Spis treści:
- Dlaczego trawnik usycha mimo podlewania - najczęstsze przyczyny
- Jak uratować żółknący trawnik - 5 praktycznych wskazówek
Dlaczego trawnik usycha mimo podlewania - najczęstsze przyczyny
Nikogo nie dziwi, gdy trawnik usycha w upalne, najgorętsze dni. W takich okresach susza daje się we znaki trawie w tak dużym stopniu, że darń dosłownie się wypala. Na szczęście, aby zniwelować skutki przejściowego niedoboru wody, na ogół wystarczy wrócić do regularnego podlewania.
Problem jest jednak większy, gdy trawnik usycha, choć nie zmaga się z suszą, bo cały czas systematycznie go nawadniamy. Pojawiają się na nim żółte, brzydkie placki i niepokojące przebarwienia - miejsca, gdzie trawa zamiera i nie odrasta. Zjawisko to może mieć różne przyczyny, które warto nauczyć się rozpoznawać, by jak najszybciej przystąpić do działania i przywrócić dawny blask murawie.
Dlaczego trawnik usycha mimo podlewania? Najczęściej powody są następujące:
- zbita i zagęszczona gleba,
- żerowanie szkodników,
- choroby grzybowe,
- za niskie koszenie,
- nieodpowiednie nawożenie lub jego brak,
- mocz psa.
Jeśli trawnik usycha tylko miejscami i możemy zauważyć na nim żółte plamy o zaokrąglonym kształcie, przyczyną najprawdopodobniej są pędraki. Aby potwierdzić przypuszczenie, że żerują na korzeniach naszej trawy, najlepiej chwycić dłonią uszkodzony fragment darni. Jeżeli z łatwością oderwie się od podłoża, wiemy już, że mamy z nimi problem. Często też w takim miejscu widoczne są same larwy szkodnika - grube, białe i wygięte w podkówkę.
Pojedyncze plamy na trawniku mogą mieć też bardziej prozaiczną przyczynę. Właściciele czworonogów, które załatwiają swoje potrzeby w ogródku, często mają kłopot z miejscowo "wypaloną" trawą. Psi mocz ma wysokie stężenie azotu, więc szybko doprowadza do zamierania źdźbeł.
Oczywiście najbardziej niepokojące jest wysychanie trawnika na dużym obszarze. Tutaj najczęstszą przyczyną problemów jest niewłaściwa pielęgnacja, nieodpowiednie warunki wzrostu trawy oraz choroby grzybowe.
Jak uratować żółknący trawnik - 5 praktycznych wskazówek
Na szczęście trawnik żółknący mimo podlewania można uratować, niezależnie od przyczyny. Jak to zrobić? Poniżej przedstawiamy 5 praktycznych wskazówek, które pomogą każdemu ogrodnikowi.

- Usuwanie psiego moczu - postarajmy się dbać o to, by czworonogi nie załatwiały się na murawie. Gdy wrócimy do systematycznego podlewania, skupiając się na uszkodzonych miejscach, trawa szybko się zregeneruje i odzyska zdrowy wygląd. Zastanówmy się też, czy lepszym rozwiązaniem w naszym ogrodzie nie będzie mieszanka traw z mikrokoniczyną, która jest odporniejsza na psi mocz niż tradycyjny trawnik.
- Zwalczanie pędraków - szkodników można się pozbyć, stosując preparaty zawierające pożyteczne nicienie (dostępne są w sklepach ogrodniczych). Latem pomocne jest też rozkładanie czarnej folii na murawie na całą noc, dzięki której robaki wychodzą na powierzchnię i padają ofiarą ptaków. Możemy też korzystać z wyciągu z wrotyczu (300 g ziela zalewamy 10 l wody i zostawiamy na 24 godziny) oraz amoniaku (2 łyżki na 10 l wody), którymi polewamy problematyczne miejsca na trawniku.
- Rozluźnienie gleby - jeśli trawnik rośnie na ciężkim podłożu, woda z podlewania nie dociera bezpośrednio do korzeni. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest napowietrzenie gleby poprzez aerację. Możemy skorzystać w tym celu ze specjalnego aeratora, jeśli jednak go nie mamy, wystarczą nam dwie krótkie deseczki i długie gwoździe (np. 100 mm). Każdy kawałek drewna przebijamy ok. 10 gwoździami, po czym przytwierdzamy je sznurkiem lub taśmą do butów, ostrą stroną do ziemi. Chodzimy w nich po całym trawniku, nakłuwając go na głębokość ok. 5-6 cm. Warto też od razu rozsypać na nim piasek (3-5 kg/mkw.), co zapobiegnie ponownemu zbiciu się gleby.
- Uzupełnienie niedoborów - trawnik może usychać z powodu przenawożenia - w takiej sytuacji trzeba na kilka tygodni zrezygnować ze stosowania jakichkolwiek nawozów. Jeśli jednak sytuacja jest odwrotna i trawnik jest zaniedbany pod względem dokarmiania, warto sięgnąć po preparat o zrównoważonym składzie. Dobrym wyborem są też naturalne odżywki, które mogą zadziałać lepiej niż drogie mieszanki. Choć odzyskanie zdrowej i bujnej trawy za ich pomocą trwa dłużej, dzięki nim trawnik lepiej radzi sobie z przedłużającą się suszą. Zastosować można kompost połączony z wiórami rogowymi w stosunku 1:1. Równomiernie rozsypujemy je na całym trawniku (np. siewnikiem), po czym od razu podlewamy.
- Mądre koszenie - bardzo zniszczonego i wysuszonego trawnika nie powinno się kosić do momentu, aż się zregeneruje. W innym razie wystawimy go na działanie słońca i wiatru, przez co trawa obumrze na jeszcze większym obszarze. Gdy nadejdzie pora na skrócenie darni, unikajmy niskiego koszenia - najlepsza wysokość to ok. 4-5 cm. Jeśli jesteśmy właścicielami kosiarki z funkcją mulczowania, pozostawmy cienką warstwę suchych ścinków na murawie. Rozkładając się, spulchnią glebę i wzbogacą ją w próchnicę, co poprawi warunki wzrostu trawy.
Zdarza się, że przyczyną opisywanych problemów z trawnikiem jest też... samo podlewanie. Jeśli zabieg ten wykonujemy błędnie, przynosi on więcej szkody, niż pożytku. Pamiętajmy, aby trawnik podlewać wczesnym rankiem - nie w południe, gdy słońce praży i wysusza trawę ani wieczorem, co sprzyja chorobom grzybowym. Jeśli infekcje się pojawią, konieczne może okazać się zastosowanie fungicydów.
Podlewanie 1-2 razy w tygodniu, a w czasie upałów i długotrwałej suszy nawet co 2 dni, pozwoli nam uniknąć kłopotów z trawnikiem. Podczas pracy upewnijmy się, że stosujemy 10-20 l wody/mkw. (w zależności do warunków pogodowych). Nie zapominajmy, że zbyt duża ilość wody sprawi, że trawa będzie mokra i zbita, a to poważnie jej szkodzi.
Dbając o trawnik, warto trzymać się wyżej wymienionych wskazówek. Dzięki nim murawa będzie gęsta, zielona i zdrowa przez cały sezon.
Źródło: deccoria.pl














