Spis treści:
- Dlaczego wysuszona latem ziemia przestaje przyjmować i chłonąć wodę?
- Czym grozi powierzchowne i zbyt krótkie podlewanie ogrodu w czasie upałów?
- Jak domowymi sposobami spulchnić twardą i zbitą ziemię na grządkach?
- Ściółkowanie gleby zapobiega jej wysychaniu i twardnieniu
Dlaczego wysuszona latem ziemia przestaje przyjmować i chłonąć wodę?
Po kilku tygodniach upałów podlewanie przestaje przynosić spodziewany efekt - woda rozlewa się po powierzchni grządki, zamiast wsiąkać w głąb. Powodem jest zmiana zachodząca w strukturze gleby, gdy ta traci wilgoć na dłuższy czas. Cząstki próchnicy i rozkładającej się materii organicznej w normalnych warunkach chłoną wodę jak gąbka, ale po całkowitym wyschnięciu pokrywają się cienką, woskowatą powłoką i zaczynają ją odpychać.
Specjaliści nazywają taki stan gleby hydrofobowym - woda nie wsiąka, tylko zbiera się na powierzchni w drobne, kuliste krople i spływa w bok.
Podobny efekt, choć z innego powodu, dotyczy gleb cięższych, gliniastych. Minerały ilaste pęcznieją, gdy chłoną wodę, ale susza odwraca ten proces - wtedy kurczą się, a na powierzchni grządki pojawia się twarda skorupa poprzecinana widocznymi pęknięciami.
Im dłużej trwa taki stan, tym trudniej wodzie dotrzeć do warstwy, w której rosną korzenie, a rośliny więdną mimo regularnego podlewania. Efekt bywa przy tym mylący - część grządki, do której woda spłynęła bokiem, wygląda na dobrze nawodnioną, podczas gdy sąsiedni fragment pozostaje suchy kilka centymetrów pod powierzchnią.
Czym grozi powierzchowne i zbyt krótkie podlewanie ogrodu w czasie upałów?
Przy glebie hydrofobowej krótkie podlewanie ogrodu nie przyniesie efektów. Kilka litrów wody wylanych naprędce zwilża tylko cienką warstwę tuż pod powierzchnią i w upalne popołudnie odparowuje, zanim zdąży dotrzeć do korzeni.
Rośliny podlewane w ten sposób przez dłuższy czas wykształcają więc korzenie płytko pod powierzchnią, tam, gdzie wilgoć pojawia się najczęściej. Taki płytki system korzeniowy osłabia odporność rośliny na suszę i uszkodzenia mechaniczne - łatwiej przewraca je wiatr i rozrastające się chwasty.
Powierzchowne podlewanie ma jeszcze jeden skutek - krótkotrwałe zwilżenie samej wierzchniej warstwy przyspiesza twardnienie gleby. Podłoże, które już raz przestało przyjmować wodę, w takim rytmie nie ma szansy się zregenerować. Lepiej więc podlewać rzadziej, ale dłużej i obficiej, wczesnym rankiem lub wieczorem, gdy słońce nie odparowuje wody z powierzchni od razu.
Przed kolejnym nawadnianiem sprawdź palcem, czy ziemia jest wilgotna kilka centymetrów niżej - sucha warstwa tuż pod skorupą oznacza, że poprzednie podlewanie zwilżyło tylko samą powierzchnię.
Jak domowymi sposobami spulchnić twardą i zbitą ziemię na grządkach?
Sama zmiana pory i długości podlewania nie wystarczy, gdy zbita i twarda ziemia na grządce od tygodni nie wchłania wody. W takim wypadku najpierw trzeba fizycznie otworzyć glebę, żeby powietrze i wilgoć zyskały nowe drogi w głąb.
Najprostszym narzędziem do takiego zabiegu są widły ogrodowe albo drapak. Wbijaj je w ziemię co kilkanaście centymetrów i delikatnie poruszaj na boki, nie odwracając jednak całej bryły gleby. Tworzy to w podłożu kanały, którymi woda z kolejnego podlewania popłynie w głąb, zamiast rozlewać się po powierzchni.
Gleby gliniaste, najbardziej podatne na przesychanie, warto wzbogacić w wierzchniej warstwie grubym piaskiem lub drobnym żwirem wymieszanym z kompostem. Taka domieszka rozdziela drobne cząstki iłu, które odpowiadają za zbijanie się gleby, i rozluźnia podłoże trwale. Zabiegu nie wykonuj jednak na ziemi mokrej po deszczu ani przesuszonej do głębi, bo wilgotna glina w takich warunkach lepi się i po wyschnięciu twardnieje jeszcze bardziej, a sucha kruszy się na twarde grudy, zamiast rozpadać.

Regularne dodawanie kompostu lub dobrze przefermentowanego obornika buduje trwałą, gruzełkowatą strukturę podłoża, dzięki której może ono zatrzymywać wodę, a mimo to nie traci przepuszczalności dla powietrza.
Wypróbuj też poplon. Facelia błękitna i łubin, wysiewane latem zaraz po zbiorze wcześniejszych warzyw, mają mocny, rozgałęziony system korzeniowy, który drąży w glebie naturalne kanały i zostawia po sobie strukturę trudną do uzyskania samą tylko mechaniczną uprawą.
Ściółkowanie gleby zapobiega jej wysychaniu i twardnieniu
Spulchnienie otwiera glebę, ale efekt szybko zniknie, jeśli wierzchnia warstwa znów zostanie wystawiona na pełne słońce i wiatr. Warstwa ściółki rozłożona na powierzchni grządki osłoni glebę przed bezpośrednim nasłonecznieniem, ograniczy parowanie wody i wyrówna temperaturę podłoża, dzięki czemu świeżo spulchniona ziemia nie zdąży ponownie stwardnieć ani popękać.
To, czy ściółkowanie rzeczywiście zapobiega wysychaniu i twardnieniu gleby, poznasz po jej wyglądzie - po tygodniu upałów pod warstwą ściółki powinna pozostać ciemna i wilgotna.
Na grządki warzywne i rabaty kwiatowe nadają się kompost, słoma, skoszona trawa, jesienne liście i kora drzew.
- Kompost rozsyp cienką warstwą - przy okazji użyźni podłoże.
- Słomę ułóż 5-10-centymetrową warstwą.
- Skoszoną, przesuszoną trawę rozłóż cienko, na 1-2 centymetry, bo grubsza zaczyna gnić i nieprzyjemnie pachnieć.
- Liście i kora drzew również ograniczają wysychanie gleby, choć kora ma kwaśny odczyn i lepiej pasuje pod rośliny kwasolubne niż na grządkę warzywną.
Ściółkę połóż na glebę wilgotną, najlepiej zaraz po podlewaniu lub deszczu. Zostaw kilkucentymetrowy odstęp od łodyg młodych roślin, żeby nie sprzyjać gniciu przy podstawie pędu.
Źródło: deccoria.pl











