Spis treści:
- Marzec to czas na cięcie w ogrodzie, ale nie wszystkiego
- Czego nie wolno przycinać w marcu?
Marzec to czas na cięcie w ogrodzie, ale nie wszystkiego
Marzec kojarzy się nam z intensywnym cięciem w ogrodzie. Warto jednak zachować przy tym szczególną ostrożność. Zbyt wczesna ingerencja może zakłócić naturalny rytm niektórych roślin i odbić się na kondycji przez cały sezon. Najważniejsze jest rozumienie nie tylko kiedy, ale przede wszystkim, dlaczego pewnych grup roślin nie powinno się przycinać w marcu, nawet jeśli pogoda zachęca do działania.
W marcu u wielu gatunków rusza przepływ soków i dlatego nie należy ich ciąć. To proces, w którym transport wody i substancji odżywczych gwałtownie się zwiększa. Jeśli w tym czasie je przytniemy, rany będą obficie ociekać. Z punktu widzenia rośliny oznacza realną stratę energii potrzebnej do startu w nowy sezon. Takie wycieki soku nie tylko opóźniają regenerację, ale też otwierają drogę dla patogenów, które w wilgotnych warunkach marcowych mają idealne warunki do rozwoju.
Drugim powodem, dla którego w marcu nie tniemy roślin, są pąki kwiatowe. Wiele z nich zawiązuje się jeszcze przed zimą, aby wiosną szybko wystartować z kwitnieniem. Marcowe cięcie w ich przypadku byłoby równoznaczne z mechanicznym usunięciem przyszłych kwiatów. Wtedy, niezależnie od tego, jak bardzo roślina byłaby zdrowa czy pielęgnowana, nie wyprodukuje ani kwiatostanów, ani owoców. W sezonie zainwestuje całą energię w odtwarzanie obciętych pędów.
Kolejnym argumentem przeciw marcowemu cięciu jest nieprzewidywalność pogody. Nawet jeśli pierwsze tygodnie miesiąca przynoszą ciepło, w każdej chwili mogą wrócić przymrozki, które niszczą świeżo odsłonięte tkanki. Cięte pędy są bardziej narażone na przemarzanie, ponieważ nie chroni ich naturalna warstwa okrywająca. Roślina staje się więc podatna na stres termiczny i może potrzebować tygodni, by wrócić do równowagi.
Różne rośliny mają różne strategie wzrostu i odmienne cykle biologiczne. Część z nich najlepiej reaguje na letnie cięcie, kiedy faza intensywnego wzrostu jest już ustabilizowana. Wtedy łatwiej im kontrolować kierunek rozwoju pędów. Inne natomiast przycina się dopiero po kwitnieniu, aby nie zaburzyć ich naturalnego tempa regeneracji i nie pozbawić ich zasobów zgromadzonych w pędach na potrzeby kolejnych miesięcy. Marcowe, rutynowe cięcie może w ich przypadku przynieść więcej szkody niż pożytku.

Czego nie wolno przycinać w marcu?
W marcu warto spojrzeć krytycznym okiem na cały ogród. Po zimie wiele pędów zdrewniało lub obumarło. Warto się ich pozbyć bez względu na gatunek uprawy, ponieważ w sezonie będą dla niej tylko obciążeniem i źródłem chorób grzybowych. Taki porządkujący zabieg jest wiosną konieczny. Radykalne cięcie trzeba jednak dostosować do specyfiki roślin. Czego nie wolno przycinać w marcu?
- Rośliny z pąkami zawiązanymi jesienią
Forsycje, jaśminowce, azalie i rododendrony, wiciokrzewy wczesne, magnolie, tawuły wczesne, kaliny, krzewuszki, lilaki i hortensje ogrodowe źle zniosą marcowe cięcie. Te rośliny rozpoczynają przygotowania do kolejnego sezonu kwitnienia już jesienią, kiedy tworzą pełne pąki kwiatowe na pędach dwuletnich. W marcu pąki są już nabrzmiałe, często wręcz tuż przed otwarciem. Cięcie w tym momencie usuwa więc całą strukturę odpowiedzialną za kwiaty. Skutki są natychmiastowe: brak kwitnienia w danym roku, osłabienie rośliny i przesunięcie jej cyklu rozwojowego. Odbudowa pędów pochłania ogrom energii, dlatego niekiedy utrata kwitnienia rozciąga się nawet na kolejny sezon.
- Rośliny puszczające wiosną soki
Do tej grupy należą brzoza, klon, orzech włoski i winorośl. W marcu te gatunki wchodzą w fazę bardzo dynamicznego przepływu soków. Każde cięcie skutkuje więc charakterystycznym, obfitym wyciekiem, który nie tylko wygląda niepokojąco, ale przede wszystkim realnie osłabia roślinę. Strata soków to strata substancji odżywczych, których roślina potrzebuje, by wystartować z wiosennym wzrostem. Do tego wilgotne rany długo się goją, a to otwiera drogę do infekcji grzybowych i bakteryjnych. W przypadku winorośli nieumiejętne marcowe cięcie może zakłócić wzrost pędów przez cały sezon.
- Rośliny ciepłolubne i wrażliwe na przemarzanie
W marcu nie tniemy takich roślin, jak budleja Dawida, hortensja ogrodowa, powojniki wielkokwiatowe z grupy kwitnącej wiosną czy delikatniejsze odmiany lawendy. Te gatunki mają miękkie, delikatne tkanki i źle znoszą nagłe wahania temperatur. Po przycięciu świeże rany są w pełni odsłonięte, a nawet niewielki przymrozek może je uszkodzić. Marcowe spadki temperatury zdarzają się często i potrafią cofnąć rozwój roślin o wiele tygodni, doprowając do zamierania końcówek pędów czy nawet obumarcia całych fragmentów krzewu. W rezultacie roślina wchodzi w sezon osłabiona, kwitnie słabiej, a czasem musi tworzyć pędy zupełnie od nowa.
- Rośliny podatne na choroby
Gatunki takie jak róże wielkokwiatowe wrażliwych odmian, derenie ozdobne, niektóre pięciorniki, jałowce i tuje tniemy dopiero, kiedy pogoda jest cieplejsza i bardziej przewidywalna. Marzec jest na to zbyt wilgotny i zbyt chłodny, rany po cięciu pozostają mokre i przez długi czas niezasklepione. To stwarza idealne środowisko dla patogenów. W efekcie mogą pojawić się zgorzele, zasychanie końcówek pędów, odbarwienia igieł i osłabienie całych partii krzewu. W skrajnych przypadkach niektóre rośliny zaczynają chorować już na początku sezonu.
Źródło: deccoria.pl













