Spis treści:
- Wybudzanie pelargonii po zimie
- Nawożenie i podlewanie pelargonii na przedwiośniu
- Jak rozmnożyć pelargonie?
Wybudzanie pelargonii po zimie
Pelargonie zimowane w chłodnym i jasnym pomieszczeniu przechodzą w stan spoczynku, który jest naturalnym mechanizmem ochronnym. Ograniczony dostęp światła i niska temperatura sprawiają, że roślina zwalnia procesy życiowe, zrzuca część liści i przestaje intensywnie rosnąć. Gdy dni zaczynają się wydłużać, to sygnał, że pora stopniowo przywrócić ją do aktywności.
Wybudzanie pelargonii najlepiej rozpocząć na przełomie stycznia i lutego, najpóźniej na początku marca. Najpierw przenieś roślinę w jaśniejsze i nieco cieplejsze miejsce, o temperaturze 15-18 stopni Celsjusza. Zwiększona ilość światła pobudza produkcję chlorofilu, dlatego pelargonie zaczynają wypuszczać nowe, jasnozielone liście. Po dwóch tygodniach od podniesienia temperatury przytnij pędy rośliny. Skrócenie ich nawet o jedną trzecią długości nie tylko poprawia pokrój, ale przede wszystkim stymuluje pelargonię do wypuszczania nowych, silnych przyrostów. Na każdym starym pędzie zostaw po kilka oczek. To właśnie z nich wyrosną nowe łodygi, na których zawiąże się najwięcej kwiatów.
Po przycięciu warto także usunąć zaschnięte liście i sprawdzić stan bryły korzeniowej. Jeśli ziemia jest mocno wyjałowiona lub zbita, przesadzenie do świeżego podłoża da roślinie lepszy start. Nowa gleba dostarczy składników pokarmowych i poprawi warunki powietrzno-wodne. Po wykonaniu tych zabiegów możesz podwyższyć roślinom temperaturę do 20 stopni Celsjusza.
Nawożenie i podlewanie pelargonii na przedwiośniu
Cały proces wybudzania pelargonii, w tym nawożenie i podlewanie, powinien odbywać się stopniowo. Kluczem do sukcesu jest cierpliwość. Po okresie zimowego spoczynku rośliny nie powinny być od razu intensywnie podlewane. Korzenie, które przez kilka miesięcy funkcjonowały w ograniczonym trybie, potrzebują czasu, aby ponownie zacząć aktywnie pobierać wodę. Nadmiar wody na tym etapie może prowadzić do gnicia korzeni, ponieważ wilgotne, chłodne podłoże sprzyja rozwojowi chorób grzybowych.
Na początku podlewaj pelargonię umiarkowanie, najlepiej na podstawkę. Rób to dopiero, gdy wierzchnia warstwa ziemi wyraźnie przeschnie. Wraz ze wzrostem temperatury i pojawianiem się nowych liści zapotrzebowanie na wodę będzie rosło, ponieważ większa masa zielona oznacza intensywniejsze parowanie i szybsze tempo metabolizmu.
Podobnie jest z nawożeniem. Tu również liczy się stopniowość. Nie dokarmiaj rośliny od razu po przeniesieniu do cieplejszego pomieszczenia, poczekaj na pierwsze oznaki wzrostu. Na początku sprawdzą się nawozy o zrównoważonym składzie, zawierające azot, które wspierają rozwój części zielonych. Używaj tylko połowy zalecanej dawki, aby nie przenawozić podłoża. Kiedy masy zielonej przybędzie, sięgnij po preparaty przeznaczone specjalnie do roślin kwitnących. Są one bogatsze w potas i fosfor, ponieważ te pierwiastki odpowiadają za tworzenie pąków i długie kwitnienie.

Pelargonie możesz nawozić domowymi odżywkami, na przykład na bazie skórek bananów. Dostarczają one mikroelementów i poprawiają aktywność mikroorganizmów w glebie, trudno też nimi przenawozić roślinę. Skórki z trzech bananów pokrój i zalej w słoiku litrem wody. Odstaw całość w ciemne miejsce, a po 24 godzinach odcedź i podlej rośliny. Regularne, ale niezbyt intensywne dokarmianie sprawia, że pelargonie szybko się zazieleniają, budują mocne pędy i przygotowują do zawiązywania pąków.
Jak rozmnożyć pelargonie?
Wiosenne cięcie to nie tylko sposób na zagęszczenie pelargonii, lecz także doskonała okazja do jej rozmnożenia. Zdrowe, niezdrewniałe fragmenty pędów można wykorzystać jako sadzonki. Najlepiej wybieraj kilkucentymetrowe odcinki z 2-3 parami liści. Dolne liście usuń, aby nie gniły w podłożu, a samą sadzonkę umieść w lekkiej, przepuszczalnej ziemi. Nie sadź ich od razu w doniczkach docelowych, sadzonki lubią ciasne pojemniki, w których łatwiej im gospodarować wodą i pobieraniem substancji odżywczych.
Ukorzenianie przebiega szybciej w jasnym miejscu o temperaturze pokojowej. Umiarkowana wilgotność podłoża jest kluczowa, ponieważ nadmiar wody może doprowadzić do gnicia młodych tkanek, które nie mają jeszcze rozwiniętego systemu korzeniowego. Po 3-4 tygodniach sadzonki wytwarzają korzenie i zaczynają wypuszczać nowe liście, co oznacza, że proces się powiódł. Dopiero wtedy możesz je przesadzić do doniczek docelowych. W połowie maja, po "zimnej Zośce" wyniesiesz na balkon pojemniki pełne kolorowych kwiatów.
Źródło: deccoria.pl












