Spis treści:
- Jakie cenne składniki mineralne zostają w wodzie po ugotowaniu warzyw lub ziemniaków (bez soli)?
- Skrobia jako naturalny booster dla mikroorganizmów glebowych - zalety wody po makaronie
- Jak podlewać rośliny w ogrodzie wodą po gotowaniu warzyw lub makaronu?
- Które rośliny podlewać, a przy których zachować ostrożność?
Jakie cenne składniki mineralne zostają w wodzie po ugotowaniu warzyw lub ziemniaków (bez soli)?
Podczas gotowania część składników odżywczych przenika z warzyw do wody. Im dłużej trwa gotowanie i im drobniej pokrojone są warzywa, tym więcej tych substancji rozpuszcza się w wywarze. Po ugotowaniu warzyw lub ziemniaków (bez soli) znajdują się w nim głównie potas i magnez, a w mniejszych ilościach mikroelementy oraz witaminy z grupy B i witamina C.
Skład wywaru zależy od tego, co się w nim gotowało. Z warzyw liściastych, takich jak szpinak czy brokuł, do wywaru przechodzą azotany, czyli rozpuszczalna forma azotu sprzyjająca rozwojowi liści. Warzywa korzeniowe, ziemniaki i marchew oddają głównie potas, który wpływa na ogólną kondycję roślin. Fasola, groszek i kukurydza wzbogacają płyn o śladowe ilości innych pierwiastków. Mętna woda po ziemniakach i ryżu zawiera też skrobię.
Stężenie tych składników jest jednak niskie - wywar nie zastąpi więc pełnowartościowego nawozu. Traktuj go raczej jako sposób na ograniczenie marnowania wody niż jako samodzielne źródło składników odżywczych dla roślin. Najwięcej zyskają na nim rośliny podlewane często, na przykład warzywa liściowe i kwiaty jednoroczne.
Skrobia jako naturalny booster dla mikroorganizmów glebowych - zalety wody po makaronie
Woda po makaronie różni się od wywaru warzywnego jednym składnikiem - zawiera dużo skrobi, która przechodzi do niej z ciasta podczas gotowania. Skrobia z wody po makaronie zasila mikroorganizmy glebowe, które wykorzystują zawarty w niej węgiel jako pożywienie. Pobudzona w ten sposób mikroflora sprawniej rozkłada materię organiczną i uwalnia z niej składniki przyswajalne dla korzeni. Strzępki grzybni oraz wydzieliny bakterii sklejają przy tym drobiny gleby w bryłki, dzięki czemu podłoże staje się pulchne, nie zbija się po ulewie i łatwiej przepuszcza wodę oraz powietrze do korzeni.
Skrobia jako naturalny booster dla mikroorganizmów glebowych działa łagodnie i naturalnie, a przy tym nic nie kosztuje, bo powstaje przy okazji codziennego gotowania. Zalety wody po makaronie najpełniej ujawniają się przy regularnym podlewaniu, ponieważ pojedyncza porcja daje efekt przejściowy, a powtarzany co kilka dni zabieg podtrzymuje aktywność mikroflory na dłużej. Dlatego skrobiowe wywary po makaronie, ryżu i ziemniakach przydają się w ogrodzie bardziej niż woda po samych warzywach liściastych.
Jak podlewać rośliny w ogrodzie wodą po gotowaniu warzyw lub makaronu?
Zanim wywar trafi na grządkę, ostudź go do temperatury pokojowej. Wrzątek parzy korzenie i niszczy życie biologiczne gleby, a woda prosto z lodówki zatrzymuje ich aktywność i osłabia rośliny. Użyj świeżej wody, najlepiej gotowanej tego samego dnia. Skrobia pozostawiona na dłużej szybko staje się pożywką dla pleśni i niepożądanych drobnoustrojów. Jeśli musisz odłożyć ją na później, przechowaj ją w lodówce i ogrzej do temperatury pokojowej tuż przed podlaniem.

Pamiętaj, że do podlewania nadaje się wyłącznie woda bez soli. Sól kuchenna odkłada się w glebie, zaburza pobieranie wody przez korzenie i z czasem pogarsza strukturę podłoża. Wodę bez soli wylej u nasady rośliny, unikaj moczenia liści, aby nie ryzykować rozwoju chorób grzybowych. Nie stosuj też na grządki wody po gotowaniu mięsa. Tłuszcz szkodzi roślinom, a jego zapach wabi szkodniki.
Które rośliny podlewać, a przy których zachować ostrożność?
Wodą po gotowaniu warzyw lub makaronu możesz podlewać rośliny w ogrodzie raz na tydzień, lub dwa. Taki wywar nadaje się do warzyw, kwiatów rabatowych, bylin oraz krzewów ozdobnych rosnących w gruncie. Ostrożności wymagają jednak młode siewki i rośliny świeżo posadzone, których delikatne korzenie łatwiej reagują na zmianę warunków.
W gruncie nadmiar skrobi i soli mineralnych rozkłada się swobodnie, dlatego otwarte rabaty znoszą taki zabieg lepiej niż kwiaty w donicach o ograniczonej bryle korzeniowej. Przy roślinach doniczkowych możesz rozcieńczyć wywar zwykłą wodą w równych proporcjach. Zanim woda po gotowaniu trafi na całą grządkę, przetestuj ją na jednej roślinie i sprawdź jej reakcję po kilku dniach. Jeśli liście zaczną więdnąć lub żółknąć, zrezygnuj z takiego podlewania.
Wywar po gotowaniu uzupełnia zwykłe podlewanie, lecz go nie zastępuje. Możesz stosować ją na przemian z czystą wodą, aby w glebie nie gromadził się nadmiar skrobi i soli mineralnych. Pamiętaj, że w sezonie wegetacyjnym rośliny nadal wymagają regularnego nawożenia.
Źródło: deccoria.pl











