Spis treści:
- Na czym polega mullet gardening?
- Jak wprowadzić angielski mullet do polskiego ogrodu?
Na czym polega mullet gardening?
Wiele osób słyszało o męskiej fryzurze typu mullet. W ostatnich latach wróciła do łask i polega na krótszych włosach z przodu, na czubku głowy oraz po bokach i dłuższych z tyłu. W Polsce jest znana pod nazwą "czeski piłkarz" i była szczególnie popularna w latach 80. Okazuje się, że to nie tylko trend we fryzjerstwie, ale też w ogrodnictwie.
Tzw. mullet gardening oznacza, że przód ogrodu zostaje oczyszczony i zadbany ze względów wizualnych, natomiast z tyłu pozostawia się bałagan. Taki trend został rozpromowany w Wielkiej Brytanii i ma na celu głównie prowadzenie swojej działki w sposób przyjazny zwierzętom, tworząc dla nich miejsca schronienia oraz zdobywania pokarmu.
Mullet gardening można stosować na różne sposoby. Przykładowo przednią część trawnika regularnie koś, wygrab z niego zeschnięte liście i źdźbła, usuń z rabat resztki roślinne. Natomiast w mniej widocznych miejscach, za domem, przy krzewach i pod drzewami pozwól roślinom dziko rosnąć, rozrzuć ścinki z trawy i liście.
Takie rozwiązania oferują miejsca do zimowania dla pszczół, otwiera się w nowym oknie, chrząszczy, larw motyli i innych owadów. Ponadto w miarę rozkładu pozostawionych resztek roślinnych i gałęzi zwiększa się aktywność organizmów żyjących w glebie, które wspomagają uprawy i odżywiają rośliny.
Jak wprowadzić angielski mullet do polskiego ogrodu?
Angielski mullet w ogrodzie można wprowadzić na różne sposoby. Przykładowo podczas grabienia opadłych liści nie musisz wszystkich usuwać z trawnika, część warto przegrabić na tylną część ogrodu, by ściółkować teren i stworzyć naturalne siedliska. Jeśli na granicy działki rosną jakieś krzewy, możesz też przestać niektóre z nich przycinać, co prowadzi do powstania gąszczu - idealnej kryjówki dla zwierząt.
Praktyką zalecaną przy mullet gardening jest wycinanie gałęzi, rozdrobnienie ich i pozostawienie pod drzewem lub krzewem. Fragmenty roślinne zaczną się rozkładać, wzbogacając glebę w materię organiczną tuż pod konkretną uprawą, bez dodatkowej pracy.
W przypadku trawnika, w miejscach mniej widocznych lub trudniej dostępnych dla kosiarki możesz śmiało zostawić dłuższe łany trawy. W nich również ukryje się mnóstwo owadów, np. pszczoły uwielbiają koniczynę. Takie koszenie trawnika sprawia, że nadal wygląda on ładnie i schludnie, a jednocześnie sprzyja bioróżnorodności.

Praktykowanie angielskiego mulletu w polskim ogrodzie najwygodniej zacząć właśnie jesienią, gdy kończymy zbiory i większość kwiatów i krzewów już przekwitła. Zazwyczaj w tym czasie ogrodnicy zabierają się za kompleksowe czyszczenie swojej działki.
Zamiast wycinać wszystkie zasychające łodygi i kwiatostany na rabatach, pozostaw kilka z nich na zimę. Wyznacz niewielki fragment grządki, z którym nic nie zrobisz i pozwolisz wszystkim resztkom roślinnym paść na ziemię i rozłożyć się w gruncie.
Szczególnie dobrze jako schronienie dla owadów zimą sprawdzą się trawy ozdobne, otwiera się w nowym oknie, które często nawet poza sezonem wyglądają atrakcyjnie, więc nie ścinaj ich. Wiosną z kęp i tak wyrosną młode pędy, które zasłonią obumierające, zeszłoroczne przyrosty. Przy tym trendzie warto zawsze pamiętać, że zeschnięty pęd nie oznacza, że jest on pozbawiony życia, ponieważ może się na nim ukryć wiele pożytecznych organizmów.
Źródło: deccoria.pl












