Spis treści:
- Kiedy rozpocząć nawożenie malin?
- Co zakopać pod malinami wczesną wiosną?
Kiedy rozpocząć nawożenie malin?
Maliny nie są szczególnie wymagające i mogą rosnąć w ogrodzie nawet wtedy, gdy nie będziemy regularnie dostarczać im składników odżywczych. Bez nawożenia jednak krzewy słabną, a plony maleją. Jeśli chcemy, aby maliny były zdrowe, a zbierane z nich owoce duże, soczyste i słodkie, nie powinniśmy pomijać tego ważnego zabiegu.
Dlaczego wiosenne nawożenie malin ma największe znaczenie? Właśnie o tej porze krzewy intensywnie rosną i przygotowują do owocowania. Potrzebują azotu, który jest niezbędny do tworzenia zielonej masy, choć trzeba uważać na jego nadmiar. Przenawożenie tym pierwiastkiem może spowodować, że pędy będą porośnięte dużymi, zielonymi liśćmi, ale doczekamy się słabego kwitnienia i niewielkiej ilości owoców.
Wiosną maliny potrzebują nie tylko azotu, ale też fosforu i potasu. Składniki te są niezbędne do zawiązywania pąków i rozwoju kwiatów, które zapewnią nam obfite owocowanie. Krzewy te trudno uznać za żarłoczne, jednak wymagają też innych podstawowych pierwiastków, jak wapń mający wpływ na jędrność, smak i trwałość plonów, czy magnez, którego obecność chroni przed chlorozą liści.
Maliny trzeba nawozić z umiarem. Zarówno niedobór, jak i nadmiar składników odżywczych może im zaszkodzić.
Kiedy rozpocząć nawożenie malin? Pierwsze nawozy możemy zastosować już w marcu lub kwietniu, gdy rozpocznie się wegetacja. Z zabiegiem nie musimy czekać, aż miną wiosenne przymrozki.
Co zakopać pod malinami wczesną wiosną?
Do wiosennego nawożenia malin możemy używać preparatów mineralnych, np.nawozów do krzewów owocowych. O tej porze sprawdzi się też saletra amonowa lub mocznik, które są bogate w azot. Stosujemy je w dawkach zgodnych z zaleceniami na etykiecie.
Jeszcze lepiej nawozić maliny w naturalny sposób. Krzewy te uwielbiają podsypywanie kompostem i obornikiem granulowanym, które nie tylko są źródłem składników odżywczych, ale też próchnicy. Dobrym pomysłem jest również wysianie wokół malin nawozów zielonych, zwłaszcza peluszki, koniczyny, łubinu czy seradeli wzbogacających glebę w azot.

Jak jeszcze możemy sprawić, by w tym roku zebrać dużo słodkich, soczystych i dorodnych malin? Warto pod każdym krzaczkiem płytko zakopać naturalne składniki, które przez najbliższe tygodnie będą stopniowo się rozkładać i odżywiać rośliny. Co możemy w ten sposób wykorzystać?
- Obierki ziemniaków - wokół krzewów przygotowujemy rowek, do którego wsypujemy wysuszone obierki. Przykrywamy ziemią i podlewamy.
- Skorupki jajek - garść takich resztek dokładnie kruszymy i zakopujemy w pobliżu krzewu, by dostarczyć mu wapnia.
- Popiół drzewny - pod każdą maliną rozsypujemy ok. 5 łyżek tego naturalnego nawozu i mieszamy z podłożem. Nie stosujemy, jeśli mamy zasadową glebę.
- Skórka banana - kroimy na kawałki i zakopujemy u podstawy krzewu, zostawiając ok. 15 cm odstępu od pędów i uważając na korzenie. Dostarczy malinom potasu, który wpływa na wielkość i smak owoców.
- Fusy z kawy - przed zastosowaniem trzeba je wysuszyć. Stosujemy podobnie jak popiół, co zapewni krzewom dostęp głównie do azotu, ale też fosforu, potasu i magnezu.
Domowe sposoby pomagają w odżywianiu malin, nie zastąpią jednak odpowiednio zbilansowanego nawożenia. Jeśli roślin nie zasilaliśmy systematycznie i mają objawy niedoborów pokarmowych, zakopanie pod nimi resztek może się okazać niewystarczające.
Źródło: deccoria.pl












