Spis treści:
- Cięcie malin, które zmienia wszystko
- Zabezpieczenie pędów malin po cięciu
Cięcie malin, które zmienia wszystko
Końcówka lutego to doskonały moment na cięcie malin - wykonany teraz zabieg przełoży się na wyraźnie większy i zdrowszy plon latem. Zabieg powinien być dość radykalny - tylko wtedy krzew zacznie jeszcze lepiej owocować. Zanim zabierzesz się do pracy, przygotuj ostre i czyste narzędzia. Najlepiej wcześniej je zdezynfekować, aby nie przenosiły patogenów.
Pędy malin powtarzających owocowanie (odmiany jesienne) należy przycinać na wysokości 5-10 cm nad ziemią. Może się to wydawać przesadą, ale nią nie jest - w ten sposób roślina przechodzi prawdziwe odrodzenie. W korzeniach przed zimą maliny gromadzą mnóstwo zapasów. Dlatego po radykalnym cięciu wykorzystują je do wytworzenia nowych, bardzo silnych pędów. To właśnie na nich później pojawiają się największe i najsmaczniejsze owoce.
Wczesne, przeprowadzone pod koniec zimy cięcie krzewu ma także inne zalety. Przede wszystkim stare gałęzie stanowią idealne schronienie dla pasożytów oraz zarodników grzybów. To one sprzyjają rozwojowi groźnych chorób, takich jak szara pleśń czy rdza. Wycięcie tych fragmentów malin w lutym znacznie zmniejsza ryzyko rozwoju patogenów.
Pierwsze owoce na przyciętych krzewach zazwyczaj pojawiają się już w czerwcu, a uzyskany plon bywa wyjątkowo obfity. Co więcej, odmłodzone rośliny, które naturalnie powtarzają owocowanie, będą obsypywać się malinami przez całe lato i to bardzo regularnie. Niekiedy zbiory trwają nawet do początku jesieni, aż do pojawienia się pierwszych przymrozków.
Zabezpieczenie pędów malin po cięciu
Cięcie to nie jedyny zabieg, który wzmacnia maliny i przyczynia się do lepszego owocowania. Kluczowe znaczenie ma także zabezpieczenie pędów oraz całego krzewu. Zaraz po przycięciu gleba wokół rośliny jest odsłonięta i narażona na działanie czynników atmosferycznych. Opady deszczu oraz promienie słoneczne sprzyjają rozwojowi chwastów.

Przestrzeń wokół malin warto dokładnie zabezpieczyć, a najskuteczniejszą metodą będzie ściółkowanie. Możesz wykorzystać wióry drzewne, słomę lub opadłe liście. Taka warstwa spełnia trzy główne funkcje.
Po pierwsze chroni glebę przed utratą wilgotności i pomaga utrzymać jej stały poziom. Po drugie blokuje wzrost chwastów, a po trzecie wzbogaca podłoże w materię organiczną. Ściółka z czasem będzie się rozkładać i zwiększać ilość próchnicy, która wspomaga prawidłowy rozwój roślin.
Jeśli po cięciu pojawi się ryzyko powrotu silniejszych przymrozków, warto okryć krzewy agrowłókniną, zwłaszcza w przypadku młodych okazów. Takie rozwiązanie sprawdzi się także przy odmianach wrażliwych na wiosenne wahania temperatury. Zarówno przy ściółce, jak i przy agrowłókninie pamiętaj o zachowaniu cyrkulacji powietrza. Pędy muszą oddychać, a podłoże powinno pozostać umiarkowanie wilgotne - dzięki temu przycięte krzewy szybciej się zregenerują i odwdzięczą obfitym plonem.
Źródło: deccoria.pl











