Spis treści:
- Mech i zielony nalot na kostce brukowej - jak proszek pomaga je usunąć?
- Jak czyszczę kostkę brukową proszkiem do prania?
Mech i zielony nalot na kostce brukowej - jak proszek pomaga je usunąć?
Dopóki trwa lato, kostka brukowa przed domem wygląda przyzwoicie, bo szybko przesycha po deszczu. Jednak jesienią, gdy mgły i opady są częstsze, a słońca brakuje, wilgoć zalega na nawierzchni przez wiele godzin. Nie wspominając już o mokrych liściach, które leżąc długo na podjeździe, stwarzają idealne warunki do rozwoju mchu oraz brzydkiego, zielonego nalotu - zwłaszcza w zacienionych miejscach.
Zwykle do czyszczenia kostki brukowej używam myjki ciśnieniowej, podobnie jak wielu innych ogrodników. W internecie natknęłam się jednak na wskazówkę, która zaciekawiła mnie na tyle, że postanowiłam ją wypróbować. Zgodnie z radą sięgnęłam po zwykły proszek do prania, który miał jednocześnie poradzić sobie z mchem, zielonym nalotem i chwastami.
Jak proszek do prania pomaga je usunąć? Zawiera on związki powierzchniowo czynne, substancje zasadowe i enzymy, które wnikają w strukturę mchu, glonów oraz niepożądanych roślin. Uszkadzają ich komórki, osuszają je i osłabiają przyczepność do podłoża. Dzięki temu można łatwo się pozbyć nalotów bez silnego, męczącego szorowania i uszkadzania powierzchni kostki brukowej, otwiera się w nowym oknie.
Jak czyszczę kostkę brukową proszkiem do prania?
Sposoby na czyszczenie kostki brukowej proszkiem do prania są dwa. Można rozrobić detergent w wiadrze ciepłej wody i wylać prosto na podjazd. Druga metoda polega na rozsypaniu suchego proszku na nawierzchni i zwilżeniu go wodą. Ta ostatnia wydała mi się rozsądniejsza, bo daje większą kontrolę nad tym, gdzie trafia środek.
Czyszczenie kostki brukowej z użyciem proszku przebiega szybko i sprawnie. Jak to robię?
- Zamiatam nawierzchnię z opadłych liści, piachu i innych śmieci. Donice odstawiam na bok, by nie przeszkadzały.
- Zakładam rękawice gumowe. W mało widocznym miejscu, pod przesuniętą donicą, rozsypuję odrobinę proszku do prania i polewam ciepłą wodą. Wcieram szczotką i czekam przez 10 minut, a następnie sprawdzam efekt. Kostka się nie odbarwiła, więc zabieram się za czyszczenie całości.
- Rozsypuję cienką warstwę proszku do prania na całej kostce (kilka garści). Na większe kępy mchu dokładam więcej środka.
- Za pomocą konewki ostrożnie zwilżam powierzchnię ciepłą wodą i chwytam za szczotkę. Przecieram nią kostkę brukową, skupiając się na najgorszych miejscach i zostawiam na 10 minut.
- Po jednorazowym zabiegu podjazd jest czysty. Spłukuję już tylko pozostałości proszku, a po wyschnięciu nawierzchni zmiatam z niej obumarłe resztki mchu.
Metoda ta może wydawać się dziwna, gdy słyszy się o niej po raz pierwszy. Daje jednak podobne efekty co standardowe czyszczenie myjką ciśnieniową. Zzieleniała kostka odzyskuje pierwotny kolor, a mech i chwasty, otwiera się w nowym oknie po prostu znikają.
Przy tym patencie trzeba jednak zachować zdrowy rozsądek, zwłaszcza gdy mamy przy podjeździe murawę i nasadzenia. Skoro proszek niszczy mech czy glony, zaszkodzi też pozostałym roślinom oraz glebie. Warto ostrożnie spłukiwać detergent (w najlepiej w przeciwną stronę niż na trawę czy rabaty) i sypać go możliwie jak najmniej, a także wybrać produkt ekologiczny. Korzystaj z tej metody raz lub dwa razy w roku, by nie przesadzić.
Źródło: deccoria.pl












