siły, by go wykopać. Wielu ogrodników wybiera jednak właśnie taką metodę pozbywania się pnia, ponieważ jest ona skuteczna i szybka w porównaniu z innymi sposobami.
Jak pozbyć się pnia po ściętym drzewie? Zacznijmy od wspomnianych metod mechanicznych, dzięki którym rozwiążemy problem w kilka godzin:
- Ręczne wykopywanie - jak najgłębiej obkopujemy pień, odsłaniając jego korzenie. Następnie podcinamy je siekierą albo piłą, po czym całość podważamy, np. łomem. Kołyszemy w przód i tył, stopniowo wydobywając karpę z ziemi;
- Wypożyczenie frezarki do pni - dzięki temu urządzeniu możemy rozdrobnić pniak na małe kawałki. Musimy jednak liczyć się z wydatkami - doba za wynajem to koszt średnio 250-700 zł w zależności od urządzenia.
Ogrodnicy testują też chemiczne metody usuwania pni, które polegają na przyspieszeniu rozkładu drewna, nie wymagają więc karczowania. Warto jednak pamiętać, że nie są obojętne dla gleby ani roślin rozwijających się w pobliżu.
- Nawozy azotowe - w pniu wiercimy wiele głębokich otworów i wsypujemy do nich bogaty w azot nawóz - może to być siarczan amonu albo mocznik. Całość podlewamy niewielką ilością wody, przykrywamy plandeką i czekamy na rozkład pnia, co może zająć od kilku miesięcy do ponad roku w zależności od jego wielkości.

Pora przejść do sposobów przyjaznych środowisku, które warto polecić wszystkim ogrodnikom. Choć działają one zdecydowanie wolniej niż metody mechaniczne czy chemiczne, są tanie i bezpieczne. Oto kilka naturalnych patentów na usunięcie pnia:
- Sól gorzka - to siarczan magnezu, znany też jako sól Epsom. Stosujemy podobnie jak nawozy azotowe, wsypując do otworów w pniu i zwilżając wodą. Środek ten pochłania wilgoć z drewna, powodując, że stopniowo ono kruszeje (w ciągu kilkunastu miesięcy). Karpę okrywamy folią, co 3 tygodnie unosząc ją i dodając nową porcję soli gorzkiej (nie należy jej mylić z solą kuchenną);
- Grzybnia - specjalny produkt tego typu kupimy w sklepach ogrodniczych. Stosujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Dzięki niej usuniemy pień w czasie od 6 miesięcy do 2-3 lat;
- Gnojówka z pokrzywy - działa jak naturalny odpowiednik nawozu azotowego. Stężoną gnojówkę (bez rozcieńczania) wlewamy do dziur w pniu, przykrywamy plandeką i czekamy, aż drewno zacznie się rozpadać. Może to zająć kilka lat;
- Czosnek i mleko - ząbki czosnku wciskamy do nawierconych w pniu otworów, a następnie zalewamy tłustym mlekiem. Brzmi to dość dziwnie, ale sprawdza się znakomicie, bo produkty te stanowią pożywkę dla grzybów rozkładających drewno. Mimo wszystko proces ten potrwa wiele miesięcy;
- Kurzeniec - ten szczególnie bogaty w azot obornik nakładamy grubą warstwą na ponawiercany pień, po czym całość polewamy wodą. Możemy też rozrobić w wiadrze wody ok. 2 kg tego nawozu, zostawić na kilka dni i dopiero następnie wylać na karpę. Środek zadziała jeszcze silniej. W ten sposób pnia pozbędziemy się w ok. 2 lata.
Jak widzimy, większość domowych metod działa stopniowo, nie nastawiajmy się więc na szybkie efekty. To jednak najlepsze rozwiązania dla tych, którzy chcą pozbyć się pnia po ściętym drzewie bez korzystania z drogich usług specjalistycznych firm zajmujących się karczowaniem.
Źródło: deccoria.pl











