Spis treści:
- Jak dbać o hibiskusa ogrodowego? Unikaj trzech błędów
- Domowa odżywka na bujne kwitnienie hibiskusa
Jak dbać o hibiskusa ogrodowego? Unikaj trzech błędów
Hibiskus ogrodowy (Hibiscus syriacus) lubi słońce, ciepło i regularność. Jeśli jednak kwitnie słabo, to zwykle nie jest to kaprys pogody, tylko efekt kilku konkretnych błędów.
Pierwszy błąd jest prosty, ale kosztowny: hibiskus w ogóle nie jest cięty albo przycina się go za późno. Tymczasem krzew rośnie na tegorocznych pędach, więc bez wiosennego cięcia nie wytwarza tylu nowych przyrostów, ile trzeba do obfitego kwitnienia. Najlepszy termin to moment jeszcze przed rozpoczęciem intensywnego wzrostu. Wtedy hibiskus mocniej się rozkrzewia i daje więcej kwiatów.
Drugi błąd dotyczy miejsca. Gdy hibiskus rośnie zbyt cienisto, rozwija mniej kwiatów, to nie pokazuje niestety pełni swoich możliwości. Potrzebuje przede wszystkim słonecznego stanowiska, a im trudniejsze warunki pogodowe, tym ważniejsze staje się także miejsce ciepłe i osłonięte od wiatru i deszczu. W półcieniu krzew nie tworzy takiej ilości pąków, a jego pędy rosną bardziej "na długość" niż w kwiat.

Trzeci błąd pojawia się często wtedy, gdy hibiskus już słabiej kwitnie i ktoś chce go na siłę wzmocnić nawozem. Problem w tym, że zasilanie rozpoczęte zbyt późno będzie działać przeciw roślinie. Nawożenie trzeba zacząć w czasie wzrostu, a zakończyć przed okresem spoczynku, bo późniejsze dokarmianie prowadzi do wyrastania miękkich pędów, które nie zdążą dobrze dojrzeć przed zimą. Oznacza to słabsze kwitnienie, a także narażenie rośliny na ryzyko uszkodzeń przez mróz, gdy ogród wkroczy w zimniejsze pory roku.
Po hibiskusie od razu widać, że warunki zaczynają mu służyć. Krzew tworzy nowe przyrosty, pąki pojawiają się regularnie, a kwitnienie nie kończy się po jednym krótkim wysypie. To właśnie po nowych pędach najlepiej poznać, że cięcie, stanowisko i nawożenie są ustawione tak, jak trzeba.
Domowa odżywka na bujne kwitnienie hibiskusa
W środku lata hibiskus potrafi wyraźnie zwolnić. Kwiaty pojawiają się rzadziej, nowe pąki rozwijają się wolniej, a część zatrzymuje się jeszcze przed rozkwitem. To moment, w którym sama woda zwykle już nie wystarcza.
Jest na to jednak sposób. Wystarczy naturalna odżywka przygotowana z prostych składników kuchennych. Potrzebne są:
- 1 szklanka fusów z kawy;
- 3 łyżki mączki bazaltowej albo popiołu drzewnego;
- 2 skórki banana;
- 5 litrów wody.
Składniki miesza się w wiadrze i zostawia pod przykryciem na 24 godziny. Później całość trzeba przecedzić. Taką odżywką podlewamy ziemię wokół hibiskusa.
To nie przypadek, że właśnie takie składniki pojawiają się w tym nawozie. Skórki banana dostarczają potasu wspierającego rozwój kwiatów i gospodarkę wodną rośliny. Popiół drzewny zawiera minerały potrzebne do kwitnienia, a fusy z kawy poprawiają strukturę podłoża. Dzięki temu hibiskus nie dostaje gwałtownego zastrzyku energii, tylko składniki są uwalniane stopniowo.
Tu łatwo popełnić ten sam błąd cy przy gotowych nawozach - więcej wcale nie znaczy lepiej. Zbyt często dokarmianie może pobudzić liście kosztem kwiatów albo nadmiernie zasolić podłoże. Hibiskus znacznie lepiej reaguje na regularne, umiarkowanie nawożenie.
Dobrze poprowadzony krzew pokazuje to bardzo szybko. Nie wystrzeliwuje co prawda nagle dziesiątkami kwiatów, tylko kwitnie równiej, dłużej i potrafi utrzymać pąki jeszcze w czasie, gdy wiele letnich krzewów zaczyna już wyraźnie tracić formę.
Źródło: Deccoria.pl











