Spis treści:
- Dlaczego jesienne cięcie hortensji pozbawia ją kwiatów?
- Czym różni się kwitnienie na pędach starych i nowych?
- Dlaczego warto zostawić suche kwiaty hortensji na zimę?
- Jak przycinać hortensje bukietowe, a jak ogrodowe?
Dlaczego jesienne cięcie hortensji pozbawia ją kwiatów?
Ogrodnicy są zgodni, że z jesiennym cięciem hortensji lepiej się wstrzymać. Dotyczy to szczególnie hortensji ogrodowej (Hydrangea macrophylla), a także piłkowanej i dębolistnej. Te gatunki kwitną głównie na pędach wyrosłych w poprzednim sezonie. Gdy w październiku kwiatostany są już brązowe i suche, tuż pod nimi znajdują się pąki na następny rok. Wyglądają niepozornie, więc łatwo wziąć je za zwykłe zgrubienia na gałązce. Jeśli zetniemy cały pęd, razem z nim usuniemy przyszłe kwiaty. Skutek zobaczymy dopiero latem. Krzew wypuści sporo liści, ale kwiatostanów będzie niewiele albo nie pojawią się wcale.
Najwięcej szkód przynosi wyrównywanie jesienią wszystkich gałęzi do jednej wysokości. Pąki kwiatowe rozwijają się na różnych odcinkach pędów, zwykle bliżej ich wierzchołków. Im niżej przetniemy gałąź, tym więcej z nich stracimy. Wiosenne nawożenie, zakwaszanie podłoża czy częstsze podlewanie już tego nie naprawią. Hortensja może rosnąć bujnie i wyglądać zdrowo, lecz nie zakwitnie, ponieważ nie ma z czego utworzyć kwiatów. Hortensje ogrodowe najlepiej formować latem, niedługo po zakończeniu kwitnienia. Po tym terminie powinniśmy odłożyć większe cięcie do kolejnego sezonu.
W październiku usuwamy tylko te gałęzie, które są połamane, zostały porażone chorobą lub całkowicie uschły. Stan pędu można sprawdzić prostym sposobem. Wystarczy lekko zarysować paznokciem niewielki fragment kory. Zielona i wilgotna warstwa pod spodem oznacza, że gałąź żyje. Brązową, suchą i kruchą tkankę sprawdzamy jeszcze w kilku miejscach, stopniowo przesuwając się w stronę podstawy krzewu. Sam zaschnięty kwiatostan nie świadczy o obumarciu całego pędu.
Trochę inaczej zachowują się odmiany powtarzające kwitnienie, między innymi część hortensji z grupy 'Endless Summer'. Mogą tworzyć kwiaty zarówno na zeszłorocznych gałęziach, jak i na nowych przyrostach. Mocne jesienne cięcie również nie jest jednak dobrym pomysłem. Po utracie starszych pąków krzew może zakwitnąć później, słabiej albo wyłącznie na części młodych pędów. Jeśli nie znamy gatunku ani nazwy odmiany, w październiku ograniczmy się do wycięcia uszkodzonych fragmentów. Zdrowe gałęzie wraz z zaschniętymi kwiatostanami najlepiej zachować do wiosny.
Czym różni się kwitnienie na pędach starych i nowych?
Stare pędy to gałęzie, które wyrosły w poprzednim sezonie i przetrwały zimę. Właśnie na nich kwitną hortensje ogrodowe, otwiera się w nowym oknie, piłkowane oraz dębolistne. Pąki na kolejny rok tworzą już pod koniec lata i jesienią, a przez zimę przechowują je w górnych częściach gałęzi. Jeśli skrócimy krzew po zawiązaniu pąków, wraz z fragmentami pędów wytniemy przyszłe kwiaty. Hortensja pnąca również kwitnie na starszych gałęziach, lecz zazwyczaj nie wymaga regularnego formowania. Skraca się ją dopiero wtedy, gdy nadmiernie się rozrośnie, najlepiej zaraz po kwitnieniu.
Inaczej zachowują się hortensje bukietowe, otwiera się w nowym oknie (Hydrangea paniculata) i krzewiaste (Hydrangea arborescens), w tym popularna 'Annabelle'. Wiosną wypuszczają świeże pędy i dopiero na nich wytwarzają kwiatostany. Można je więc ciąć pod koniec zimy lub wczesną wiosną, zanim zaczną rozwijać liście. Siła cięcia wpływa jednak na wygląd krzewu. Mocno skrócona hortensja krzewiasta zwykle wytwarza mniej pędów z dużymi kwiatostanami, które po deszczu mogą obciążać cienkie łodygi. Łagodniejsze cięcie sprzyja powstawaniu większej liczby mniejszych kwiatów, a starsze, zdrewniałe gałęzie stanowią dla nich stabilniejsze podparcie.
Jeszcze inaczej kwitną odmiany remontantne, między innymi 'Endless Summer', 'BloomStruck', 'Blushing Bride' i 'Twist-n-Shout'. Pąki rozwijają zarówno na starszych gałęziach, jak i na tegorocznych przyrostach. Dzięki temu mogą zakwitnąć nawet po przemarznięciu części krzewu. W ich przypadku mocne jesienne cięcie nadal jest ryzykowne, ponieważ usuwamy wtedy pierwszą, zwykle wcześniejszą falę kwiatów. Kolejne mogą pojawić się dopiero później na młodych pędach.

Dlaczego warto zostawić suche kwiaty hortensji na zimę?
Eksperci Royal Horticultural Society zalecają, aby zaschnięte kwiatostany hortensji ogrodowej zachować przez zimę. Osłaniają one położone niżej pąki przed szronem i zimnym wiatrem. Ścina się je dopiero wczesną wiosną, tuż nad pierwszą zdrową parą pąków.
Nie ochronią krzewu podczas silnego mrozu, ale stanowią dodatkową barierę dla delikatnych końcówek pędów. Najwięcej korzyści przynosi to odmianom o dużych, kulistych kwiatostanach.
Zaschnięte kwiaty zimą nadal zdobią ogród. Pokryte szronem albo cienką warstwą śniegu podkreślają kształt krzewu w czasie, gdy większość rabat traci kolory. Część kwiatostanów można wcześniej ściąć do suchych bukietów, lecz ostrze sekatora powinno znaleźć się tuż pod kwiatem. Wyrównanie wszystkich gałęzi do jednej wysokości mogłoby usunąć pąki na następny sezon. Brązowy kwiat nie oznacza bowiem, że pęd jest martwy. To naturalny etap rozwoju hortensji.
Same kwiatostany nie wystarczą jednak do zabezpieczenia rośliny przed zimą. Podstawę hortensji ogrodowej warto obsypać 10-15-centymetrową warstwą kory, kompostu lub suchych liści. W chłodniejszych rejonach krzew można dodatkowo otoczyć siatką i luźno wypełnić ją liśćmi, uważając, aby nie uszkodzić pąków. Taka osłona chroni pędy przed mroźnym, wysuszającym wiatrem, a jednocześnie przepuszcza powietrze. Wiosną usuwa się ją, gdy pąki zaczynają nabrzmiewać. Do okrywania hortensji nie należy używać szczelnej folii, pod którą podczas odwilży gromadzi się wilgoć.
Jak przycinać hortensje bukietowe, a jak ogrodowe?
Hortensję bukietową przycinamy pod koniec zimy albo na początku wiosny, zanim na gałęziach rozwiną się liście. Zdrowe pędy skracamy nad drugą lub trzecią parą wyraźnych pąków, natomiast cienkie, uszkodzone i skierowane do środka krzewu wycinamy u nasady. Im mocniejsze cięcie, tym mniej pędów wypuści hortensja, ale zakończą je większe kwiatostany.
Łagodniejsze cięcie pomoże nam uzyskać więcej drobniejszych wiech i gęstszy, bardziej naturalny pokrój. Starszych krzewów nie warto ścinać nisko za jednym razem. Lepiej będzie co roku wycinać kilka najstarszych gałęzi, stopniowo zastępując je młodymi.
Podobnie przycina się hortensję krzewiastą 'Annabelle', choć coroczne ścinanie wszystkich pędów niemal do ziemi nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Krzew wypuszcza wtedy długie, dość wiotkie łodygi, które mogą kłaść się pod ciężarem dużych kwiatostanów, zwłaszcza po ulewnym deszczu. Powinniśmy zatem zachować kilkunastocentymetrową podstawę ze zdrewniałych gałęzi. Najstarsze i najsłabsze wycinamy nisko, a pozostałe skracamy nad zdrowymi pąkami. Dzięki temu krzew zyskuje mocniejszy szkielet, a ciężkie kule rzadziej wymagają podpierania.
Hortensja ogrodowa potrzebuje znacznie delikatniejszego cięcia, ponieważ jej przyszłe kwiaty czekają na zeszłorocznych pędach. Wiosną, gdy pąki są już dobrze widoczne, usuwamy zaschnięty kwiatostan około pół centymetra nad pierwszą zdrową parą. Przemarznięte końcówki skracamy do żywej, zielonej tkanki, natomiast całkowicie suche gałęzie wycinamy tuż nad ziemią.
Jeśli starszy krzew jest zbyt gęsty, co roku można usunąć jedną lub dwie najstarsze łodygi. W październiku rezygnujemy z większego formowania i sięgamy po sekator wyłącznie wtedy, gdy pęd jest złamany, chory lub martwy. Zeschnięte kwiatostany mogą poczekać do wiosny, osłaniając położone niżej pąki przed szronem oraz zimnym wiatrem.
Źródła: deccoria.pl, RHS













