Spis treści:
- Zwykły sad okazał się poważnym problemem. Wszystko przez chronioną odmianę
- Jakimi odmianami nie można handlować w Polsce?
- Przydrożny handel owocami też może skutkować karą
Zwykły sad okazał się poważnym problemem. Wszystko przez chronioną odmianę
Wiosną 2026 roku hiszpańskie media obiegła nietypowa sprawa sadownika z Katalonii, któremu grozi wysoka grzywna i kara więzienia za uprawę nektarynek. Jak informuje Diario AS, śledztwo Guardia Civil dotyczy gospodarstwa położonego w prowincji Lleida, uznawanej za jeden z najważniejszych regionów produkcji owoców pestkowych w Hiszpanii. Funkcjonariusze wkroczyli na teren plantacji po podejrzeniach związanych z nielegalnym wykorzystywaniem chronionej odmiany i pobrali próbki drzew do badań genetycznych. Analizy miały potwierdzić zgodność roślin z odmianą należącą do francuskiej firmy Agro Selections Fruits.
Według ustaleń śledczych rolnik prowadził trzy sady w comarce Segrià, gdzie rosło łącznie około 5 tys. drzew nektarynek. Hiszpańskie media podkreślają, że zarzuty nie dotyczą zwykłej sprzedaży owoców, lecz nielegalnego rozmnażania i uprawy chronionej odmiany Nectadiva bez wymaganej licencji. Sadownik tłumaczył, że plantacje zostały założone wiele lat temu i nie miał świadomości naruszenia przepisów.
Cała sprawa pokazuje, jak rygorystycznie traktowane są dziś prawa do nowoczesnych odmian sadowniczych. Właściciel odmiany może przez wiele lat kontrolować rozmnażanie drzew, sprzedaż sadzonek i komercyjne wykorzystanie owoców pochodzących z licencjonowanych upraw, a sadownik chcący legalnie prowadzić produkcję musi zawrzeć odpowiednią umowę i wnosić opłaty licencyjne. Według śledczych katalońska plantacja funkcjonowała poza takim systemem, dlatego rolnikowi grozi kara od roku do trzech lat więzienia oraz grzywna sięgająca 288 tys. euro.
Jakimi odmianami nie można handlować w Polsce?
W Polsce ograniczenia dotyczą przede wszystkim odmian objętych tzw. wyłącznym prawem hodowcy. Chodzi o rośliny chronione na podstawie rejestrów prowadzonych przez Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych albo wspólnotowego prawa do odmiany przyznawanego przez Community Plant Variety Office. Podstawą prawną są m.in. ustawa z 26 czerwca 2003 roku o ochronie prawnej odmian roślin oraz unijne rozporządzenie Rady (WE) nr 2100/94. Ochroną mogą być objęte między innymi jabłonie, grusze, czereśnie, śliwy, borówki, maliny, truskawki, winorośle, brzoskwinie i nektaryny, a w przypadku drzew owocowych prawa hodowcy obowiązują nawet przez 30 lat.
Najważniejsze jest jednak rozróżnienie między sprzedażą samych owoców a handlem materiałem rozmnożeniowym. Osoba, która legalnie kupiła licencjonowane drzewka i prowadzi uprawę zgodnie z warunkami umowy, może sprzedawać zebrane owoce. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś bez zgody hodowcy zaczyna samodzielnie rozmnażać chronioną odmianę, pobierać zrazy, szczepić kolejne drzewa albo sprzedawać sadzonki poza oficjalnym systemem licencyjnym.

Przepisy przewidują nie tylko odpowiedzialność cywilną, ale również możliwość zastosowania sankcji karnych. Hodowca może domagać się odszkodowania, wycofania materiału z obrotu, a także zniszczenia drzew i sadzonek. Spory najczęściej dotyczą sprzedaży materiału szkółkarskiego, szczepienia oraz prowadzenia upraw wykorzystujących odmiany objęte ochroną bez zgody właściciela praw.
Przydrożny handel owocami też może skutkować karą
Sprzedaż owoców przy drodze w Polsce jest dozwolona, ale nie jest całkowicie wolna od obowiązków. Najbezpieczniejsza sytuacja dotyczy osób sprzedających nieprzetworzone owoce i warzywa z własnej uprawy, ponieważ taka aktywność zasadniczo mieści się w definicji działalności rolniczej i może korzystać ze szczególnych zasad podatkowych, zwłaszcza gdy sprzedający ma status rolnika ryczałtowego. Inaczej wygląda sprzedaż produktów przetworzonych, na przykład soków, dżemów, kiszonek, przecierów lub gotowych sałatek, ponieważ wtedy w grę wchodzi rolniczy handel detaliczny, ewidencja, wymogi higieniczne, oznakowanie oraz rejestracja we właściwej stacji sanitarno-epidemiologicznej.
Osobnym problemem jest miejsce handlu, bo przydrożny stolik z truskawkami, czereśniami lub jabłkami może stać się naruszeniem przepisów, jeśli znajduje się w pasie drogowym bez zgody zarządcy. Ustawa o drogach publicznych przewiduje, że zajęcie pasa na cele niezwiązane z budową, remontem, utrzymaniem lub ochroną drogi wymaga zezwolenia wydanego w drodze decyzji administracyjnej.
W sezonie letnim szczególne znaczenie mają temperatura, osłona produktów przed zanieczyszczeniem i warunki przechowywania. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości sanepid może nakazać usunięcie uchybień, czasowo wstrzymać sprzedaż, a także nałożyć na rolnika karę finansową.
Źródło: deccoria.pl, as.com











