Spis treści:
- Ocet i sól mogą zniszczyć kostkę brukową
- Inny naturalny sposób na chwasty w kostce brukowej i na tarasie
Ocet i sól mogą zniszczyć kostkę brukową
Ocet często pojawia się wśród domowych sposobów na chwasty. Działa na zielone części roślin i szybko je wysusza, ale nie zawsze dociera do korzeni. Dlatego chwasty, które są dobrze ukorzenione, mogą po czasie odrosnąć.
Jeszcze większej ostrożności wymaga sól. Jej regularne stosowanie może prowadzić do zasolenia podłoża, zwłaszcza gdy roztwór spływa z nawierzchni podczas deszczu. To może zaszkodzić roślinom rosnącym przy kostce czy tarasie. Dlatego ocet i sól mogą zniszczyć kostkę brukową, a przy okazji stworzyć problem w najbliższym otoczeniu nawierzchni.
To nie jest tak, że jednorazowe użycie octu od razu zniszczy kostkę. Problem zaczyna się wtedy, gdy używa się go często i w mocnych stężeniach, zwłaszcza jeśli trafia nie tylko w chwasty, ale też w fugi i samą powierzchnię kostki. Sól też nie jest najlepszym pomysłem, szczególnie jeśli obok są rabaty, trawnik albo inne rośliny.
Dlatego, zamiast wzmacniać ocet solą, warto wykorzystać metodę, która nie wymaga żadnej mieszanki.
Inny naturalny sposób na chwasty w kostce brukowej i na tarasie
Może to trochę zaskakiwać, ale tym sposobem jest zwykły wrzątek. Dlaczego? Wysoka temperatura powoduje szok termiczny i uszkadza tkanki rośliny. Liście szybko więdną, następnie brązowieją, a po kilku dniach chwast staje się suchy i kruchy.
Najlepiej działać wtedy, gdy rośliny są jeszcze młode.
- Zagotuj wodę i ostrożnie skieruj strumień bezpośrednio na chwast, najlepiej również na jego nasadę.
- Nie ma potrzeby polewania całej nawierzchni.
- Punktowe działanie jest wygodniejsze i pozwala ograniczyć kontakt gorącej wody z innymi roślinami.
To naturalny sposób na chwasty w kostce brukowej, który można zastosować również na tarasie. Sprawdzi się szczególnie wtedy, gdy pojedyncze zielone kępki wychodzą ze szczelin między kostką lub płytami.
Sama postanowiłam spróbować tego sposobu na chodniku przed domem i pierwsze zmiany były widoczne już po jednym dniu.
Po 3 dniach zaschnięte resztki usunęłam szczotką, (można też zrobić to skrobakiem albo po prostu dokładnie zamieść). Jeśli chwast nadal jest zielony, zabieg najlepiej powtórzyć.
Przy roślinach wieloletnich trzeba liczyć się z tym, że jeden zabieg może nie wystarczyć. Wrzątek niszczy przede wszystkim części, z którymi ma bezpośredni kontakt, dlatego mocno ukorzeniony chwast może po pewnym czasie odbić.

Podczas pracy nie wolno zapominać o bezpieczeństwie. Wrzątek może poważnie poparzyć, dlatego warto założyć stabilne obuwie, a dzieci i zwierzęta trzymać z dala od miejsca zabiegu. Najwygodniejszy będzie czajnik z dzióbkiem, którym można precyzyjnie kierować strumień.
Samo usunięcie chwastów nie oznacza jednak końca problemu. W szczelinach między kostką gromadzą się kurz, piasek, ziemia i resztki liści. To właśnie tam trafiają nasiona i znajdują warunki do kiełkowania.
Po wyschnięciu chwastów warto więc dokładnie oczyścić fugi. Większe rośliny najlepiej wyciągać razem z korzeniami, a puste miejsca w spoinach uzupełnić odpowiednim materiałem. Regularne zamiatanie również robi różnicę - im mniej ziemi i organicznych resztek pozostaje między kostką, tym mniej miejsca dla kolejnych chwastów.
Wrzątek nie zagwarantuje, że kostka brukowa pozostanie wolna od zielonych niespodzianek przez cały sezon. Pozwala jednak szybko zareagować, zanim młoda siewka dobrze się ukorzeni. A gdy po kilku dniach wystarczy sięgnąć po miotłę i zamieść suche resztki, trudno o prostszy sposób na małe chwastowe oblężenie.
Źródło: deccoria.pl












