Spis treści:
- Pielęgnacja oleandra po przekwitnięciu
- Jak usuwać przekwitłe kwiatostany oleandra? Cięcie czy wyłamywanie?
Pielęgnacja oleandra po przekwitnięciu
Oleander (Nerium oleander) latem potrafi zamienić balkon lub taras w mały śródziemnomorski ogród. Gdy pierwsze kwiaty przekwitną, warto poświęcić chwilę na ocenę rośliny i usunąć to, co już zwiędło. Dobra pielęgnacja po kwitnieniu pomaga roślinie dalej kwitnąć i lepiej przygotować się do zimowania.
Pierwszym krokiem jest usunięcie przekwitłych kwiatostanów. Nie trzeba czekać, aż same odpadną. Oleander tworzy kwiaty na końcach młodych pędów, a w miejscu przekwitniętych kwiatów mogą pojawić się kolejne przyrosty zdolne do wytworzenia pąków.
Przekwitłe płatki warto również usunąć z liści. Zalegające resztki roślinne mogą sprzyjać rozwojowi chorób grzybowych.
Po przekwitnięciu oleander nadal potrzebuje dużo światła, regularnego podlewania i nawożenia. Latem nie dopuszczamy do całkowitego przesuszenia podłoża, a płynny nawóz do roślin kwitnących stosujemy mniej więcej raz w tygodniu. Nawożenie oleandra kończymy w połowie września.
Najważniejsze jest jednak to, co zrobimy z pędami podczas usuwania kwiatostanów. Nie należy skracać ich przy okazji porządkowania rośliny. Młode pędy znajdujące się pod przekwitłym kwiatostanem mogą bowiem wytworzyć kolejne pąki.
Jak usuwać przekwitłe kwiatostany oleandra? Cięcie czy wyłamywanie?
Przekwitłe kwiatostany najlepiej wycinać, zamiast wyłamywać. Ostry i czysty sekator pozwala precyzyjnie usunąć tylko zaschniętą część rośliny, dokładnie w miejscu, w którym kwiatostan wyrasta z pędu. Przy wyłamywaniu trudniej kontrolować miejsce odłamania, a szarpnięcie może uszkodzić znajdujący się tuż obok młody przyrost. W przypadku oleandra jedno czyste cięcie jest po prostu bezpieczniejszym rozwiązaniem.
Nie trzeba przy tym skracać całej gałązki. Usuwamy sam przekwitły kwiatostan, pozostawiając zdrowy pęd. To ważne, ponieważ oleander może wypuszczać nowe przyrosty właśnie w miejscu, z którego wyrastał kwiatostan.
To właśnie tutaj łatwo o błąd. Jeśli pod przekwitłym kwiatostanem wyrósł młody pęd, zostawiamy go. Nie skracamy go tylko dlatego, że znajduje się przy starej części kwiatostanu. Taki przyrost może jeszcze zawiązać pąki i zakwitnąć jesienią.
Jesienne cięcie oleandra to natomiast osobny zabieg. Przed przeniesieniem rośliny do zimowego pomieszczenia można usunąć pędy słabe, chore lub uszkodzone oraz delikatnie skorygować pokrój krzewu. Nie należy jednak bezmyślnie skracać wszystkich gałązek.
Na końcach młodych pędów mogą znajdować się pąki kwiatowe na kolejny rok. Zbyt mocne cięcie wykonane jesienią może więc pozbawić oleandra właśnie tych miejsc, z których w następnym sezonie miałyby rozwinąć się kwiaty. Jeśli pęd jest zdrowy i ma dobrze rozwiniętą końcówkę, lepiej jej nie skracać tylko po to, żeby nadać roślinie idealny kształt.
W przypadku oleandra warto więc zapamiętać prostą zasadę: po przekwitnięciu usuwamy kwiatostan, a nie cały młody pęd. Jesienią również nie skracajmy rośliny bez potrzeby - szczególnie jej końcówek, na których mogą znajdować się pąki kwiatowe.
Po sezonie przenosimy oleandra do jasnego i chłodnego miejsca, najlepiej o temperaturze 5-10°C. Zimą podlewamy go rzadziej i nie nawozimy.
Przy wszystkich pracach przy oleandrze trzeba zachować ostrożność. Wszystkie części tej rośliny są trujące, dlatego cięcie i inne zabiegi pielęgnacyjne wykonujemy w rękawiczkach, a roślinę trzymamy z dala od dzieci i zwierząt domowych.
Źródło: deccoria.pl













