Spis treści:
- Dlaczego zbita deszczem gleba odcina dopływ tlenu do korzeni?
- Co zrobić zaraz po ulewie, a z czym poczekać?
- Jak spulchniać ziemię wokół młodych warzyw po deszczu?
- Jak ściółkowanie zapobiega powstawaniu skorupy glebowej podczas letnich nawałnic?
Dlaczego zbita deszczem gleba odcina dopływ tlenu do korzeni?
Po intensywnej ulewie woda wypełnia wszystkie wolne przestrzenie w glebie i wypiera z nich powietrze. Korzenie czerpią tlen właśnie stamtąd, więc gdy zalewa je woda, zaczyna im go brakować. Widać to po liściach, które więdną lub żółkną mimo wilgotnego podłoża - tak właśnie objawia się niedotlenienie korzeni.
Drugi problem powstaje na samej powierzchni. Krople deszczu uderzają w odsłoniętą ziemię z dużą siłą i rozbijają drobne grudki. Uwolnione cząstki spływają niżej i zatykają pory, a gdy grządka obeschnie, warstwa ta twardnieje i tworzy zbitą skorupę glebową.
Taka skorupa działa jak szczelna pokrywa. Odcina podłoże od powietrza, a deszcz, zamiast wsiąkać, spływa po wierzchu. Wilgotna skorupa potrafi przy tym ograniczyć dopływ tlenu w głąb nawet o połowę. Pozbawione powietrza korzenie słabiej pobierają wodę i składniki pokarmowe, a w mokrej, zbitej ziemi łatwiej gniją.
Młode warzywa tracą na tym najwięcej, z dwóch powodów. Po pierwsze, drobne siewki marchwi, sałaty czy cebuli z trudem przebijają twardą skorupę, więc grządka wschodzi rzadko i z lukami. Po drugie, korzenie młodych roślin rosną tuż pod powierzchnią, a właśnie do tej warstwy pod skorupą nie dochodzi powietrze. Brakuje im tlenu szybciej niż starszym roślinom, które mają głębsze korzenie.
Co zrobić zaraz po ulewie, a z czym poczekać?
Mokra rozmiękła ziemia zbija się najłatwiej, a nacisk stopy wyciska z niej powietrze. Dlatego nie wchodź na grządki i ich nie udeptuj. To samo nadepnięcie szkodzi mokrej glebie znacznie bardziej niż suchej. Jeśli musisz przejść między roślinami, połóż na ziemi deskę, która równomiernie rozłoży ciężar.
Gleby po gwałtownym deszczu nie spulchniaj ani nie przekopuj. Praca na nasiąkniętym podłożu niszczy grudki i zbija glebę jeszcze mocniej, czyli pogłębia problem. Najlepiej odczekać, aż woda wsiąknie i wierzch obeschnie. Do głębokiego przekopania gleba bywa gotowa dopiero po kilku dniach, ale samą skorupę możesz poruszyć wcześniej, gdy z powierzchni zniknie błoto. Na glebach gliniastych i tam, gdzie długo stoją kałuże, potrwa to dłużej.
Jak spulchniać ziemię wokół młodych warzyw po deszczu?
Jak poznać, że gleba jest już gotowa do spulchniania? Weź garść ziemi i ściśnij ją w dłoni. Ziemia gotowa do pracy rozpada się przy nacisku, a zbyt mokra skleja się w zwartą, błotnistą bryłę. W tym drugim przypadku odłóż spulchnianie na później.
Kiedy ziemia się kruszy, sięgnij po pazurki, motyczkę lub ręczny kultywator i rozluźnij wierzchnie 2-3 cm gleby. Płytkie spulchnianie przerywa skorupę, przywraca dopływ powietrza do korzeni i przyspiesza obsychanie podłoża. Głębokie przekopywanie nie jest tu potrzebne - chodzi tylko o rozbicie zbitej, wierzchniej warstwy. Po każdym większym deszczu powtórz zabieg, gdy tylko powierzchnia obeschnie.
Zachowaj szczególną ostrożność przy młodych warzywach. Ich korzenie rozrastają się płytko, tuż pod powierzchnią, więc łatwo je uszkodzić narzędziem. Spulchnij ziemię tylko w międzyrzędziach - nie pracuj przy samych roślinach. Wokół samych siewek wystarczy delikatnie rozluźnić powierzchnię palcami lub wąską motyczką.

Jak ściółkowanie zapobiega powstawaniu skorupy glebowej podczas letnich nawałnic?
Spulchnianie usuwa skorupę, która już powstała - ściółka w ogóle nie pozwala jej się utworzyć. Skorupa glebowa powstaje tam, gdzie krople deszczu trafiają wprost w odsłoniętą ziemię. Warstwa ściółki zatrzymuje je, więc grudki na powierzchni pozostają całe, a pory się nie zatykają.
Jako ściółkę możesz wykorzystać słomę, przesuszoną skoszoną trawę, rozdrobnione liście, kompost lub korę. Rozłóż warstwę o grubości 3-5 cm, ale zostaw niewielki odstęp wokół łodyg, żeby nie sprzyjać gniciu szyjki korzeniowej. Ściółką okryj wilgotną, ogrzaną już ziemię wokół roślin, które wzeszły lub przyjęły się po posadzeniu.
Na grządkach warzywnych lepsza jest drobna ściółka, na przykład słoma lub trawa, bo szybciej się rozkłada i nie przygniata młodych roślin. Kiedy warstwa się przerzedzi, uzupełnij ją, aby okrycie chroniło grządkę przez całe lato.
Ściółkowanie daje też korzyści wykraczające poza ochronę przed nawałnicami. Warstwa materiału organicznego ogranicza parowanie i utrzymuje wilgoć, hamuje wzrost chwastów oraz łagodzi wahania temperatury podłoża. W miarę rozkładu ściółka wzbogaca ziemię w próchnicę - a próchnica scala grudki gleby i czyni je bardziej odpornymi na rozbijanie przez deszcz. Dlatego powierzchnia okryta ściółką rzadziej się zaskorupia, nawet po obfitych opadach.
Jeśli twoje grządki zaskorupiają się jednak po każdej burzy, problem może leżeć w strukturze podłoża. Rozważ wtedy regularne nawożenie kompostem - zwiększa on zawartość próchnicy i poprawia wsiąkanie wody. Na ciężkich, gliniastych glebach możesz stworzyć podwyższone grządki, z których nadmiar wody odpływa szybciej.
Źródło: deccoria.pl














