Spis treści:
- Dlaczego nawóz kurzy jest tak cenny?
- Jak przygotować nawóz kurzy - gnojówka z obornika
- Co nawozić kurzeńcem, a czego nie?
Dlaczego nawóz kurzy jest tak cenny?
Nawóz kurzy, czyli obornik kurzy lub kurzeniec, jest jednym z najsilniejszych nawozów organicznych, z jakich możemy korzystać w przydomowym ogrodzie. Pod wieloma względami przewyższa inne rodzaje obornika - znajduje się w nim stosunkowo mało ściółki, dzięki czemu jest skoncentrowanym źródłem składników odżywczych. Azotu, fosforu, potasu, wapnia i magnezu jest w nim więcej niż przykładowo w popularnym oborniku bydlęcym czy końskim.
Co zawiera nawóz kurzy? Jak już wspominaliśmy, obfituje w azot (2-4%), wapń (2-6%), fosfor (1,5-2,5%), potas (1-2%) i magnez (ok. 0,7%). Znajdziemy w nim również mniejsze ilości takich pierwiastków jak mangan, żelazo, bor, cynk czy miedź. Konkretny skład obornika zależy od tego, czym karmione są kury. Ptaki żywiące się świeżą trawą dają nam dostęp do obornika o najwyższej zawartości azotu.
Stosowanie obornika kurzego przynosi wiele korzyści - podnosi żyzność gleby i wzbogaca ją w próchnicę, stymuluje aktywność pożytecznych mikroorganizmów glebowych, pobudza rośliny do wzrostu oraz zwiększa plonowanie. Nawóz kurzy jest niezwykle cenny, ale trzeba korzystać z niego z głową.
Jakie wady ma obornik kurzy? Często zawiera drobne kamyki, które zjadane są przez ptaki, jednak nie to stanowi największy problem. Trzeba uważać, stosując kurzeniec, ponieważ ze względu na bardzo wysoką zawartość azotu i innych pierwiastków łatwo poparzyć nim korzenie roślin, zwłaszcza tych młodych i delikatnych. Stosuje się go tylko i wyłącznie po przefermentowaniu, a także w odpowiednim rozcieńczeniu. W takiej postaci przyniesie naszym uprawom same korzyści. Warto jednak pamiętać, że ze względu na zasadowy odczyn nie nadaje się do nawożenia roślin kwasolubnych.
Jak przygotować nawóz kurzy - gnojówka z obornika
Wiemy już, że obornik kurzy jest bezpieczny dopiero po poddaniu go fermentacji, a także połączeniu w odpowiedniej proporcji z wodą. Cały ten proces to nic innego jak przygotowanie gnojówki, podobnie jak z mniszka lekarskiego czy pokrzywy. Polega on na wymieszaniu świeżych odchodów kurzych lub suszonego obornika z wodą w dużym pojemniku i pozostawieniu do momentu, aż roztwór przestanie się pienić, co świadczy o zakończeniu fermentacji.
Jak zrobić gnojówkę z obornika kurzego? Oto instrukcja krok po kroku:
- W wiadrze umieszczamy 2-3 kg świeżego obornika kurzego lub 1 kg granulowanego zakupionego w sklepie;
- Wlewamy 10 l wody, mieszamy i stawiamy w zacienionym kącie ogrodu;
- Czekamy kilka dni, codziennie mieszając, aż roztwór przestanie się burzyć.
Jak rozcieńczyć gnojówkę z obornika kurzego, aby była bezpieczna w stosowaniu? W przypadku większości dorosłych roślin dobre jest rozcieńczenie 1:10 (1 część roztworu na 10 części wody). Jeśli jednak planujemy zasilać młode lub delikatne rośliny, zachowajmy większą ostrożność i zastosujmy słabsze stężenie - 1:15 lub nawet 1:20. Gnojówkę tę warto zużyć w ciągu 2 tygodni po przygotowaniu.

Co nawozić kurzeńcem, a czego nie?
Przefermentowany nawóz kurzy możemy stosować w okresie wegetacji (szczególnie w pierwszej połowie sezonu) co 2-3 tygodnie do zasilania wielu drzew i krzewów owocowych oraz upraw w warzywniku. Świetnie się sprawdza zwłaszcza w przypadku gatunków żarłocznych, czyli mających wysokie zapotrzebowanie na składniki odżywcze. Pamiętajmy, że przed nawożeniem glebę trzeba podlać czystą wodą. Jeśli gnojówka kurza dostanie się na liście, powinniśmy ją szybko zmyć - nawozem zwilżamy wyłącznie podłoże wokół roślin.
Jakie rośliny lubią ten nawóz organiczny? Kurzeńcem warto dokarmiać:
- pomidory,
- bakłażany,
- paprykę,
- ogórki,
- cukinie,
- dynie,
- kapustę,
- czosnek,
- pory,
- cebulę,
- maliny,
- agrest,
- porzeczki,
- jeżyny,
- truskawki,
- grusze,
- jabłonie,
- śliwy.
Pamiętajmy, że gnojówka z obornika kurzego nie sprawdzi się w przypadku roślin kwasolubnych, ponieważ podnosi pH gleby. Nie powinno się jej stosować do nawożenia żurawiny wielkoowocowej, borówki amerykańskiej i borówki brusznicy.
Źródło: deccoria.pl











