
Woda, żeliwne kaloryfery i przewody rozprowadzające ciepło po budynku to standard, z którego inwestorzy rezygnują ze względu na koszty i ograniczenia przestrzenne. Alternatywą staje się technologia łącząca ogrzewanie podczerwienią z naturalnym efektem konwekcyjnym. Taka zmiana wymusza jednak zupełnie inne podejście do sterowania i montażu instalacji.

Mokre środowisko to najtrudniejszy poligon dla elektrycznych urządzeń grzewczych. Tradycyjna konwekcja powoduje ciągły ruch powietrza, co przy osuszaniu zaparowanych ścian często bywa mało wydajne i wymusza krążenie pyłów. W odpowiedzi na te technologiczne luki polska marka TermoPlaza opracowała sprzęt dostosowany bezpośrednio do specyfiki trudnych, wilgotnych warunków.
Zamontowany na ścianie grzejnik łazienkowy na podczerwień funkcjonuje inaczej. Emituje fale, które trafiają bezpośrednio w kafelki, lustro oraz meble. Nagrzana w ten sposób struktura szybciej odparowuje zalegającą wodę, co mocno ogranicza powstawanie ognisk pleśni.
Obudowa takiego promiennika podczerwieni została wzbogacona trwałą powłoką antykorozyjną. Oferowane przez polskiego producenta modele o mocy 270 W i 550 W zaprojektowane zostały do małych, jak i większych łazienek do 7 m² i 14 m².
Usunięcie z planów domu kotła eliminuje koszty murowania komina spalinowego, wydzielania kotłowni oraz kucia wylewek pod rury. Podłączane bezpośrednio do standardowej sieci 230V panele grzewcze na podczerwień wymagają jedynie dostępu do gniazdka. Pod stalową obudową pracuje niemiecki element oporowy bazujący na stopach polikrystalicznych, którego techniczną eksploatację producent określa na 25 lat.
Podczas oddawania ciepła urządzenia nie wykorzystują płynów, pomp ani wiatraków, dlatego pozostają całkowicie bezgłośne. Wewnętrzny ekran dielektryczny odbija promieniowanie tak, aby fala nie wnikała w mur nośny za kasetą, lecz kierowała się wyłącznie na środek pokoju. Same panele na podczerwień przechodzą na linii produkcyjnej czterostopniową kontrolę jakości.
Ciepło dopasowane do rytmu dnia domowników
Ekonomiczna eksploatacja prądu opiera się na dopasowaniu czasu pracy do trybu życia domowników. Utrzymywanie wysokiej temperatury w pustym budynku to bezcelowe marnowanie kilowatów. Oprogramowanie sprzężone z modułem WIFI i dedykowaną aplikacją wprowadza ścisłą dyscyplinę energetyczną:
Zastąpienie transportu gorącej wody bezpośrednim promieniowaniem redukuje przesyłowe straty energii praktycznie do zera. Rezygnacja ze skomplikowanej hydrauliki skraca czas oddania budynku do użytku, a elektronika z systemem adaptacyjnym rygorystycznie dozuje obciążenie gniazdek. To po prostu zastosowanie fizyki stopów polikrystalicznych do punktowego zarządzania mikroklimatem, pozbawione uciążliwych prac serwisowych i konieczności magazynowania opału.
Artykuł sponsorowany
