Spis treści:
- Co zrobić z ziemniakami zaraz po zbiorach, zanim trafią do piwnicy?
- Chłód, ciemność i przewiew. Tak ziemniaki powinny spędzić zimę
- Tego błędu przy przechowywaniu ziemniaków lepiej nie popełniać
Co zrobić z ziemniakami zaraz po zbiorach, zanim trafią do piwnicy?
Po wykopkach łatwo wpaść w pułapkę: zebrać ziemniaki, wrzucić je do skrzynek i uznać, że najważniejsze już za nami. Tymczasem właśnie wtedy zaczyna się etap, który ma duże znaczenie dla późniejszego przechowywania.
Najpierw trzeba dokładnie przejrzeć cały zbiór i posegregować ziemniaki. Można to zrobić w prosty, czytelny sposób:
- odrzuć bulwy uszkodzone mechanicznie - przecięte łopatą, mocno obite lub z widocznymi ranami,
- oddziel ziemniaki miękkie lub podejrzane - takie szybciej się psują i nie nadają się do długiego przechowywania,
- usuń egzemplarze z oznakami chorób - plamy, przebarwienia czy ślady gnicia to sygnał, że nie powinny trafić do magazynu,
- przeznacz je do szybkiego zużycia - najlepiej spożyć je w pierwszej kolejności, zamiast mieszać z resztą plonu.
Uszkodzonych bulw nie należy wkładać do skrzynki z ziemniakami na zimę, bo w miejscach uszkodzeń łatwo rozwijają się choroby i mogą powodować gnicie.
Zdrowych ziemniaków nie trzeba po zbiorze myć. Wystarczy delikatnie usunąć większe ilości ziemi i rozłożyć bulwy w ciemnym, przewiewnym miejscu. Powinny mieć dostęp do powietrza, ale nie do słońca. Jeśli skórka łatwo schodzi pod palcem, ziemniaki potrzebują czasu, aby stwardniała, a drobne rany po zbiorze się zagoiły. Taki etap trwa zwykle około dwóch tygodni, choć dokładny czas zależy od warunków.
Tutaj kryje się jeden ze starych, dobrych patentów na przechowywanie ziemniaków. Nie trzeba się spieszyć z chowaniem ich do piwnicy. Najpierw warto dać bulwom spokojnie obeschnąć i przygotować je do dłuższego przechowywania.
Na zimowy zapas odkładamy tylko zdrowe, nieuszkodzone ziemniaki.
Chłód, ciemność i przewiew. Tak ziemniaki powinny spędzić zimę
Żeby ziemniaki długo się przechowywały, potrzebują chłodu, ciemności i lekkiej wilgoci, ale bez skraplającej się wody i dusznego powietrza.
W domowych warunkach najważniejsza jest przede wszystkim stabilna temperatura, brak światła i dobra cyrkulacja powietrza. Zbyt wysoka temperatura sprawia, że ziemniaki szybciej kiełkują, a mróz może nadać im słodkawy smak.
Nie bez powodu dawniej ziemniaki trafiały do drewnianych skrzynek, koszy czy przewiewnych worków. Dzisiaj również warto postawić na pojemniki, które pozwalają powietrzu swobodnie krążyć.
Szczelna plastikowa torba to kiepski pomysł. Zatrzymuje wilgoć i ogranicza wentylację, a to prosta droga do pojawienia się pleśni i zgnilizny. Lepsze będą ażurowe skrzynki, jutowe worki albo inne przewiewne pojemniki.

Pamiętajmy też o świetle. Jeśli ziemniaki będą leżały w jasnym miejscu, mogą zacząć zielenieć. Oznacza to, że w bulwach zaczynają gromadzić się naturalne związki obronne rośliny, w tym solanina, która w większych ilościach może być szkodliwa i nadaje gorzki smak. Dlatego zapas najlepiej przechowywać naprawdę w ciemności, a mocno zazieleniałych bulw nie odkładać na później.
Tego błędu przy przechowywaniu ziemniaków lepiej nie popełniać
Jest jeszcze jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć po wykopkach: ziemniaki trzeba kontrolować również wtedy, gdy już trafią do piwnicy.
Co jakiś czas dobrze zajrzeć do zapasów. Jeśli jedna bulwa zaczyna mięknąć lub gnić, trzeba ją usunąć, zanim problem przeniesie się na kolejne.
Stare, dobre patenty na przechowywanie ziemniaków są zaskakująco proste:
- zdrowe bulwy,
- dokładna selekcja,
- brak mycia przed przechowywaniem,
- czas na zagojenie skórki,
- ciemność, chłód i przewiew.
Zamiast po wykopkach od razu wrzucać ziemniaki do piwnicy, warto poświęcić im jeszcze kilkanaście dni uwagi. Później pozostaje już tylko regularnie zaglądać do skrzynek i usuwać pojedyncze bulwy, które zaczynają się psuć. Dzięki temu zimowy zapas ma znacznie większą szansę dotrwać do wiosny w dobrej kondycji.
Źródło: deccoria.pl












