Spis treści:
- O czym należy pamiętać, podlewając pomidory?
- Ile wody potrzebuje pomidor i jak często go podlewać?
- Jaka woda jest odpowiednia do pomidorów?
- Skutki nieregularnego podlewania pomidorów - pękanie owoców i sucha zgnilizna
Nagłe przejścia od suszy do nadmiernego podlewania mogą prowadzić do pękania owoców pomidorów. Dlatego regularne, głębokie podlewanie i umiarkowana wilgotność gleby pomagają zachować zdrowe krzewy pomidorów. Z kolei nieregularne nawadnianie zwiększa ryzyko wystąpienia suchej zgnilizny wierzchołkowej i pęknięć owoców.
O czym należy pamiętać, podlewając pomidory?
Pomidory najlepiej rosną wtedy, gdy zapewnimy im stabilne warunki. Ich korzenie szybko reagują zarówno na przesuszenie, jak i nadmiar wody. Podłoże powinno być równomiernie wilgotne na głębokości około 20 cm, ponieważ w tym obszarze znajduje się najaktywniejsza strefa pobierania wody i składników pokarmowych. Jeśli wilgoć dociera głęboko, roślina buduje silniejszy system korzeniowy i znacznie lepiej radzi sobie podczas letnich upałów.
Pomidory lepiej reagują na rzadsze, ale solidne podlewanie niż częste, powierzchowne zraszanie ziemi. Woda powinna wsiąkać powoli, stopniowo docierając do głębszych warstw podłoża. Szybkie wylanie całej konewki przyczynia się do tego, że woda dociera jedynie do wierzchnich warstw gleby, a ziemia wokół korzeni nadal jest sucha. Grządka wygląda wtedy na mokrą, ale roślina nadal odczuwa niedobór wody.
Zwracajmy też uwagę na miejsce, w które kierujemy strumień wody. Powinniśmy kierować go bezpośrednio na glebę, kilka centymetrów od łodygi, a nie pod sam pęd. Korzenie nie koncentrują się wówczas tuż przy pędzie, lecz rozrastają się szerzej i sięgają głębiej w poszukiwaniu wilgoci. Krzaczki pomidorów są wtedy odporniejsze na krótkie przesuszenie, wolniej więdną w czasie upałów i dłużej utrzymują zdrowy, mocny wygląd. Liście powinny pozostać suche, ponieważ wilgoć zalegająca na blaszkach tworzy dobre warunki dla chorób grzybowych, które łatwo rozprzestrzeniają się podczas ciepłej i wilgotnej pogody.
Za najlepszą porę do podlewania pomidorów uznaje się poranek. Roślina pobiera wodę jeszcze przed nadejściem największego skwaru, a ewentualnie zwilżone liście szybko wysychają. To prosty zabieg, który pomaga ograniczyć ryzyko infekcji i zmniejsza straty wody związane z parowaniem.
W czasie upałów warto najpierw przyjrzeć się roślinie, zamiast od razu sięgać po konewkę. Lekko opuszczone liście w południe często są naturalną reakcją na wysoką temperaturę - pomidor ogranicza w ten sposób parowanie i chroni się przed przesuszeniem. O kondycji rośli więcej powie nam poranek. Jeśli liście już wtedy sprawiają wrażenie oklapniętych, a ziemia kilka centymetrów pod powierzchnią jest wyraźnie sucha, pomidor potrzebuje wody. Gdy jednak podłoże na głębokości 3-5 cm jest chłodne i wilgotne, z podlewaniem można jeszcze poczekać.
Ile wody potrzebuje pomidor i jak często go podlewać?
Nie istnieje jeden uniwersalny harmonogram podlewania pomidorów. Wszystko zależy od temperatury, wielkości rośliny, rodzaju gleby i miejsca uprawy. Młode sadzonki zwykle potrzebują około 0,5-1 litra wody dziennie. Dorosłe, silnie owocujące krzewy podczas gorącego lata mogą zużywać nawet 2-3 litry na dobę, zwłaszcza gdy rosną w szklarni, tunelu lub dużej donicy.
Zamiast trzymać się sztywnego kalendarza, lepiej kontrolować wilgotność podłoża. Wystarczy wsunąć palec na głębokość około 2-3 cm. Jeśli ziemia jest wyraźnie sucha, nadchodzi pora podlewania.
Pomidory uprawiane w donicach wymagają częstszego nawadniania niż te rosnące w gruncie. W czasie upałów duże egzemplarze w pojemnikach często potrzebują wody nawet codziennie, ponieważ ograniczona ilość podłoża szybko się nagrzewa i wysycha. Na mocno nasłonecznionym balkonie powinniśmy podlewać krzaczki nawet dwa razy dziennie - rano i późnym popołudniem.

Jaka woda jest odpowiednia do pomidorów?
Do podlewania pomidorów najlepiej nadaje się deszczówka. Jest miękka, ma naturalną temperaturę otoczenia i nie zawiera dużych ilości wapnia ani soli.
Jeżeli korzystamy z wody wodociągowej, warto pozostawić ją na kilka godzin lub na dobę w konewce czy beczce, aby osiągnęła temperaturę zbliżoną do temperatury otoczenia. Bardzo zimna woda prosto z kranu może powodować stres korzeni, szczególnie podczas upalnych dni. Roślina zamiast skupiać energię na wzroście i owocowaniu musi przystosować się do nagłej zmiany warunków.
Podlewanie warto połączyć ze ściółkowaniem. Warstwa słomy, skoszonej i podsuszonej trawy, rozdrobnionych liści albo kompostu ogranicza parowanie, utrzymuje bardziej stabilną wilgotność i temperaturę gleby oraz chroni owoce przed kontaktem z ziemią.
W szklarni i pod osłonami dobrze sprawdza się prosty trik z glinianą doniczką. Zakopuje się ją obok pomidora, zostawiając brzeg nad ziemią, a wodę wlewa do środka. Porowata glina oddaje wilgoć powoli, dokładnie tam, gdzie pracują korzenie. Liście i łodyga są suche, a gleba nie zamienia się w błotnistą skorupę.
Skutki nieregularnego podlewania pomidorów - pękanie owoców i sucha zgnilizna
Pomidory bardzo szybko zdradzają błędy w nawadnianiu. Jednym z pierwszych sygnałów są pękające owoce. Wbrew obiegowej opinii nie zawsze odpowiada za to cienka skórka czy cechy odmiany. Najczęściej przyczyną są gwałtowne wahania wilgotności podłoża.
Schemat zwykle wygląda podobnie. Przez kilka dni ziemia stopniowo przesycha, roślina ogranicza wzrost, a owoce rozwijają się wolniej. Ich skórka staje się mniej elastyczna i przystosowuje się do warunków niedoboru wody. Potem przychodzi ulewny deszcz lub obfite podlewanie. Korzenie błyskawicznie pobierają wilgoć, miąższ zaczyna zwiększać objętość, lecz skórka nie nadąża za tym tempem. Wówczas pojawiają się charakterystyczne pęknięcia - okrężne wokół szypułki, promieniste biegnące w dół owocu albo drobne rysy na jego górnej części.
Przez głębsze pęknięcia do owocu łatwo wnikają drobnoustroje, a pomidor szybciej mięknie, gnije i gorzej się przechowuje. Szczególnie podatne są duże odmiany mięsiste, pomidory koktajlowe o wysokiej zawartości cukrów oraz owoce dojrzewające pod koniec sezonu, kiedy różnice między suchym dniem a chłodną, wilgotną nocą są większe. Ryzyko rośnie także wtedy, gdy krzaki są zbyt mocno ogołocone z liści. Owoce bez naturalnej osłony szybciej się nagrzewają, a rozgrzana skórka łatwiej traci sprężystość.
Najnowsze badania dobrze tłumaczą ten mechanizm. W pracy opublikowanej w 2025 roku w "Journal of Texture Studies" sprawdzano, jak różne dawki i częstotliwości nawadniania wpływają na pękanie pomidorów. W skrajnie niekorzystnych warunkach pękało nawet 69,53 proc. owoców, natomiast przy bardziej zrównoważonym nawadnianiu odsetek pęknięć spadał do 8,75 proc. Badacze zwrócili uwagę na pektyny w ścianach komórkowych. Jeżeli ich struktura słabnie, skórka i tkanki pod nią gorzej znoszą nacisk od szybko powiększającego się miąższu. Po okresie suszy lepiej unikać "ratowania: roślin dużą ilością wody, lepiej sprawdzi się stopniowe nawodnienie, które pozwala glebie równomiernie nasiąkną
Jeszcze poważniejszym skutkiem nierównego nawadniania jest sucha zgnilizna wierzchołkowa. Początkowo na spodzie owocu pojawia się niewielka, jasnobrązowa plama. Z czasem ciemnieje, zapada się i przybiera charakterystyczną, skórzastą strukturę. W zaawansowanym stadium może obejmować znaczną część pomidora, całkowicie obniżając jego wartość.
Przez lata problem kojarzono głównie z niedoborem wapnia w glebie. Dziś wiadomo, że przyczyna jest bardziej złożona. W wielu ogrodach wapnia nie brakuje, jednak roślina nie potrafi skutecznie dostarczyć go do rozwijających się owoców. Ten pierwiastek przemieszcza się wraz z wodą, więc każdy okres przesuszenia lub nagłej zmiany wilgotności zakłóca jego transport.
Przegląd badań opublikowany w 2025 roku w czasopiśmie "Horticulturae" wskazuje, że sucha zgnilizna jest przede wszystkim skutkiem zaburzeń pobierania i rozmieszczania wapnia w tkankach owocu. Zatem nawet regularne stosowanie nawozów wapniowych nie zawsze rozwiązuje problem. Najlepszą ochroną przed suchą zgnilizną często okazuje się utrzymywanie umiarkowanej, stabilnej wilgotności gleby. Dla pomidora liczy się przede wszystkim przewidywalność. Im mniej gwałtownych zmian, tym większa szansa na zdrowe, jędrne i dobrze wybarwione owoce.
Źródło: deccoria.pl














