Spis treści:
- Kiedy konary drzew owocowych wymagają podparcia?
- Jakie materiały najlepiej nadają się do podpierania drzew owocowych?
- Jak ustawić podpory, żeby skutecznie zabezpieczały konar?
- Przerzedzanie zawiązków a zabezpieczanie dojrzałych owoców
- Co robić ze spadami owocowymi pod drzewami, by nie wabić szkodników?
Kiedy konary drzew owocowych wymagają podparcia?
Gałąź, która wiosną dźwiga tylko liście i kwiaty, latem musi utrzymać znacznie więcej. Z każdym tygodniem owoce przybierają na wadze, a pogoda tylko pogarsza sytuację - mokra od deszczu korona waży więcej, a silniejszy wiatr szarpie nią mocniej. Gałąź, która rano była jeszcze cała, wieczorem może już leżeć na trawie.
Rana po złamanym konarze goi się długo i przez ten czas ułatwia wnikanie grzybów i bakterii, które osłabiają drzewo jeszcze przez kilka kolejnych sezonów - dlatego złamanie kosztuje więcej niż sam utracony w tym roku plon. Młode drzewka i odmiany karłowe z kolei mają słabiej wykształcone drewno, dlatego u nich warto reagować wcześniej, gdy tylko gałęzie zaczną się uginać.
Jakie materiały najlepiej nadają się do podpierania drzew owocowych?
Do podpierania drzew owocowych najlepiej nadają się drewniane paliki - są łatwo dostępne i wystarczająco wytrzymałe, by unieść pojedynczy konar w typowym przydomowym sadzie. Grubość palika dobierz do średnicy gałęzi - zbyt cienki sam ugnie się pod ciężarem owoców, zamiast go przejmować. Przy starszych, rozłożystych jabłoniach i gruszach możesz sięgnąć po metalowe pręty lub rusztowanie z drutu i słupków, które rozkładają ten ciężar na kilka punktów naraz.
W miejscu, gdzie gałąź opiera się na podporze, może dojść do pęknięcia kory - wsuń tam kawałek gumy, filcu lub grubej tkaniny. Do przymocowania konaru do pala oraz podwiązania go z wyższą częścią korony najlepiej nadają się szpagat jutowy i taśma ogrodnicza - trzymają one węzeł mocno, a przy tym nie wcinają się w drewno nawet przy silnym wietrze.
Sprawdzaj po każdym większym deszczu, czy podpora nadal dobrze trzyma. Mokre gałęzie są cięższe i łatwiej się uginają.
Jak ustawić podpory, żeby skutecznie zabezpieczały konar?
Sama podpora nie wystarczy, jeśli stanie w złym miejscu. Ustaw ją więc dokładnie pod punktem największego ugięcia gałęzi - najczęściej wypada to mniej więcej w połowie jej długości, a nie przy samym pniu ani na końcu konaru. Dolny koniec podpory wbij w ziemię na tyle głęboko, by nie przesuwał się pod naporem wiatru. Lekko nachyl ją w stronę pnia - taki kąt najlepiej rozkłada nacisk.
Podpora ma przejąć część ciężaru, ale nie unosić gałęzi wyżej, niż rosła wcześniej. Zbyt mocne uniesienie konaru nie usuwa naprężeń, tylko przenosi je do innego miejsca zgięcia. Przy szczególnie długim i mocno obrodzonym konarze jedna podpora zwykle nie wystarczy - ustaw dwie lub trzy w regularnych odstępach, żeby żadna z nich nie przejmowała całego ciężaru naraz.
Zamontuj podpory od razu po pierwszym widocznym ugięciu gałęzi. Jeśli zrobisz to później, wciąż możesz uchronić konar przed złamaniem, ale nie cofniesz już pęknięć kory.
Przerzedzanie zawiązków a zabezpieczanie dojrzałych owoców
Przerzedzanie zawiązków działa wcześniej niż podpory i rozwiązuje problem inaczej - zamiast wzmacniać gałąź, zmniejsza sam ciężar, jaki będzie musiała unieść. Najlepszy moment na ten zabieg przypada na koniec tak zwanego opadu czerwcowego, gdy większość nadmiarowych zawiązków opadnie już samoistnie, a te pozostałe osiągną wielkość orzecha laskowego.

Zostaw w pęczku najlepiej rozwinięty zawiązek - zwykle jest to ten z kwiatu centralnego, tak zwanego królewskiego, który zakwita najwcześniej i dlatego wyrasta na największy owoc. Na jabłoniach zostają zwykle dwa do trzech takich zawiązków w pęczku, a przy drobnoowocowych odmianach nawet tylko jeden. Resztę usuń, zachowując wzdłuż gałęzi 10-20 cm odstępu przy mniejszych odmianach i 15-25 cm przy większych.
W przypadku brzoskwiń odstęp między owocami powinien wynosić mniej więcej szerokość dłoni, przy morelach nieco mniej. Śliwy i czereśnie przerzedza się rzadziej, bo ich owoce rosną ciasno na krótkopędach i trudniej je selektywnie usunąć.
Do całego zabiegu użyj czystych nożyczek albo sekatora - wyrywanie palcami zwykle kończy się urwaniem całego pęczka razem z owocem, który miał zostać.
Mniej owoców na gałęzi to mniejszy ciężar w szczycie sezonu, więc drzewo rzadziej wymaga potem podparcia. Pozostałe owoce rosną też większe i lepiej wybarwione, bo dostają więcej składników odżywczych niż w przepełnionym pęczku.
Co robić ze spadami owocowymi pod drzewami, by nie wabić szkodników?
Nawet przy starannym przerzedzaniu i solidnych podporach część owoców i tak spadnie na ziemię - po silniejszym wietrze, gradobiciu albo po prostu z przejrzałości. Spady owocowe pod drzewami szybko zaczynają jednak wabić szkodniki - leżące jabłka czy śliwki przyciągają osy i szerszenie, a rozkładający się miąższ w upalne dni szybko zaczyna wydzielać nieprzyjemną woń.
Znacznie poważniejszy problem stanowią spady zaatakowane przez owocówkę jabłkóweczkę. Gąsienice tego motyla wychodzą z opadłego owocu i chowają się w glebie oraz w spękaniach kory, gdzie zimują i dopiero wiosną się przepoczwarczają. Im więcej takich spadów zostanie pod drzewem, tym więcej gąsienic przetrwa do wiosny - dlatego codzienne zbieranie opadłych owoców w szczycie sezonu ogranicza liczebność szkodnika na kolejny rok.
Zdrowe spady, bez śladów gnicia czy uszkodzeń, możesz spokojnie przerobić na kompost, przetwory albo paszę dla zwierząt gospodarskich. Owoce z objawami chorób grzybowych, takich jak brunatna zgnilizna, nie powinny trafić do kompostownika - zakop je głęboko w ziemi albo wyrzuć razem z odpadami zmieszanymi, żeby ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby na kolejny sezon.
Źródło: deccoria.pl













