Spis treści:
- Dlaczego pomidory kwitną, ale nie owocują - 5 przyczyn
- Jak stymulować pomidory do zawiązywania owoców?
- Jak dobrać odmiany pomidorów, żeby uniknąć problemu?
Pomidory mogą kwitnąć obficie, jednak czasem kwiaty opadają, a owoców nie widać. To problem, który ma różne przyczyny. Winna może być to m.in. nieodpowiednia temperatura, niewłaściwa wilgotność, brak ruchu powietrza, nieprawidłowe nawożenie i zaniechanie usuwania pędów bocznych. Każdy z tych problemów można jednak łatwo rozwiązać.
Dlaczego pomidory kwitną, ale nie owocują - 5 przyczyn
Pomidor jest rośliną samopylną - pyłek z pręcików spada na słupek tego samego kwiatu, najczęściej z pomocą wibracji powietrza albo dzięki pracy owadów. Do prawidłowego zapylenia potrzebne są jednak odpowiednia temperatura, wilgotność, ruch powietrza i dobra kondycja samej rośliny. Jeśli choć jeden element zawiedzie, kwiaty zasychają i opadają, zanim powstaną zawiązki.
1. Za wysoka lub za niska temperatura
Optymalna temperatura do zawiązywania owoców pomidora mieści się w przedziale 21-29°C w dzień i 15-21°C w nocy. Powyżej 30°C pyłek staje się sterylny i nie kiełkuje na znamieniu słupka. Nocne spadki poniżej 13°C również blokują rozwój łagiewki pyłkowej i prowadzą do opadania kwiatów, a przy temperaturach powyżej 21°C w nocy ziarna pyłku tracą żywotność.
W upalne dni rano otwórz drzwi i wywietrzniki szklarni lub tunelu, żeby zwiększyć cyrkulację powietrza i obniżyć temperaturę. Przy długotrwałych upałach rozciągnij nad uprawą białą siatkę cieniującą o przepuszczalności 30-40%. Jeśli prognoza zapowiada noce poniżej 13°C, osłoń pomidory uprawiane w gruncie agrowłókniną.
2. Za sucha lub za wilgotna gleba i powietrze
Optymalna wilgotność powietrza dla zapylenia pomidorów to 40-70%. Poniżej 40% ziarna pyłku wysychają i pękają w kontakcie ze znamieniem, powyżej 70% sklejają się w grudki i nie odrywają od pylników. Skoki wilgotności gleby są równie groźne - po tygodniu suszy obfite podlewanie wywołuje stres, a roślina zrzuca świeże kwiaty.
Pomidory podlewaj regularnie, najlepiej co 2-3 dni w sezonie, dawkując 3-5 litrów wody pod krzak. Wodę kieruj pod korzeń, nie na liście i nie na kwiatostany - wilgoć osadzająca się na płatkach skleja pyłek. Glebę przykryj ściółką - 5-centymetrową warstwą słomy, skoszonej trawy lub kompostu, żeby stabilizować wilgotność i temperaturę podłoża.
3. Brak ruchu powietrza i pomocy zapylaczy
Pomidor jest samopylny, ale pyłek nie spada samoczynnie na słupek - do uwolnienia z pylników potrzebuje wibracji. W gruncie zapewnia ją wiatr, który porusza kwiatami, oraz trzmiele ziemne. Pod osłonami wiatru brakuje, owadom trudno wejść do środka, a w gęsto rosnących krzewach dostęp do słupków bywa utrudniony. Stąd częsty problem w amatorskich szklarniach - obfite kwitnienie i puste grona.
Codziennie rano potrząśnij delikatnie każdym kwiatostanem albo pstryknij palcem w łodygę pod kwiatami - wibracja uwolni pyłek z pylników. Ten sam efekt daje przyłożenie do szypułki kwiatostanu uruchomionej elektrycznej szczoteczki do zębów. Drzwi i wywietrzniki szklarni lub tunelu trzymaj otwarte przez większą część dnia, żeby umożliwić wlot zapylaczom i wytworzyć przeciąg.
4. Nadmiar azotu, niedobór fosforu, potasu i boru
Na początku wzrostu pomidor potrzebuje przede wszystkim azotu do rozwoju liści i pędów. Kiedy jednak zaczyna kwitnąć, zmienia się jego zapotrzebowanie - najwięcej składników pobiera w postaci potasu, fosforu i wapnia. Jeśli nadal nawozisz głównie azotem, roślina kieruje energię w liście i nowe pędy zamiast w kwiaty i owoce. Efekt to bujny krzew z dużą ilością "wilków", kwiatami o słabej jakości pyłku i licznymi opadającymi pąkami.
W fazie kwitnienia i zawiązywania owoców zastosuj nawóz z przewagą potasu, np. NPK 9-9-36, domowy lub inny dedykowany pomidorom, w dawce zalecanej przez producenta, co 7-10 dni przy podlewaniu. Jeśli mimo obfitego kwitnienia kwiaty opadają i nie powstają zawiązki, oznacza to najczęściej niedobór boru - wykonaj wtedy oprysk dolistny nawozem z borem. Wapń uzupełnij saletrą wapniową, która zapobiega też suchej zgniliźnie wierzchołkowej owoców.
5. Brak usuwania pędów bocznych i stres wodny
Nieuszczykiwane "wilki" - pędy boczne wyrastające z kątów liści odmian wysokich - zużywają zasoby, które roślina powinna kierować na zawiązywanie owoców. Im gęstszy krzew, tym gorsza wentylacja, mniejsze nasłonecznienie kwiatostanów i większe ryzyko opadania kwiatów. Do tego dochodzi nieregularne podlewanie, na które pomidor reaguje zrzucaniem najmłodszych zawiązków.
W odmianach wysokich wyłamuj palcami pędy boczne, gdy osiągają 3-5 cm długości, najlepiej rano lub w słoneczne popołudnie, kiedy rany szybko zasychają. Prowadź roślinę na 1 lub 2 pędy, podwiązuj do palika lub sznurka co 30-40 cm. Odmian karłowych i samokończących nie tnij - kończą one wzrost samodzielnie po wytworzeniu kilku gron.
Jak stymulować pomidory do zawiązywania owoców?
Jeśli twoje krzewy intensywnie kwitną, ale zawiązki się nie pojawiają, działaj od razu. Codziennie rano potrząsaj kwiatostanami - kilka sekund na grono wystarczy, by pyłek opadł na słupki. Pod osłonami zwiększ wymianę powietrza i sprawdź wilgotność prostym higrometrem. W gruncie ułóż wokół krzewów ściółkę i podlewaj systematycznie pod korzeń.
Równolegle zmień nawożenie na takie z przewagą fosforu i potasu, a jeśli wcześniej tego nie robiłeś, wykonaj jednorazowy oprysk dolistny preparatem zawierającym bor - objawy niedoboru ustępują w ciągu kilkunastu dni. W skrajnych przypadkach, gdy kwiatów jest mało, sięgnij po preparat zawierający syntetyczne fitohormony, dostępny w sklepach ogrodniczych. To jednak rozwiązanie awaryjne, nie sposób na obejście podstawowej pielęgnacji.

Jak dobrać odmiany pomidorów, żeby uniknąć problemu?
Odmiany pomidorów różnią się tolerancją na upały i wahania pogody. Najmniej kapryśne są te drobnoowocowe - koktajlowe i typu cherry zawiązują owoce nawet przy temperaturach, w których wielkoowocowe zrzucają kwiaty.
Do gruntu polecane są polskie odmiany karłowe i samokończące - nie wymagają usuwania pędów bocznych ani palikowania, a wzrost kończą po wytworzeniu kilku gron. Sprawdzone są 'Betalux' i 'Rumba Ożarowska'. Do uprawy w pojemniku na balkonie wybierz 'Bajaję' - drobnoowocową odmianę o przewieszających się pędach, która z jednej rośliny daje nawet kilkaset małych owoców.
Niezależnie od odmiany zachowaj odpowiedni rozstaw. Pomidory karłowe sadź co 40-50 cm w rzędzie i 50-70 cm między rzędami, a wysokie - co 50-70 cm w rzędzie i 80-100 cm między rzędami. Zbyt gęsta uprawa ogranicza ruch powietrza i sprzyja chorobom grzybowym, które dodatkowo osłabiają kwitnienie.
Źródło: deccoria.pl














